Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > inne > Jakub Bednaruk rozpoczyna przygodę z publicystyką

Jakub Bednaruk rozpoczyna przygodę z publicystyką

Jakub Bednaruk
fot. archiwum

W pewnym momencie postanowiłem podzielić się z większą ilością ludzi moimi spostrzeżeniami na całkiem różne tematy (po prostu moja żona nie chce mnie już słuchać) - rozpoczyna swój pierwszy tekst dla serwisu sportradom.pl Jakub Bednaruk.

Oczywiście postaram się, by wszystko było spięte sportem, a siatkówka była … najważniejsza. Trudno, żeby było inaczej skoro urodziłem się na sali i na sali spędziłem większość swojego życia. Nie będę przy tym próbował erudycyjnych szaleństw, ani gramatycznych wygibasów (mam nadzieje, że nie będzie wam to przeszkadzało), bo jak mówiła moja nauczycielka polskiego z liceum Sz.P. Anna Gramatyka – sportowcy mają inteligencję w mięśniach i "maski" odporne na wiedzę. Chciałbym też pokazać siatkówkę od kuchni, wskazać sytuacje, które ciężko zauważyć kibicom w trakcie meczów, jak również "pociągnąć łaszka" z zawodników, trenerów, sędziów czy komentatorów siatkówki.

Na pierwszy ogień idą Klubowe Mistrzostwa Świata, a dokładniej kretyńskie zasady tam wprowadzone. Przypomnę, że głównym celem zmian, czyli pierwszego ataku po przyjęciu zagrywki z drugiej linii jest wydłużenie akcji, a tym samym uatrakcyjnienie siatkówki dla kibiców. Jak mówili starożytni Rosjanie "BULL SHIT"!!! W trakcie pierwszego dnia oglądania meczów dostawałem delikatnych drgawek na widok "Bąka" atakującego z drugiej linii, męczarni Stephane Antigi, czy pętających się Plińskiego z Możdżonkiem (bo na początku nie bardzo wiadomo gdzie stanąć).

Apogeum przyszło jednak na meczu Trento – Kazań. Dobrze, że nie jestem agresywny i rzadko wybucham, bo wyrzuciłbym telewizor za okno. Na takie mecze czeka się cały rok, pojedynki rozgrywających, środkowych, zabawy taktyczne, spryt i technika siatkarska, tego oczekiwałem. A co dostałem? Moc, siła plus siła i walka, kto mocniej! Na pewno są kibice, którym podobają się takie wymiany, ale nie mnie. Po co silić się na mocną zagrywkę skoro przyjęcie na środek boiska, co utrudniało w normalnej siatkówce granie teraz się nie opłaca? Po co rozpisywać schematy taktyczne przeciwników, skoro środkowy nie musi koncentrować się na swoim vis-a-vis, a rozgrywający tylko w minimalnym stopniu może zgubić blok. Kibice nie będą już oglądać ataków z krótkiej, bo tylko szalony rozgrywający wystawi kontrę środkowemu który nie atakował, powiedzmy półtora seta, a wynik jest na styku.



Sami odpowiedzmy sobie jako kibice, czy kochamy oglądać wirtuozerię Ricardo, czy "chama" w ręce Rosjan, bo to tego ta zasada doprowadzi? Na co potrzebni będą technicy, niewysocy spryciarze skoro nie trzeba będzie rozgrywać, oszukiwać, obijać blok, tylko ładować z czego się da? Może zwróciliście uwagę jak sfrustrowany Lloy Ball, legenda i jeden z najlepszych siatkarzy w historii, nie mógł sobie porozgrywać? Bo dostarczanie piłki raz na lewe, raz na prawe, nie można rozgrywaniem nazwać. Co zrobi Antiga, czy Giba, Bąkiewicz i Ruciak , zawodnicy bazujący na technice? Przypuśćmy jednak, że jakiś chory działacz doprowadzi do zmian. Jak zmieni się szkolenie? Jeszcze bardziej postawi się na wzrost i siłę. Nie potrzebne będzie tak dobre przyjęci zagrywki, bo zagrywka nie będzie już tak silna, nie potrzebni będę rozrywający typu Woickiego, bo po co? Teraz rozgrywający będzie musiał nieźle odbijać palcami, ale przede wszystkim blokować, bo kto będzie lepiej blokował ten będzie wygrywał. Prawdopodobnie zespoły będą grały z jednym nominalnym przyjmującym i na dwóch atakujących, byle jako tako umieli podbić piłkę dyszlem. W TV słyszycie również o sile leworęcznych rozgrywających (możliwość ataku z drugiej piłki). Ale idźmy dalej i uczmy praworęcznych wystawiać lewym barkiem do siatki, byłoby to problemem dla praworęcznych środkowych, ale zaraz … przecież środkowi i tak nie atakują.

Podsumowując, nie wiem czemu ma to służyć. Na pewno po tym turnieju będziemy mieli więcej informacji statystycznych i wtedy będziemy mogli zobaczyć różnice, czy faktycznie akcje trwają dłużej? Na dzisiaj jednak, przed włączeniem Polsatu Sport muszę zażyć jakieś środki przeciwwymiotne, oglądać i kibicować … bo lubię i już!

P.S.
Jeżeli chcemy w ten sposób uatrakcyjniać sport proponuje w piłce nożnej zlikwidować chłopców podających piłki w myśl podwórkowej zasady "prawo Pascala, kto kopnie ten … biegnie po piłkę". Piłkarzom to się na pewno nie spodoba (tak jak zmiany siatkarzom), ale jakie będę emocje na Cracovii, gdy Brożek przestrzeli i będzie musiał przynieść piłkę z trybun.

Skomentuj tekst w serwisie sportradom.pl

źródło: SportRadom.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
inne

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-11-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved