Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Problem leży w psychice?

Problem leży w psychice?

x - [stare] Siatkarz Wieluń (M)
fot. archiwum

Trzy punkty w czterech meczach - tak wygląda dorobek Pamapolu Siatkarza Wieluń na początku debiutanckiego sezonu w PlusLidze. Czy mógł być bardziej okazały? Klasowe zespoły mają to do siebie, że najlepiej grają w najtrudniejszych sytuacjach.

Patrząc na rywali, z jakimi zmierzył się beniaminek siatkarskiej ekstraklasy – nie mógł. Trudno było bowiem oczekiwać, że podopieczni Damiana Dacewicza urwą choćby punkt tuzom polskiej ligi, czyli PGE Skrze Bełchatów (mistrz kraju), Resovii (wicemistrz) oraz mierzącej w podium Delekcie Bydgoszcz.

O co więc chodzi? Wielunianie w każdym z tych meczów co najmniej przez jednego seta grali jak równy z równym, a zespołom naszpikowanym gwiazdami nie ustępowali w niczym. Punktów jednak nie zdobywali, bo za każdym razem ich gra w pewnym momencie rozsypywała się niczym domek z kart. Tak było ze Skrą, tak było w Rzeszowie i tak było z Delectą. Gdyby okres swej najlepszej gry utrzymali przez cały mecz, a nie przez jednego czy dwa sety, śmiało można by zaryzykować stwierdzenie, że po każdym z nich cieszyliby się z co najmniej jednego punktu.

Dlaczego tak nie było? Tu kłania się osoba byłego trenera reprezentacji Polski Stefana Majewskiego. A dokładniej jego wypowiedź przed niedawnymi meczami kadry z Czechami i Słowacją. – Największe możliwości drzemią w psychice. Człowiek wykorzystuje siedem procent swoich możliwości. Siedem procent! – tłumaczył wówczas Majewski sposób, w jaki jego podopieczni mogą nadrobić braki czysto piłkarskie.



Na potwierdzenie swych słów opowiedział historię: – W zakładzie samochodowym doszło do wypadku. Na podnośniku stał samochód. Przyszło dziecko, przekręciło wajchę w dół i weszło pod auto. Przypadkiem zauważyła to matka, jedną ręką podniosła samochód, drugą wyjęła dziecko. Jak obliczono później, ta kobieta jedną ręką podniosła ponad 400 kilogramów – przekonywał.

Przesada? Możliwe. Ale słowa Majewskiego w dużej mierze oddają znaczenie psychiki w dzisiejszym sporcie. Gdyby siatkarze z Wielunia nie przestraszyli się możliwości wygrania z mistrzami Polski, gdyby nie pękli po pechowo przegranym pierwszym secie w Rzeszowie i gdyby swą rewelacyjną grę z partii pierwszej podtrzymali w dalszej części meczu z Delectą, miejsce w górnej połówce tabeli mieliby gwarantowane.

Bo choć Siatkarz grał z drużynami klasowymi, to jednak każda z nich była – jak mówią sportowcy – do ugryzienia. Jak widać, zęby raczkującego beniaminka nie zdążyły się jeszcze na tyle wyostrzyć, by porządnie wgryźć się nawet w zranionego przeciwnika.

Na usprawiedliwienie trzeba jednak stwierdzić, że rywale – ci teoretycznie i praktycznie silniejsi – też zmieniali swoje nastawienie do beniaminka – od rozluźnienia i pewności, do koncentracji. A klasowe zespoły mają to do siebie, że najlepiej grają w najtrudniejszych sytuacjach. Jak widać, Pamapol Siatkarz jeszcze taki nie jest. Jeszcze…

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-10-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved