Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Połamał się na skoczni, więc postawił na siatkówkę

Połamał się na skoczni, więc postawił na siatkówkę

Tuomas Sammelvuo
fot. archiwum

Toumas Sammelvuo, przyjmujący ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, zapowiadał się na niezłego skoczka narciarskiego. Na szczęście dla siatkarskich kibiców jego życie potoczyło się inaczej. Po wypadku na skoczni i kontuzji zamienił narty na piłkę do siatkówki.

Przegląd Sportowy: Ma pan już za sobą pierwsze mecze w PlusLidze. Jakie są pańskie wrażenia?

Toumas Sammelvuo: – Warto było przyjechać do waszego kraju. Liga polska jest bardzo silna. W rozgrywkach uczestniczy tylko 10 drużyn i dzięki temu jest wysoki poziom. Zazdroszczę polskim siatkarzom. Oni wcale nie muszą wyjeżdżać za granicę. Też chciałbym, aby w mojej Finlandii były kluby z wysokimi budżetami i znakomitymi siatkarzami oraz kibice, którzy tak bardzo kochają ten sport. Niestety nasze rozgrywki są słabiutkie, a fani dopingują jedynie podczas meczów reprezentacji.

Dlatego musi pan żyć na walizkach. Grał pan już we Francji, Włoszech, Rosji, a nawet w Japonii. Podobno Europejczykowi trudno się przystosować do życia w Azji.



– Japończycy mają całkiem odmienny styl życia i inną mentalność. To jednak nie był dla mnie problem. Bardzo uciążliwe były podróże między miastami oraz rozgrywanie spotkań dzień po dniu. Najgorsze jednak były treningi. W drużynie Toyoda Gosei mieliśmy czasami nawet pięciogodzinne zajęcia! To nie były wyczerpujące ćwiczenia, ale zawsze mocno się podczas nich wynudziłem.

A co w naszym kraju pana najbardziej zaskoczyło?

– Nie spodziewałem się, że macie aż tak fatalne drogi. Jedynie w Rosji jest równie dużo dziur i kolein.

Siatkówka w Finlandii nie jest popularna. Nie lepiej było panu zostać przy skokach narciarskich, które mają więcej fanów w pana ojczyźnie?

– Nie wyobrażam sobie teraz siebie jako skoczka. Ja mam przecież 193 cm wzrostu i ważę 93 kilogramy. Musiałbym mieć 20 kg mniej. Aż taki chudy nie chciałbym być (śmiech). No i przy tym wzroście też nie byłoby mi łatwo.

Jak długo uprawiał pan skoki i dlaczego zrezygnował z tej dyscypliny?

– Skakałem do dwunastego roku życia. To piękny sport. Wyzwala więcej adrenaliny niż siatkówka (śmiech). W wieku jedenastu lat zająłem siódme miejsce w mistrzostwach Finlandii. Zwyciężył wtedy Toni Nieminen, który zdobył później mistrzostwo olimpijskie w Albertville. Rok później miałem dwa groźne upadki. Złamałem kości i dałem sobie spokój ze skokami. Wybrałem bardziej bezpieczny sport, czyli siatkówkę, którą już wcześniej uprawiałem. Poza tym mój ojciec był siatkarzem, a później prezesem federacji. Dokonałem trafnego wyboru.

*Więcej w Przeglądzie Sportowym

źródło: sports.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-10-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved