Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > Katarska Al-Arabija pierwszym przeciwnikiem Skry

Katarska Al-Arabija pierwszym przeciwnikiem Skry

x - [stare] Al-Arabija Doha (M)
fot. archiwum

Po raz pierwszy od dawna Skra nie jest uważana za faworyta imprezy. Wśród uczestników klubowych mistrzostw świata większe szanse daje się nawet katarskiej Al-Arabiji! - To dobrze, może wreszcie presja będzie mniejsza - uważa Jacek Nawrocki.

Turniej z udziałem najlepszych klubowych zespołów został wznowiony po 17 latach przerwy. Ciekawostką jest, że ostatnią edycję wygrała Misura Mediolan, której trenerem był Raul Lozano. Zresztą włoskie zespoły wygrały wszystkie cztery poprzednie edycje. Teraz też są uważane na głównego kandydata do pierwszego miejsca i nagrody 250 tys. dolarów. Siatkarską Serie A reprezentuje zwycięzca Ligi Mistrzów i wicemistrz kraju Trentino Betclic z Łukaszem Żygadło w składzie.

Włosi, jak niemal wszyscy, narzekają jednak na nowe zasady rozgrywania meczów – tzw. złotą formułę. Ale i tak są w lepszej sytuacji niż PGE Skra. Mieli bowiem więcej czasu na przećwiczenie systemu, bowiem przełożyli ostatni mecz ligowy. Brazylijski Cimed Florianopolis rozegrał zaś cztery sparingi w "złotej formule".

Drużyna z Bełchatowa nie miała tyle czasu, dlatego wszyscy obawiają się gry według reguł testowanych przez FIVB. Mistrz Polski rozpocznie występy w rozgrywanym w Dausze turnieju spotkaniem z gospodarzami – Al-Arabiją, 17-krotnym mistrzem Kataru.



Teoretycznie Skra nie powinna mieć najmniejszych problemów z odniesieniem zwycięstwa, nawet mimo to że w zespole rywali jest jeden Kubańczyk. Tyle tylko że "złota formuła" ma w założeniu wyrównywać szanse, zaś Katarczycy ćwiczą ją od trzech miesięcy. Zresztą Renan Dal Zotto, menedżer Cimedu, w wywiadzie dla Al Jazeery Sport postawił ich wyżej od Polaków. – To dobrze, może wreszcie presja będzie mniejsza – uważa Jacek Nawrocki.

Trener bełchatowskiego zespołu przyznaje, że występ jego podopiecznych jest dużą niewiadomą. Na pytanie, czy w "złotej formule" bardziej opłaca się zagrywać mocno, czy bezpiecznie, szczerze odpowiada: – Nie wiem. To się okaże podczas gry. Na pewno to, że po przyjęciu nie wolno atakować z pierwszej linii, sprawia, że różnice umiejętności będzie można zniwelować ograniem. Przynajmniej na początku.

PGE Skra jest w trochę gorszej sytuacji, bo po kontuzjach są dwaj atakujący, czyli zawodnicy przyzwyczajeni do wyskoku zza linii trzeciego metra. Mariusz Wlazły ćwiczy już normalnie, zaś Jakub Novotny po operacji i rehabilitacji dopiero zaczyna skakać. – Nie wiem jeszcze, czy rozpoczniemy mecz z trzema przyjmującymi – jak graliśmy ostatnio – czy w klasycznym ustawieniu. Chyba jednak wyjdziemy na boisko tak jak ostatnio w lidze [z Antigą, Bąkiewiczem i Kurkiem – przyp. red.] – mówi Nawrocki.

Dzień przed inauguracją imprezy w Katarze wciąż panuje bałagan. Jak już pisaliśmy, jedyny trening w hali Aspire Arena, w której rozgrywane będą mistrzostwa, wyznaczono Skrze na godz. 8.30 w poniedziałek (6.30 czasu polskiego). Nie pomogła interwencja u organizatorów w sprawie przesunięcia go na bardziej dogodny termin. Trenerzy mieli nawet zamiar zrezygnować z zajęć, ale zdecydowali się jednak pojechać do hali. – Przede wszystkim, żeby ją poznać – zapowiadali. Dodatkową nerwowość wywołało kilkunastominutowe spóźnienie autokaru. W hali polska flaga powieszona jest odwrotnie, czerwonym z prawej strony.

W lepszym humorze niż w niedzielę był już Piotr Gacek, który wreszcie odzyskał swój bagaż, więc nie grozi mu gra w pożyczonych butach czy koszulce.

Hala siatkarska położona jest obok nowoczesnego stadionu Khalifa (za tydzień piłkarze Brazylii zagrają na nim z Anglikami), w gigantycznym centrum sportowym Aspire. Obiekt przeznaczony wyłącznie dla siatkarzy jest niewielki – trybuny mogą pomieścić 2,5 tys. kibiców. Powstał trzy lata temu, podobnie jak pozostałe na igrzyska azjatyckie. Organizatorzy spodziewają się dużej frekwencji, choć nie byli w stanie podać przypuszczalnej liczby. Ale skoro mecze ligowe piłkarzy z udziałem m.in. Juninho Pernambucano czy Pascala Feindunou ogląda garstka widzów, to trudno przypuszczać, żeby tłumy pojawiły się na spotkaniach siatkarzy. Na spotkaniu Skry z Al-Arabiją spodziewany jest emir Kataru, dla którego przygotowana jest specjalna loża z białymi fotelami.

Ale w tej hali gra się nieźle. Widać, że zbudowano ją tylko do siatkówki. Oświetlenie nie przeszkadza – mówił Maciej Dobrowolski. Obiekt jest oczywiście klimatyzowany, bo mimo zimy w Katarze jest ok. 35 stopni Celsjusza w cieniu. Skrę ostrzegano, że wewnątrz hali może być nawet zimno, ponieważ jest zwyczaj ustawiania klimatyzacji na 18 stopni. Na razie jednak "zimne" prognozy się nie sprawdziły. Po południu drużyna ćwiczyła w sali treningowej.

Zdaniem szkoleniowca mistrza Polski spotkanie z Al-Arabiją może zadecydować o awansie do półfinału. Zagrają w nim po dwie najlepsze drużyny z obu grup. PGE Skra rywalizuje jeszcze w irańskim Paykanem (a nie Payakanem, jak pisali dotychczas organizatorzy) i Cimedem. Ta ostatnia drużyna uważana jest za jednego z trzech głównych faworytów obok Trentino i Zenita Kazań. Takiego zdania jest Andrea Zorzi, słynny przed laty siatkarz, a obecnie ekspert FIVB.

Co na to w PGE Skrze? – Dobrze, że chociaż tutaj traktują nas inaczej – kończy Nawrocki. Inna sprawa, że z presją w kraju siatkarze z Bełchatowa radzą sobie bardzo dobrze.

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-11-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved