Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > W Nysie coraz gorzej

W Nysie coraz gorzej

AZS Akademicki Związek Sportowy
fot. archiwum

W sobotę AZS Nysa przegrał kolejne ligowe spotkanie. Nysanie grają słabo i jeżeli nic się nie zmieni, zostaną zdegradowani. - Szkoda o tym mówić - uciął trener Roman Palacz. - Rządziła nami przypadkowość, nie było mowy o grze. Tylko odbijaliśmy piłkę.

W sobotę (31 października) kibice jeszcze nie zdążyli dobrze usiąść i zdjąć kurtek, a ich zespół przegrywał z faworytem – Treflem Gdańsk 0:8. Po kilku minutach goście zwyciężyli pierwszego seta do 12 i zanosiło się, że za pół godziny będą zbierać się w drogę powrotną. – Nie wiem co się z nami działo – przyznał Dawid Bułkowski.Może to presja, może młodość. Nic nam nie wychodziło.

W kolejnych odsłonach było nieco lepiej i nie zakończyło się blamażem. Jednak i tak jasne jest, że bez cudu lub wzmocnień nysanie będą walczyć z Pronarem Hajnówka o przedostatnie miejsce w lidze. Choć w Nysie nikt oficjalnie nie chce nic mówić i potwierdzić, to prowadzone są rozmowy z kandydatami do zespołu. W kuluarach padają nazwiska doświadczonych gracz Burzy Wrocław: Krzysztofa Janczaka i Wojciecha Szczurowskiego oraz Adriana Patuchy, Arkadiusza Olejniczaka i Adama Kuriana.

W sobotnim meczu świetnie spisywał się Michał Żuk. Zawodnik ten w ostatnich dwóch latach reprezentował klub z Nysy, a co więcej na bieżący miał kontrakt i mógł grać w AZS-ie. – Brakuje go, bo to dobry siatkarz i fajny kolega – dodał Bułkowski. – Jak zwykle kończył wiele piłek i ciągnął drużynę. My nie mamy kogoś takiego i stąd nasze kłopoty.



Nie wiem, czy byłbym lekarstwem na problemy Nysy, ale pewne jest to, że mój były klub je ma – powiedział Żuk. – AZS-owi wiele zawdzięczam, bo się wypromowałem i zostałem zauważony. Teraz gram w zespole z aspiracjami i chcę wywalczyć z nim awans. A Nysa? Szczerze mówić nie wróżę AZS-owi nic dobrego. To młody zespół, popełnia wiele błędów, a jeszcze oddał nam bez gry jednego seta.

Rywal blokował i bronił, a my często się gubiliśmy, musimy wszystko poprawić i poukładać grę – zakończył Bułkowski.

Przez chwilę uwierzyłem, że zdobędziemy bardzo cenny punkt, ale szybko zaczął rządzić przypadek – dodał trener Palacz. – Rywal był lepszy pod każdym względem.


W trzecim secie zaryzykowałeś zagrywką i opłaciło się, bo odrobiliście starty i wygraliście. To był szczyt waszych możliwości?

Daniel Górski (rozgrywający AZS-u PWSZ Nysa): – Trener dał mi przyzwolenie na mocne serwisy i wyszło bardzo dobrze. Liczyłem, że pójdziemy za ciosem i wygramy choćby jeszcze jednego seta. Nie wykorzystaliśmy jednak swojej szansy, gdyż nie potrafiliśmy utrzymać dobrej zagrywki i skuteczności w kontratakach. Nie ma w naszej grze regularności, a dobre momenty przeplatamy niestety fatalnymi przestojami.

Można było odnieść wrażenie, że rozpamiętywaliście jedno nieudane zagranie, zamiast pamiętać o wcześniejszych trzech bardzo dobrych akcjach. W efekcie rywal robił co chciał i punktował.

Mamy bardzo młody zespół, a wiadomo, że młodość ma swoje prawa. W meczu z Treflem Dawid Bułkowski czy Krzysiek Ferek potrafili pociągnąć atak, ale tylko momentami. Słabo przyjmowaliśmy, źle wystawiałem i pojawiały się kłopoty. Rywal grał pewniej i spokojniej. Nawet jak udało nam się zdobyć najskromniejszą przewagę, to szybko ją traciliśmy.

Co jest waszym największym problemem?

Brak w składzie Michała Żuka. To był lider, do którego można było grać w ciemno, a on w trudnych momentach kończył piłki. Poza tym trzymał przyjęcie, a tu też mamy kłopot. Swoje atuty pokazał w barwach Trefla.

źródło: Nowa Trybuna Opolska

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-11-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved