Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ORLEN Liga > AZS Białystok: Za wcześnie na panikę

AZS Białystok: Za wcześnie na panikę

AZS Akademicki Związek Sportowy
fot. archiwum

- Nie ma co ukrywać, nie jesteśmy należycie przygotowane do sezonu i fizycznie nie czujemy się najlepiej. Ale po jednej porażce nie wolno nas skazywać od razu na degradację - mówi Joanna Szeszko, kapitan Pronaru Zeto Astwy AZS Białystok.

Inauguracja Plus Ligi Kobiet w wykonaniu białostoczanek była daleka od wymarzonej. Akademiczki nie wygrały w Bydgoszczy z Centrostalem żadnego seta, mało tego, w jednej z przegranych partii zdobyły ledwie dziewięć punktów.

Na pewno chluby nam to nie przynosi, ale nie ma co robić tragedii. Mamy młody i w większości niedoświadczony zespół, więc to normalne, że stres związany z występami w ekstraklasie jest widoczny – kontynuuje Szeszko . – Poza tym, wiele dziewczyn dopiero dochodzi do zdrowia po kontuzjach, a kilka wciąż się leczy – wylicza.

Lista przyczyn, jakimi można byłoby tłumaczyć dotkliwą porażkę w Bydgoszczy, jest długa. Na pewno nie można obarczać nią trenera Wiesława Czaję , który objął zespół dzień przed pierwszym ligowym meczem.



Dopiero poznaję się tak naprawdę z zawodniczkami i jeszcze nie wiem, na co którą stać – przyznaje Czaja. – Na efekty mojej pracy trzeba będzie trochę poczekać – powtarza trener.

Nie wiadomo, czy treningi nowego szkoleniowca zaprocentują już w najbliższy piątek, kiedy akademiczki podejmą MKS Dąbrowa Górnicza. Pewne jest jednak to, że nowy szkoleniowiec, w odróżnieniu od swojego poprzednika Albina Mojsy , może liczyć na zaufanie zespołu.

Za wiele jeszcze nie można powiedzieć o metodach nowego trenera, ale już widać, że są one zupełnie inne – mówi Szeszko. – Także uwagi, które trener nam przekazywał podczas meczu w Bydgoszczy, świadczą o jego fachowości – dorzuca.

Wiele dobrego powinien przynieść powrót do drużyny pierwszej rozgrywającej białostoczanek Magdaleny Godos . 26-letnia zawodniczka trenuje już normalnie z zespołem, ale wciąż odczuwa ból po przebytej niedawno operacji ścięgna Achillesa.

Mam nadzieję, że w piątek będę mogła pomóc koleżankom, ale to jeszcze nic pewnego – przyznaje Godos. – Może wystąpię kilka minut, żeby powoli oswajać się z rytmem meczowym i przełamać barierę psychiczną, która zawsze pojawia się po kontuzji – zastanawia się.

Decydujące zdanie co do występu naszej podstawowej rozgrywającej będzie miała nie tylko ona sama, ale także szkoleniowiec.

Rozmawiałem z Magdą i wiem, że ma problemy ze skakaniem do bloku i przemieszczaniem się po boisku. Jeśli uznam, że jest za wcześnie na jej grę, to nie będę ryzykował – twierdzi Czaja.

Wiele więc wskazuje na to, że w rolę głównej wystawiającej wcieli się ponownie rezerwowa libero – Paulina Gajewska . Druga rozgrywająca – Elena Berntowicz , nie dość że leczy kontuzję kciuka, to jeszcze nie uzyskała licencji na grę w polskiej lidze.

Czekamy na certyfikat z białoruskiej federacji, który powinien przyjść lada chwila – zapewnia pełnomocnik zarządu białostockiego klubu Michał Cybulski .

* autorem tekstu jest Tomasz Dworzańczyk (poranny.pl)

źródło: poranny.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ORLEN Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-10-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved