Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Katarzyna Skowrońska: Leczenie zostało zakończone

Katarzyna Skowrońska: Leczenie zostało zakończone

Katarzyna Skowrońska-Dolata
fot. archiwum

- Trudno ogląda się mecze z kwadratu dla rezerwowych. Chciałbym wejść na boisko, włączyć się w grę zespołu, pomóc drużynie, a wiem, że nie mogę nic zrobić - z żalem mówi Katarzyna Skowrońska - Dolata, która po kontuzji powoli wraca na parkiet.

Terapia, która miała na celu wyleczenie kontuzjowanego Achillesa dobiega już końca. Jak się Pani teraz czuje?

Katarzyna Skowrońska-Dolata:Można powiedzieć, że leczenie zostało już właściwie zakończone. Przyjęłam wszystkie przewidziane dawki zastrzyków i zaczynam powoli wracać do gry. Trenuję, cały czas przebywam razem z zespołem i mam nadzieję, że już wkrótce w normalnym wymiarze pojawię się na boisku. Teraz jednak muszę trochę popracować nad swoją dyspozycją. Miałam długą przerwę, którą w pełni poświęciłam na podreperowanie swojego zdrowia, co muszę teraz nadrobić.

Wciąż odczuwa Pani ból w nodze?

Nie chcę marudzić! (śmiech). Czasem jeszcze noga trochę boli, ale jestem na najlepszej drodze do tego, by pozbyć się problemu chorego Achillesa. Jest znacznie lepiej niż było.

Trener wprowadza Panią powoli do gry – pojawiła się Pani na boisku w trzech ostatnich meczach, ale były to wejścia tylko na kilka akcji.

Tak, dokładniej wchodziłam tylko na zagrywkę (śmiech). Na treningach skaczę normalnie i dostaje piłki do ataku, więc teoretycznie mogłabym już zagrać mecz, ale trener wychodzi z założenia, że lepiej nie nadwerężać do końca niewyleczonych zawodniczek. Dlatego dostałam możliwość spokojnego przepracowania początkowego etapu rozgrywek, bez normalnego udziału w meczach.



Możemy spodziewać się tego, że w pojedynku z Busto Arsizio zagra już Pani całe spotkanie?

Mam nadzieję, że trener mi zaufa i pozwoli wejść na boisko na dłużej niż tylko na zagrywkę (śmiech). Taka postawa mojego szkoleniowca wynika oczywiście z tego, że wszyscy w klubie bardzo się o mnie martwią i nie chcą wpuszczać mnie do gry za wcześnie, żeby nic złego mi się nie stało. Prawdę mówiąc lepiej zagrać tydzień później, niż o jeden dzień za wcześnie.

*Rozmawiała Anna Puch (Reprezentacja.net)
*więcej na reprezentacja.net

 

źródło: reprezentacja.net

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-11-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved