Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > „Trzy sety” historii Czarnych Radom

„Trzy sety” historii Czarnych Radom

RCS Czarni Radom
fot. archiwum

Zamknięciu wystawy poświęconej 25-leciu debiutu Czarnych w ekstraklasie towarzyszyło piątkowe spotkanie z byłymi siatkarzami radomskiej drużyny. Powołaną kadrę stanowili: Skorupa, Skrok, Stępień, Staniec, Bednaruk i  Pogoda.

W pierwszym secie okazję do zaprezentowania się mieli zawodnicy reprezentujący starsze pokolenie: Andrzej Skorupa i Jacek Skrok. Najbardziej doświadczeni przyznali, że drużyna awansowała w najlepszym dla siebie momencie. Ten rok, czy nawet jak niektórzy uważają dwa lata zwłoki, pozwoliły na lepsze zgranie składu. W końcu lepiej dołączyć do stawki najlepszych ekip później, ale się utrzymać, niż spaść tak szybko, jak się awansowało.

Andrzej Skorupa zdradził, że przez pewien okres próbował połączyć siatkówkę z piłką nożną. Szybko jednak zrezygnował z tej drugiej dyscypliny. Wątek piłkarski pojawił się również później. Gdy Radomiak grał w I lidze, na hali AZS-u rozegrano mecz futbolowy, który zakończył się zwycięstwem … siatkarzy 6:4. – W Czarnych zawsze było tak, że oprócz umiejętności siatkarskich, trzeba było posiadać i piłkarskie – wtrącił ze śmiechem Wojciech Stępień.

Przypomniano również najwyższe wygrane. W styczniu 1986r. radomianie grali ze Stoczniowcem Gdańsk. W trzech partiach pozwolili przeciwnikowi na zdobycie zaledwie… 11 oczek. Okazało się jednak, że to wcale nie był rekord. W meczu z Gorzowem Czarni wygrali pierwszego seta 15:0, drugiego takim samym stosunkiem. W trzeciej odsłonie natomiast: – Lewy (Ryszard Kotala – przyp. red) nie wyrobił ze śmiechu, dlatego gorzowianie zdobyli sześć punktów – wyznali siatkarze.



Andrzej Skorupa i Jacek Skrok oceniali również różnice pomiędzy siatkówką kiedyś i dziś: – Teraz chyba bym sobie nie poradził – przyznał Skorupa. Z kolei Skrok zwrócił uwagę na uniwersalność zawodników: – Za naszych czasów gracze byli bardziej wszechstronni. Każdy potrafił zaatakować, odpowiednio wystawić. Teraz można zaobserwować większą specjalizację.

Pomiędzy pierwszym a drugim setem sympatycy siatkówki mogli obejrzeć unikatowy materiał – jeden z pierwszych zapisów video ze spotkania z Górnikiem Radlin.

W drugiej partii z pytaniami musieli zmierzyć się: Wojciech Stępień, Jakub Bednaruk i Krzysztof Staniec. Już na samym początku drugi z wymienionych zgodził się ze stwierdzeniem, iż jest najlepszym kucharzem wśród siatkarzy: – Tak, to prawda (śmiech). Jeśli ktoś chce jakiś przepis, zapraszam po spotkaniu. Chociaż może sprawy kulinarne uczynię kolejnym tematem mojego felietonu?
Z kolei Krzysztof Staniec z uśmiechem przyjął informację o stale obowiązującej "etykietce" młodego i dobrze zapowiadającego się siatkarza: – W takim razie muszę się cieszyć, że z upływem lat zmienia się tylko mój kolor włosów. Jakub Bednaruk wtrącił natomiast: – Trener (Skrok- przyp.aut.) musi być idolem.

Krzysztofa Stańca, oprócz siatkówki, zajmuje również prezesura w jednej z radomskich firm. Z racji swojego doświadczenia w sprawie finansów i marketingu miał ocenić szanse na pozyskanie sponsora przez Czarnych: – Radom to zbyt małe miasto, by mógł mieć dwie drużyny w PLS-ie. Bednaruk znów dodał z uśmiechem: – Ale jakie wówczas byłyby derby!

Jak się okazało, Wojciech Stępień był jedynym zawodnikiem, który uczestniczył w zdobywaniu wszystkich największych sukcesów. Uznał, że klub z pewnością najbardziej cenił sobie zdobycie Pucharu Polski, natomiast sam najmilej wspomina wywalczenie medali – grał wówczas najwięcej.

Pojawiło się również pytanie dotyczące filozofii siatkówki, które zostało skierowane przede wszystkim do Jakuba Bednaruka. – Nie lubię, jak się ściemnia. Trzeba przyjąć, wystawić, zaatakować (śmiech). "Diabeł" wyraził również wdzięczność obecnym włodarzom Czarnych, którzy pomogli mu po dość pechowym sezonie w Treflu, przez co rozgrywający nie mógł znaleźć klubu: – Czarni pozwolili mi trenować, mogę grać i jestem za to bardzo wdzięczny. Natomiast moja rola względem drużyny polega na przypominaniu chłopakom, że jedzenie cheeseburgera na 5 minut przed treningiem jest bezsensowne.

Pomiędzy drugą a trzecią partią znów można było obejrzeć relację z meczu z Górnikiem Radlin.

Trzeci set należał do kibiców, mających możliwość zapytania o wszystko. Jedna z osób przybyłych do Łaźni chciała wiedzieć, czy Paweł Zagumny miał gęsią skórkę… w obecności Andrzeja Skorupy. – Guma był w tej uprzywilejowanej pozycji, że nie musiał atakować z piłek wystawianych przez Andrzeja – stwierdził Skrok. Zawodnicy zgodnie stwierdzili, iż uwagi bardziej doświadczonego rozgrywającego na pewno pomogły Zagumnemu w osiągnięciu obecnej dyspozycji.

Rozprawiano również o szansach awansu Czarnych, a także która z drużyn trenuje ciężej… Wojciech Stępień przyznał, że w obecnym sezonie zespół ma najlepszy skład jeśli chodzi o nazwiska, jedyną niewiadomą są przeciwnicy. Poruszono także sprawę pozyskania Bednaruka przez Jadar. – Jeśli będą chcieli skorzystać z moich usług, czemu nie. Nie jest oczywiście tak, że jeśli Salas wpadnie na słupek lub Macionczyk źle wystawi, to ja się cieszę, bo chcę wejść na ich miejsce. Kibicuję im, żeby osiągali jak najlepsze wyniki – odpowiedział sam zainteresowany.

Na sam koniec kibice mogli wziąć udział w konkursie. Główną nagrodę, w postaci zdjęcia z sezonu, w którym Czarni występowali w europejskich pucharach, otrzymała Ola.

* Autor: Agata Kołacz (SportRadom.pl)

źródło: SportRadom.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-11-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved