Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Wygrana Resovii Rzeszów

PlusLiga: Wygrana Resovii Rzeszów

x - [stare] Resovia Rzeszów (M) - 2009/2010
fot. archiwum

Drużynie Jastrzębskiego Węgla nie udało się zdobyć kolejnych punktów. W ramach 4. kolejki PlusLigi podopieczni Roberto Santilliego zmierzyli się z Resovią Rzeszów. Górą byli gospodarze, którzy pokonali jastrzębian 3:0.

Wbrew przedmeczowym przewidywaniom, Asseco Resovia Rzeszów gładko pokonała ekipę Jastrzębskiego Węgla w trzech setach. Rzeszowianie spotkali się z oporem śląskiej drużyny jedynie w niezwykle zaciętej, trzeciej partii, w pozostałych zdecydowanie przeważali, zwłaszcza w ataku. Po raz kolejny w ekipie Resovii błyszczeli przyjmujący Aleh Akhrem, zasłużenie wybrany MVP spotkania, oraz rozgrywający Rafael Redwitz.

Oba zespoły weszły w spotkanie nieco nerwowo, popełniając na początku pierwszej partii kilka niewymuszonych błędów. Jednak to ekipie Jastrzębskiego Węgla szybciej udało się opanować emocje i po przekroczeniu linii trzeciego metra przez Aleha Akhrema, ekipa gości schodziła na pierwszą przerwę techniczną, prowadząc dwoma punktami (6:8). Po wznowieniu gry Resovia radziła sobie coraz lepiej z akcji na akcję. Do wyrównania przy stanie 8:8 doprowadził dzięki punktowej zagrywce Marcin Wika. Jastrzębski Węgiel starał się grać jak najczęściej z kontry, ale na nieszczęście gości, do fantastycznej dyspozycji powrócił przyjmujący Resovii, Aleh Akhrem. Białorusin brylował zarówno w ataku, jak i w polu zagrywki, dając się mocno we znaki defensywie jastrzębian. Po autowej zagrywce Pawła Abramowa gospodarze wciąż utrzymywali dwupunktową przewagę nad zespołem Jastrzębskiego Węgla, ale chwilę później, po świetnym ataku Igora Yudina, przewaga Resovii stopniała już do zaledwie jednego „oczka", przy stanie 14:13. Dla rzeszowian nie było jednak piłki nie do obrony i to im dane było objąć trzypunktowe prowadzenie na drugiej przerwie technicznej. Po wznowieniu gry kolejny punkt na swoim koncie dopisał Benjamin Hardy, jeden z pewniejszych punktów jastrzębian w dzisiejszym spotkaniu. Po skutecznym ataku Bartosza Gawryszewskiego i chwilę później Mikko Oivanena , gospodarze prowadzili już czterema punktami (18:14). Z związku z niekorzystnym dla swoich podopiecznych rozwojem sytuacji, o czas poprosił szkoleniowiec Jastrzębskiego Węgla, Roberto Santilli. Po wznowieniu gry bardzo dobrze z krótkiej zaatakował Patryk Czarnowski, a chwilę później do dobrej dyspozycji powrócił Igor Yudin, zdobywając kolejno dwa punkty, dzięki czemu zespół Jastrzębskiego Węgla zniwelował przewagę Resovii do zaledwie jednego punktu. Przy stanie 18:17 o przerwę poprosił trener Ljubo Travica. Po czasie, mimo ofiarnej gry w obronie libero gospodarzy, Krzysztofa Ignaczaka, po raz kolejny świetnie w ataku spisał się atakujący gości, Igor Yudin. Jastrzębianie uruchomili także grę blokiem i objęli prowadzenie przy stanie 18:19. W ekipie Resovii w miejsce Bartosza Gawryszewskiego na parkiecie pojawił się Tomasz Kusior. Paweł Abramov został zatrzymany podwójnym blokiem przez Miko Oivanen i Wojciecha Grzyba i ponownie minimalnie prowadzili gospodarze. W ekipie gości wciąż bardzo dobrze prezentował się Yudin, ale przy słabszym przyjęciu, rzeszowianie mieli coraz mniej problemów z przełamaniem jastrzębskiej obrony i coraz pewniej poczynali sobie w ataku. Przy stanie 22:20 ponownie o przerwę dla swojego zespołu poprosił trener Santilli, ale już w chwilę później rozpędzona Resovia znów dawała się we znaki śląskim siatkarzom. Miko Oivanen zabłysnął niezwykle trudnym atakiem i do skończenia partii gospodarzom brakowało już jedynie dwóch punktów. Trener Travica już tradycyjnie pod koniec partii dokonał podwójnej zmiany – Paweł Papke zastąpił Miko Oivanena, a Ivan Ilić Rafaela Redwitza. Rzeszowianie zatrzymali blokiem Abramova i pewnie wygrali pierwszą partię 25:22.

W drugim secie gospodarze wybiegli na parkiet już znacznie pewniejsi swoich możliwości. O sile ognia rzeszowian stanowił duet Akhrem-Oivanen. Fin popisał się asem serwisowym i jego zespół prowadził już 5:2. Po jego zagrywce o czas dla swojej ekipy poprosił trener Santilli. Przewaga rzeszowian rosła jednak z minuty na minutę, a po trafieniu Wojciecha Grzyba w 9. metr, gospodarze schodzili na pierwszą przerwę techniczną z aż pięciopunktowa przewagą. Mimo znacznej przewagi gospodarzy, drużyna Jastrzębskiego Węgla nie poddała się i walczyła o każdy punkt. Wciąż najlepiej w ekipie jastrzębian spisywał się Igor Yudin, ale na nieszczęście śląskich siatkarzy, na tym etapie gry rzeszowianie spisywali się doskonale w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Również pojawienie się w miejsce Grzegorza Łomacza Sławomira Mastera nie wpłynęło w znaczący sposób na zmianę sytuacji na parkiecie. Mimo wszystko jastrzębianom udało się odrobić kilka punktów i zmniejszyć przewagę gospodarzy do zaledwie trzech punktów, przy stanie 12:9. Nie umknęło to uwadze trenera Travicy, który natychmiast poprosił o przerwę dla swoich zawodników. Tymczasem w obozie Resovii wciąż klasą dla siebie był Akhrem, który rozpędzał się z akcji na akcję Zaskakująco słabo spisywał się natomiast w przyjęciu Paweł Abramov i po kolejnej, punktowej akcji białoruskiego atakującego gospodarzy, przy stanie 15:9, na parkiecie w miejsce Rosjanina pojawił się Sebastian Pęcherz. Mimo dokonanych zmian, jastrzębianie nie byli jednak w stanie sprostać w tej partii Resovii. Po pechowej zagrywce Patryka Czarnowskiego, goście tracili już do rzeszowian sześć „oczek" na drugiej przerwie technicznej i zwycięstwo gospodarzy w drugiej partii było praktycznie przesądzone. Mimo ofiarnej gry jastrzębian w obronie, zwłaszcza Benjamina Hardy’ego i Pawła Ruska, to był dzień Oivanen i Akhrema. Po błędzie Yudina, drugi set zakończył się zwycięstwem Resovii 25:21. Do zwycięstwa w całym spotkaniu gospodarzom potrzebna była jedynie wygrana w trzeciej partii, co stawiało Jastrzębski Węgiel w wyjątkowo niekomfortowej sytuacji.



Jastrzębski Węgiel nie należy jednak do zespołów, które poddają się bez gry. Od początku trzeciego seta w ekipie jastrzębian grał Sławomir Szczygieł, który jeszcze pod koniec drugiej partii z powodzeniem zastąpił Adama Nowika. Dzięki akcji Oivanen minimalnym prowadzeniem na pierwszej przerwie technicznej mogła cieszyć się Resovia, ale Jastrzębski Węgiel przegrywał zaledwie jednym „oczkiem", a skuteczna gra Igora Yudina, Patryka Czarnowskiego oraz Sławomira Szczygła dawała spore szanse na sukces w tej partii ekipie gości. Po wznowieniu gry bardzo dobrze poradził sobie w bloku Yudin i ekipa Jastrzębskiego Węgla wyrównała przy stanie 8:8. Chwilę później w ataku pomylił się dotychczas praktycznie bezbłędny Akhrem i gościom udało się objąć skromne, jednopunktowe prowadzenie. Oba zespoły coraz bardziej stawiały na grę w obronie, co zaowocowało wieloma długimi, efektownymi wymianami piłek. Yudin poradził sobie z potrójnym blokiem Resovii i zespół Jastrzębskiego Węgla zaczął powoli budować przewagę. Gdy zatrzymany został przez Szczygła Oivanen, jasnym się stało, że w tej partii emocji nie zabraknie a jastrzębianie, pomni porażek w dwóch pierwszych partiach, postawią wszystko na jedną kartę. Na drugiej przerwie technicznej goście prowadzili już trzema punktami, a szala zwycięstwa w trzeciej partii zaczęła się przechylać ku jastrzębianom. Chwilę po wznowieniu gry bardzo sprytną „kiwką" zabłysnął Rafael Redwitz. Dzięki dobremu blokowi rzeszowian zatrzymany został Yudin, a gospodarzom do odrobienia pozostawał zaledwie jeden punkt. Trener Travica dokonał tradycyjnej już podwójnej zmiany i ponownie w miejsce Redwitza pojawił się Ilić, natomiast Oivanena zastąpił Papke. Zaskakująco dobrze w rozegraniu poradził sobie Ivana Ilić, a pod jego wodzą rzeszowianie doprowadzili do wyrównania przy stanie 19:19. O czas dla swoich podopiecznych poprosił trener Santilli, a po wznowieniu gry szkoleniowiec jastrzębian zdecydował o wprowadzenie na rozegraniu Mastera w miejsce Łomacza. Następnych kilka minut na parkiecie to prawdziwa siatkarska wojna nerwów, i to po obu stronach siatki. Tym razem o przerwę poprosił trener Travica, a do gry powrócili Redwitz i Oivanen. Obie ekipie grały niezwykle efektownie, stwarzając prawdziwe siatkarskie widowisko, ale dało się wyczuć też spore zdenerwowanie. Gospodarze za wszelką cenę próbowali zatrzymać rozpędzony zespół Jastrzębskiego Węgla i rozstrzygnąć spotkanie w trzech partiach. Goście natomiast rzucili wszystkie siły i umiejętności, by walczyć o zwycięstwo w trzecim secie i zachować szansę walki o tie-break. Jednak prawdziwie pokerowym zagraniem trenera Travicy było wcześniejsze dokonanie podwójnej zmiany Redwitz-Ilić, Oivanen-Papke i w związku z tym wcześniejszy powrót na parkiet Brazylijczyka i Fina. Redwitz okazał się wyjątkowo wymagającym przeciwnikiem dla powracającego na parkiet Łomacza. Jastrzębskiemu Węglowi potrójnym blokiem (Hardy’ego, Czarnowskiego i Łomacza) udało się zatrzymać fenomenalnego dziś Akhrema i doprowadzić do piłki setowej przy stanie 23:24. Kilka następnych minut to prawdziwa siatkarska uczta, pełna kontrataków, szaleńczych wręcz obron i niesamowitych ataków. Jednak szczęście sprzyja lepszym, a w dzisiejszym spotkaniu lepsza była Resovia. Dwie ostatnie akcje spotkania to prawdziwy koncert Redwitza, który dwukrotnie popisał się pojedynczym blokiem. Brazylijczyk z radości po ostatniej akcji meczu wskoczył nawet na bandę reklamową. W trzeciej, niezwykle zaciętej i emocjonującej partii gospodarze wygrali 27:25, a jeden z bohaterów w ekipie Resovii, wszechstronny przyjmujący Aleh Akhrem został zasłużenie wybrany MVP spotkania.

Resovia Rzeszów – Jastrzębski Węgiel 3:0
(25:22; 25:21; 27:25)

Składy zespołów:

Asseco Resovia Rzeszów: Grzyb, Oivanen, Redwitz, Wika, Akhrem, Gawryszewski, Ignaczak (libero) oraz Kusior, Papke, Ilić
Jastrzębski Węgiel:
Nowik, Łomacz, Abramov, Yudin, Rusek (libero), Czarnowski, Hardy oraz Master, Szczygieł, Pęcherz, Azenha

Wyniki 4. kolejki PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-10-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved