Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Winnik: Zasłużyliśmy na zwycięstwo

Wojciech Winnik: Zasłużyliśmy na zwycięstwo

mikrofony - do wypowiedzi
fot. archiwum

Akademicy z Olsztyna odnieśli pierwsze zwycięstwo w tegorocznych rozgrywkach PlusLidzi. Po meczu w Warszawie nie kryli radości ze zdobycia kompletu punktów. - Wreszcie do meczu udało się nam przenieść to, co robimy na treningach - mówił Wojciech Winnik.

Jakub Oczko (kapitan AZS UWM Olsztyn): – Cieszy wygrana, nieważne w jakim wymiarze, ale mamy pierwsze punkty. Najważniejsze jest to, że po tych trzech przegranych meczach nie rozeszliśmy się po kątach, tylko do końca byliśmy zespołem i myślę, że dzisiaj to pokazaliśmy. Bardzo dobre przyjęcie naszego zespołu na pewno nam pomogło w dzisiejszym zwycięstwie.

Radosław Rybak (kapitan AZS Politechnika Warszawska): – Każdy z nas musi sobie spokojnie przemyśleć odpowiedzi na kilka pytań, bo jesteśmy dobrze przygotowani, na treningach też to widać i tylko mecz zagraliśmy dzisiaj fatalnie i to jest tylko nasza wina. Na pewno zawodnikom jest wstyd, bo byłem przed chwilą w szatni i wiem, jakie są reakcje. Może za bardzo uwierzyliśmy, że można ten mecz wygrać. Byliśmy bardzo spięci na boisku. Takie mecze są zawsze ciężkie i to się tutaj sprawdziło.

Mariusz Sordyl (trener AZS UWM Olsztyn): – Jest to dla nas bardzo ważna wygrana. Grały dwa zespoły, które dotychczas nie zaznały smaku zwycięstwa. Do naszej gry było zdecydowanie więcej zastrzeżeń. To co jest dla mnie najistotniejsze w tym spotkaniu, to fakt, że nie udało się zespołu sprowadzić do dna, bo różne już rzeczy przechodziliśmy w Olsztynie w tym tygodniu i to jest bardzo ważne. Tak samo ważne jest to, żeby po tym spotkaniu nie chodzić z bardzo wysoko podniesioną głową gdzieś w chmurach. Chłopaki zrobili kawał dobrej roboty w trudnej sytuacji i z tego na pewno bardzo trzeba się cieszyć. W dalszym ciągu to co było i jest w moim przekonaniu, nawet w tych najtrudniejszych chwilach wartością, to że jesteśmy zespołem. W takiej trudnej sytuacji byliśmy przed tym spotkaniem, teraz zrobiliśmy krok do przodu i to nas wszystkich bardzo cieszy. My się cieszymy, a nasi rywale… życzę im jak najlepiej w kolejnych spotkaniach, bo znam Radka i to nie jest łatwa sytuacja. Życzę by Politechnika radziła sobie jak najlepiej w meczach, oczywiście poza spotkaniami z nami.



Radosław Panas (trener AZS Politechnika Warszawska): – Przede wszystkim gratulacje dla Mariusza Sordyla i jego zespołu za dobrą grę. Cóż, potwierdziło się tylko i wyłącznie to, co mówiłem chłopakom od poniedziałku, od momentu, kiedy się zaczęliśmy do tego meczu przygotowywać, że to będzie trudny mecz, że nie można sobie powiedzieć, że przyjedzie Olsztyn, który jeszcze nie wygrał do tej pory seta i te trzy punkty będą dla nas z urzędu. Nie, ja mówiłem jeszcze dzisiaj przed meczem, że jeżeli pozwolimy zespołowi z Olsztyna złapać rytm, to oni to wykorzystają, bo to jest dobry zespół, tam ma kto grać i to się potwierdziło. My źle weszliśmy w ten mecz i aż wstyd powiedzieć, ale był chyba jeden moment w tym meczu, na początku drugiego seta, gdzie „złapaliśmy" dwie, trzy piłki w obronie, skończyliśmy kontratak, gdzie to był ten zespół właśnie. A tak to byli jacyś ludzie którzy przyszli z tramwaju, wysiedli z metra, spotkali się pięć minut przed meczem i zaczęli grać. Szkoda mi bardzo, bo wiem jak ci chłopcy pracują, tylko niestety nie potrafimy tego przenieść na mecz. Im bardziej zespół zbliżony klasą do nas, tym gramy słabiej, także tutaj jest coś na rzeczy i trzeba nad tym pracować. Oczywiście, tylko i wyłącznie ja biorę całą odpowiedzialność za ten zespół na siebie. Mamy jeszcze dwa mecze w następnym tygodniu, dwa ciężkie mecze wyjazdowe. Może jeśli wyjedziemy z Warszawy, wyjdziemy z tej sali, to ci chłopcy lepiej się zaprezentują. Chciałbym żeby przynajmniej 50-60% tego co pokazują na treningu, żeby przenieśli na mecz, a u nas czasami w czasie meczu te najprostsze rzeczy, najprostsze piłki, stają się najtrudniejsze i później zaczynają się nerwy, stres, trzęsienie rękoma i po prostu wszyscy przestajemy być sobą. Oczywiście wszyscy razem przegrywamy, ale przede wszystkim ja biorę to wszystko na siebie.

Tomasz Kowalczyk (środkowy, AZS UWM Olsztyn): – Cieszy nas to zwycięstwo, ponieważ jest zwiastunem tego, jak umiemy i powinniśmy grać. W tym tygodniu zostaliśmy skazani trochę na pożarcie i potrzebny nam był taki mecz. Dobrze, że ta wygrana jest na wyjeździe, bo uważam, że to jeszcze bardziej podbuduje zespół. Moim zdaniem zagraliśmy dziś bardzo dobrze zagrywką. Warszawa sobie nie radziła z odbiorem, a to pozwalało nam ustawić blok i grać konsekwentnie. Jeżeli chodzi o atak, to z przykrością muszę stwierdzić, że rywale dziś nie zagrywali dobrze. My liczyliśmy, że postawią wszystko na jedną kartę – na zagrywkę i będą nas bombardować. Starali się co prawda dwa sety, nie wychodziło, a my to wykorzystaliśmy. Nasz zespół od początku był budowany, aby stworzyć ekipę dobrze pracującą na treningach, chcącą razem walczyć, grać oraz by jeden drugiego wspierał. Do tej pory trochę źle trafialiśmy. Na przykład w pierwszej kolejce na Częstochowę, która zagrała rewelacyjnie w elemencie zagrywki i rozstrzelała nas jak kaczki. To trochę zburzyło nasz spokój w grze. Potem zaczęły się nerwy. Dlatego dzisiejszy mecz był nam potrzebny, gdyż to zwycięstwo nas podbuduje.

Wojciech Winnik (atakujący, AZS UWM Olsztyn): – Zagraliśmy dobry mecz. Założenia na spotkanie były takie, aby zagrać dobrą siatkówkę, powtórzyć to, co graliśmy na treningach: swobodnie w polu zagrywki i w ataku. Mieliśmy cieszyć się grą i grać mądrze siatkarsko. Wynik miał być sprawą drugorzędną. Dlatego ja jestem bardzo zadowolony. Wreszcie udało się nam przenieść to, co robimy na treningach, na spotkanie ligowe o punkty. Uważam, że nasza dzisiejsza skuteczna gra blokiem wynikała z dobrej pracy sztabu szkoleniowego. Dobrze wiedzieliśmy jak rozgrywający Politechniki prowadzi grę i dzięki temu było nam łatwiej na bloku. Jeżeli chodzi o atmosferę w zespole, to muszę powiedzieć, że bardzo żałuję, iż tak słabo zaczęliśmy ten sezon. Nasz zespół na to nie zasługiwał. Dobrze przepracowaliśmy okres przygotowawczy i fizycznie czuliśmy się dobrze. Może to nadmierna chęć nas tak spinała, że podczas spotkania nie potrafiliśmy pokazać tego co umiemy. Po tych pierwszych porażkach próbowano wywrzeć na nas jakąś sztuczną presję. Nasze relacje są rewelacyjne, dlatego jestem pełen podziwu dla zarządu klubu i sztabu szkoleniowego, który spokojnie prowadził dalej zespół. Wokół nas zaczęła się niemiła dyskusja, padały różne zdania na temat zmian, a tak naprawdę wewnątrz klubu sytuacja była niezmienna. Zespół był i jest prowadzony spokojnie i mądrze przez trenera Sordyla i prezesa Szyszko. Oni niedawno sami grali i doskonale wiedzą jak to jest: są momenty lepsze i gorsze. Dzięki temu doświadczeniu wiedzą jak się zachować, by pomóc zawodnikom się odbudować. Mam nadzieję, że w następnych spotkaniach odwdzięczymy się im taką grą jak dziś, a nawet i lepszą .

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-10-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved