Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Świata > PGE Skra w Katarze: sposób na złotą formułę

PGE Skra w Katarze: sposób na złotą formułę

x - [stare] Skra Bełchatów (M) - 2009/2010
fot. archiwum

Na Półwyspie Arabskim niemal wszyscy żyli w niedzielę wyścigiem Formuły 1. Niemal, bo dla trenera PGE Skry w Dausze ważniejsza była złota formuła. Dwa dni przed rozpoczęciem klubowych MŚ siatkarzy brakuje już tylko jednej drużyny - rosyjskiego Zenita Kazań.

Siedem pozostałych, wśród nich PGE Skra, w niedzielę już trenowało. Bełchatowianie mają za sobą blisko 21-godzinną podróż. Do hotelu Grand Regency, gdzie mieszkają wszystkie ekipy, mistrzowie Polski dotarli w niedzielę nad ranem. Z domu wyjechali w sobotę o godz. 6.30, a po drodze dwukrotnie się przesiadali – w Atenach i Dubaju. Jakby tego było mało, na lotnisku musieli czekać blisko półtorej godziny, bo tyle trwało wydawanie wiz przez aroganckiego urzędnika, który niemal rzucał paszportami. Nic dziwnego, że siatkarze spali aż do obiadu.Niestety, polska ekipa, podobnie jak inne, nie miała wyboru, bowiem bilety rezerwowali organizatorzy Pucharu Świata.

Z Emiratów Arabskich jednym lotem podróżowali ze Skrą ich grupowi przeciwnicy Cimed Florianopolis. Wśród nich było czterech reprezentantów Brazylii: rozgrywający Bruno Rezende, środkowi Lucas i Eder oraz przyjmujący Thiago Alves. Menedżerem klubu jest Renan Dal Zotto, który w 2008 roku był trenerem Sisleya Treviso, który zespół z Bełchatowa pokonał w spotkaniu o trzecie miejsce w Final Four Ligi Mistrzów.

Największym pechowcem w Skrze był Piotr Gacek, któremu zginął bagaż. Wczoraj ćwiczył w pożyczonym stroju i z nadzieją czekał na dostarczenie torby. – Mówili, że będzie rano, ale nie wiem, którego dnia – żartował.



Organizacja imprezy nie jest najmocniejszą stroną Katarczyków. Treningi w Aspire Arenie (wczorajsze zajęcia odbyły się w małej hali miejscowego klubu), gdzie rozgrywane będą spotkania Pucharu Świata, zaplanowano tak, że w poniedziałek Skra miałaby ćwiczyć o godz. 8.30. To 6.30 polskiego czasu, dlatego Jacek Nawrocki skłaniał się ku rezygnacji z zajęć. Pomogła dopiero interwencja u prezesa tutejszej federacji, bo inaczej mistrzowie Polski pierwszy raz zagraliby w hali dopiero w oficjalnym spotkaniu.

W biurze zawodów nie byli w stanie powiedzieć, ilu kibiców spodziewają się w hali ani też ile będą kosztować bilety.

Ale najważniejszym tematem rozmów nie są treningi czy inne uciążliwości, lecz złota formuła. To nowe zasady, według których będzie rozgrywany turniej. Jak już pisaliśmy, najważniejszą zmianą jest to, że w pierwszej akcji po przejęciu zagrywki wolno atakować tylko z drugiej linii. – Już od pewnego czasu testujemy złotą formułę. Uważam, że wszystkie drużyny szybko się do niej przekonają – mówi Hussein Imam Ali, dyrektor techniczny imprezy.

Polskich siatkarzy to nie przekonuje. – Ale nie mamy wyjścia, musimy grać – twierdzi Daniel Pliński. Nowe zasady uderzają przede wszystkim w środkowych, którzy będą atakować znacznie rzadziej niż dotychczas.

Uważam, że reaktywowany Puchar Świata nie jest dobrym miejscem do takich eksperymentów – twierdzi Konrad Piechocki, prezes bełchatowskiego klubu.

Dużo większe zainteresowanie, co zrozumiałe, wywoływał ostatni w tym sezonie wyścig Formuły 1 w Abu Zabi oddalonym o 400 kilometrów od Dauhy. – Dla mnie ważniejsza jest teraz złota formuła – komentuje Nawrocki.

Na razie jest tak, że ilu jest zawodników, tyle pomysłów na grę. – Trzeba zagrywać bezpiecznie, bo i tak nie wolno atakować środkiem – mówią jedni. – Nieprawda, serwy będą bardzo ważne, im trudniejsze, tym lepiej – ripostują inni bełchatowianie.

W najlepszej sytuacji są Brazylijczycy z Cimedu, bo ligę rozpoczną dopiero w grudniu, więc mieli dużo czasu na przygotowania. Po przeciwnej stronie jest Zenit, który do soboty grał w półfinale pucharu kraju. Dlatego Rosjanie przylecą do Kataru ostatni.

Impreza rozpoczyna się we wtorek, a PGE Skra swój pierwszy mecz rozegra o godz. 18 (godz. 16 czasu polskiego) z Alarabiją Dauha. W środę zmierzy się z irańskim Payakanem, zaś w czwartek w ostatnim dniu fazy grupowej z Cimedem. W drugiej grupie występują Zenit, Trentino Betclic, egipski Zamalek Kair i portorykański Corozal. W tym ostatnim występuje m.in. Victor Rivera, który razem z Plińskim grał kilka lat temu w Jastrzębskim Węglu. – W półfinale zagrają Polacy, Brazylijczycy, Włosi i Rosjanie – przewiduje Andrea Zorzi, słynny przed laty siatkarz, a obecnie ekspert światowej federacji. Specjalnie odkrywczy nie był…

*Autorem tekstu jest Jarosław Bińczyk (Gazeta Wyborcza Łódź)

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Świata

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-11-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved