Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga: Kolejna wygrana Grześków

II liga: Kolejna wygrana Grześków

ligi polskie - II liga
fot. archiwum

Beniaminek z Wielkopolski na drugoligowych parkietach radzi sobie bardzo dobrze. Kaliszanie w meczu siódmej kolejki pokonali zespół Oriona Sulechów 3:1. Podopieczni Mariana Durleja w tym sezonie nie przegrali jeszcze ani jednego spotkania.

Początek spotkania należał do siatkarzy Grześków, którzy szybko osiągnęli kilkupunktową przewagę (7:2). Stało się tak głównie za przyczyną skutecznych ataków Piotra Mazurka i Krzysztofa Porady. Wtedy w polu serwisowym pojawił się grający trener Oriona Sulechów – Marcin Bilon. Zagrywki tego zawodnika sprawiały, że kaliscy przyjmujący mieli poważne problemy, aby dograć piłkę do rozgrywającego (7:5). Podopieczni Mariana Durleja zdołali jednak przyjąć serwis przyjezdnych i wyprowadzić skuteczne kontry 12:7. Siatkarze Grześków nie zwalniali tempa powiększając przewagę. Bardzo dobrym rozegraniem popisywał się były zawodnik Oriona – Piotr Haładus, który swobodnie rozgrywał piłki na skrzydła (15:8). Wtedy o czas poprosił trener z Sulechowa – Marcin Bilon. Po wznowieniu gry kaliszanie w dalszym ciągu utrzymywali swoją przewagę do momentu 18:10, wówczas granatowo-czerwoni zaczęli popełniać proste błędy w przyjęciu i w ataku, natomiast sulechowianie wykorzystywali potknięcia Grześków (18:15). Ten wynik nie zadowolił trenera z grodu nad Prosną, który był zmuszony poprosić o czas. Po wznowieniu gry siatkarze Grześków zaczęli skutecznie atakować oraz blokować, natomiast zawodnicy Oriona stracili pomysł na grę. Ostatni punkt w tym secie był autorstwa kapitana Grześków, Łukasza Murdzi, który popisał się asem serwisowym 25:19.

Druga odsłona to wyrównana walka obu ekip. Obie drużyny popisywały się efektownymi atakami i obronami. Siatkarze z Kalisza od początku starali się przejąć inicjatywę, m.in. posyłając niezwykle trudne zagrywki, ale popełniali także sporo błędów, przez co wynik ciągle oscylował wokół remisu (5:5). Następnie kaliszanie wykonywali takie zagrywki, które im bezpośrednio punktów nie przynosiły, ale zmuszały rywali do oddawania piłek „za darmo". Takie okazje wykorzystywali kaliscy atakujący, którzy skutecznie zbijali (15:11). Szkoleniowiec kaliskich Grześków dokonał zmiany w swoim zespole, bowiem na placu boju pojawił się Artur Przybył. Jak się później okazało, było to bardzo dobry manewr, bowiem Przybył popisywał się bardzo dobrymi obronami, dzięki temu gospodarze wyprowadzali skuteczne kontry (17:12). Szkoleniowiec z Sulechowa był zmuszony poprosić o czas 18:12. Przerwa nic nie wniosła do gry przyjezdnych, więc trener Oriona postanowił dokonać zmian w swojej drużynie i na placu boju pojawił się najpierw Miłosz Napieralski, a kilka minut później Kamil Kołodziński. Roszady na niewiele się zdały, bowiem kaliskie Grześki skutecznie grali w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Drugi akt zakończył się po autowym zbiciu z prawego skrzydła Marcina Bilona 25:16.

W trzeciej odsłonie przyjezdni zdołali się podnieść, bowiem już od początku tego seta wypracowali kilkupunktową przewagę 3:1. Gospodarzom udało się odrobić straty i był remis (3:3). W następnych akcjach podopieczni Bilona obronili jednak ataki gospodarzy i sami skutecznie zbijali 9:6. Z ostatnim werdyktem sędziny nie mógł zgodzić się kapitan kaliskiego zespołu – Łukasz Murdzia, który długo rozmawiał z sędzią tego meczu, wówczas na parkiecie zapanował chaos. Kapitan Grześków za wiele nie zdziałał, więc zmiany dokonał Marian Durlej. Na placu boju pojawił się Marcin Melnerowicz, który zmienił Piotra Mazurka. Zawodnicy z Sulechowa grali bardzo pewnie, natomiast gospodarze mieli poważne problemy, aby pokonać blok rywali (18:12). Szkoleniowiec z Kalisza desygnował do gry Pawła Misiaka i Pawła Sęka, ale zmiany te niewiele wnosiły do gry kaliszan. Po skutecznym ataku z lewego skrzydła było 21:16, więc trener Marcin Bilon poprosił o czas. Po wznowieniu gry przyjezdni nie oddali prowadzenia i trzecią odsłonę zakończyli na swoją korzyść 25:19.



Początek czwartej partii, i jak się później okazało ostatniej, to znów prowadzenie gości, którzy wygrywali 7:2. Kaliszanie zdołali się jednak „obudzić" i rozpoczęli pościg za rywalami (8:5). Następnie na placu boju obserwowaliśmy wymianę ciosów, kaliscy kibicie dopingowali swoich zawodników, a ci dostarczali im sporo emocji, bowiem w dalszym ciągu przegrywali, ale już tylko 13:14. W kolejnych akcjach obserwowaliśmy znów wymianę punkt za punkt, wynik długo oscylował wokół remisu 18:18. Gospodarzom dzięki mocnym kontrom udało się zdobyć dwupunktową przewagę 20:18. W następnej akcji skutecznym zbiciem popisał się Marcin Bilon, dzięki czemu przyjezdni zdobyli punkt, ale jak się później okazało, był to ostatni, jaki zdobyli, bowiem na zagrywce po drugiej stronie siatki pojawił się Łukasz Murdzia. Z serwisami kapitana kaliskiej ekipy nie mogli poradzić sobie przyjmujący Oriona, bowiem po ich przyjęciu piłka  trafiała w trybuny lub dotykała sufitu. Spotkanie asem serwisowym zakończył Murdzia (25:19).

Grześki Hellena Kalisz – Orion Sulechów 3:1
(25:19, 25:16, 19:25 25:19)

Składy zespołów:
Grześki: Lipa, Janczak, Haładus, Murdzia, Mazurek, Porada, Wroniecki (libero) oraz Misiak, Przybył, Sęk i Melnerowicz.
Orion: Janusz, Gańko, Pudzianowski, Olejniczak, Lickindorf, Bilon, Baumgaten (libero) oraz Myślicki, Przybieg, Napieralski i Kołodziński.

Po meczu powiedzieli:

Michał Lipa (środkowy Grześków):- Już od samego początku podeszliśmy do tego spotkania bardzo skoncentrowani, mieliśmy już od samego początku „naskoczyć" na rywala, to nam się udało. Jednak w drugim i w trzecim secie wkradło się do naszego zespołu trochę rozluźnienia i przegraliśmy trzeciego seta, ale w następnej partii to my wygraliśmy.

Marcin Janczak (środkowy Grześków): – Wygraliśmy ten mecz, ale w trzecim secie gra nam się nie układała. Wszystko zaczęło się od niepoprawnej decyzji pani sędziny, która w dalszej części „podcięła nam skrzydła". Przestaliśmy grać to, co tak naprawdę potrafimy, natomiast przeciwnik skutecznie atakował. Jesteśmy zadowoleni jeżeli chodzi o wykonanie tego meczu, ale mogliśmy ten mecz wygrać 3:0. W trzecim secie rywale postawili nam wysoko poprzeczkę i przegraliśmy, ale w kolejnej partii zdobyliśmy przewagę i zwyciężyliśmy 3:1.

Piotr Haładus (rozgrywający Grześków): – Pierwszy set ułożył się po naszej myśli, bowiem graliśmy zespołowo. Wszystko funkcjonowało tak, jak powinno, więc łatwo go wygraliśmy. W drugiej partii, scenariusz był taki sam. W trzeciej odsłonie to już dominowali siatkarze z Sulechowa, popełniliśmy kilka błędów i wpadło nam kilka piłek w środek boiska i to zadecydowało, że przegraliśmy tego seta. Szczerze mówiąc to niezbyt jesteśmy zadowoleni, jeżeli chodzi o wykonanie, w jaki sposób wygraliśmy. Ogólnie bardzo cieszymy się z trzech punktów, bardzo dobrze zagraliśmy na zagrywce w czwartej partii i jesteśmy zadowoleni.

Zobacz również:
Wyniki 7. kolejki oraz tabela gr. 1 II ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-10-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved