Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Politechnika będzie domagać się walkowera za mecz z Delectą

Politechnika będzie domagać się walkowera za mecz z Delectą

x - [stare] AZS Politechnika Warszawska (M) - 2009/2010
fot. archiwum

Nie milkną echa po meczu Delecty Bydgoszcz z Neckermannem AZS Politechniką Warszawską, w którym zagrał nieuprawiony zawodnik. Włodarze stołecznego klubu zapowiadają protest, domagając się przyznania walkowera.

Napisaliśmy protest z prośbą o weryfikację wyniku meczu Delecty z Politechniką, gdyż naszym zdaniem uczestniczył w tym spotkaniu zawodnik nieuprawniony do gry – mówi członek zarządu Neckermanna AZS Politechniki Warszawskiej, Marcin Bańcerowski. Mowa o Dawidzie Konarskim, który nie został zgłoszony do meczowego protokołu. Regulamin Profesjonalnego Współzawodnictwa w Piłce Siatkowej Mężczyzn w paragrafie 34. stanowi, że mecz zostanie zweryfikowany jako walkower, gdy zespół rozegra spotkanie, mając w swym składzie zawodnika nieuprawnionego do gry.

Atakujący bydgoszczan pojawił się na parkiecie w drugim secie przy stanie 12:11 dla Politechniki. Po protestach komisarza zawodów, Mariana Kajtkowskiego, przy wyniku 13:12, sędziowie kazali zejść Konarskiemu z parkietu, anulując ostatni punkt zdobyty po kontrze Grzegorza Szymańskiego.Sędziowie przerwali akcję i uznali, że w ogóle jej nie było. Mówili, że nic się nie stało, że to tylko pomyłka Mariana Kardasa [drugiego trenera Delecty – przyp. red], który nie wpisał Konarskiego do składu – mówi komisarz zawodów w rozmowie z Gazetą Wyborczą.

Wiele pretensji Inżynierowie mieli do sędziego zawodów, Katarzyny Sokół, która ich zdaniem w ważnych momentach meczu, wielokrotnie myliła się na korzyść gospodarzy. – Bardzo niemile rozczarowaliśmy się pracą sędziów – mówili po meczu siatkarze Politechniki. – Nie może być, tak, że sędzia, który powinien stać na straży przestrzegania przepisów, tak naprawdę przeszkadza w meczu. Rozumiem, że jesteśmy ludźmi i każdy z nas popełnia błędy, ale nie możemy tolerować trzech pomyłek w momencie, gdy set toczy się na przewagi, a do rozstrzygnięcia brakuje kilku piłek. Arbiter powinien być najbardziej obiektywną osobą na boisku, dbając o sportową rywalizację, a nie decydować w jaki sposób zakończy się mecz – mówi Marcin Bańcerowski.



Zastrzeżenia do pracy sędziów w protokole chciał uwzględnić kapitan warszawskich „Inżynierów", Radosław Rybak, jednak na to mu nie pozwolono. – Kiedy odmówił podpisania protokołu, zagrożono mu wysoką karą finansową. Wówczas podpisał – dodaje Bańcerowski.

Nie walczylibyśmy z taką zaciekłością, gdybyśmy to spotkanie przegrali po sportowej walce. W naszej ocenie tak się nie stało. Sędziowie w tym meczu skrzywdzili wielu ludzi, którzy pracowali na to, aby wynik był jak najbardziej sportowy – mówi. Protest zostanie złożony w przyszłym tygodniu. – Czekamy na prezes Dolecką, która przebywa w Katarze, podobnie jak członkowie PLPS. Mamy świadomość, że nasz wniosek zostanie rozpatrzony najwcześniej w przyszłym tygodniu – twierdzi działacz warszawskiego klubu.

 


– Dokładnie przeanalizowaliśmy materiał video z tego spotkania i widać tam jak na dłoni, że zawodnik z numerem 6 – Dawid Konarski wziął udział w dwóch akcjach – mówi Konrad Cop, statystyk Neckermann AZS Politechniki Warszawskiej. Jak wyglądała cała sytuacja? Przy prowadzeniu 12:11 Politechniki na zagrywkę poszedł Grzegorz Szymański. Trener Waldemar Wspaniały zdecydował się podwyższyć blok i na boisko za Pawła Woickiego wprowadził właśnie Konarskiego. Szymański zaserwował; atakował Rybak, ale został zatrzymany blokiem przez Wojciecha Jurkiewicza – remis po 12. Kolejny serwis Szymańskiego – piłka wróciła na stronę gospodarzy, a ci wykorzystali kontrę. Dopiero wówczas komisarz zauważył, że w protokole brakuje Konarskiego. Po naradzie z sędziami cofnięto drugą akcję. Pierwszej widocznie nie zauważono, co dodatkowo oznacza dość poważną pomyłkę sędziowską i oczywisty błąd w meczowym protokole. Tam zmiana Konarskiego wpisana jest przy wyniku 12:12. Ktoś ewidentnie zaniedbał swoje obowiązki i „przespał" moment zmiany. – Dodatkowo już w trakcie meczu kierownik naszego zespołu sygnalizował komisarzowi i sekretarzowi że Konarski rozegrał dwie akcje – mówią w warszawskim klubie. – „Nie, nie, na pewno jedną" – słyszą w odpowiedzi.

źródło: azspw.com, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-11-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved