Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Strefowe podsumowanie 3. kolejki PlusLigi

Strefowe podsumowanie 3. kolejki PlusLigi

x - [stare] PlusLiga
fot. archiwum

Za nami 3. kolejka siatkarskiej PlusLigi. Od piątku do niedzieli rozegrano pięć meczów, z których zaledwie dwa dostarczyły kibicom emocji. Pozostałe były widowiskami jednostronnymi, z momentami gdzie dominacja zwycięzców była wręcz porażająca.

Najbardziej wyrównane i zacięte spotkanie kolejki kibice mogli obejrzeć w piątek w warszawskiej arenie Ursynów. W akademickich derbach zmierzyły się stołeczna AZS Neckermann Politechnika Warszawska i częstochowski Tytan Domex AZS. Obecny trener warszawian, a do niedawna zespołu spod Jasnej Góry, Radosław Panas, doskonale przygotował swój zespół do starcia z wyżej notowanym przeciwnikiem. Niewiele brakowało, aby doskonale kierujący grą gospodarzy Bartłomiej Neroj, poprowadził swój zespół do zwycięstwa 3:0! Po dwóch wygranych przez stołecznych setach, do głosu dochodzić zaczęli goście. Grali na tyle skutecznie, że o losach spotkania przesądzić musiał tie-break. I przesądził na korzyść przyjezdnych. Sprawdziła się stara siatkarska prawda, że kto nie wygrywa 3:0, prowadząc 2:0, przegrywa w piątej partii. MVP spotkania został Bartosz Janeczek, który zdobył aż 30 punktów.

W tym samym czasie w olsztyńskiej Uranii AZS UWM Olsztyn inaugurował nowy sezon przed własną publicznością. Przeciwnikiem była bydgoska Delecta. Mimo słabej postawy akademików w poprzednich dwóch wyjazdowych meczach, olsztyńska publiczność dopisała wypełniając halę niemal do ostatniego miejsca. Nie popisali się jednak olsztyńscy siatkarze, którzy gładko i niemal bez historii ulegli bydgoszczanom w setach do 21, 18 i 22. Goście kontrolowali przebieg spotkania praktycznie od pierwszego do ostatniego gwizdka, mimo, iż wcale nie zagrali bardzo dobrego spotkania. Na słabiutkich jak niemal nigdy olsztynian to zupełnie wystarczyło. Na uwagę zasługuje doskonały występ brazylijskiego środkowego Marcelo Hargeavesa, który zaliczył kilka efektownych bloków i nie mniej efektownych ataków. Niestety, żaden środkowy samotnie jeszcze meczu nie wygrał. W drużynie gości dobrze zaprezentowali się Grzegorz Szymański, MVP zawodów i Wojciech Jurkiewicz. Przez ostatnie lata drużyna z nad Brdy przyjeżdżała nad Łynę po przysłowiowe baty. W piątek role się odwróciły i cięgi zebrali gospodarze.

Na sobotę przewidziano kolejne trzy spotkania, w tym niewątpliwy szlagier. I to właśnie szlagierem rozpoczęła się „siatkarska sobota" w PlusLidze. Dotychczasowy lider, Jastrzębski Węgiel podejmował obrońcę mistrzowskiego tytułu, Skrę Bełchatów. Zapowiadały się olbrzymie emocje, i rzeczywiście w pierwszym secie było ich co nie miara. Zakończył się on wynikiem rzadko spotykanym na siatkarskich parkietach, bo 35:33 dla gospodarzy! Kolejne dwie partie padły łupem przyjezdnych, choć trzecia została przegrana przez Jastrzębian na własne życzenia, gdyż wygrywali już 12:5. Ostatni set był dość wyrównany, jednak z lekką przewagą Skry, która ostatecznie wygrała całe spotkanie 3:1 i zgarnęła na Śląsku pełną pulę. Najlepszym zawodnikiem spotkania wybrano rozgrywającego bełchatowskiej drużyny Miguela Angela Falascę, który rzeczywiście rozegrał kapitalne zawody.



Przysłowiowej godziny z prysznicem potrzebowali podopieczni trenera Krzysztofa Stelmacha, na uporanie się na własnej hali z radomskim Jadarem. Zespół Jana Sucha w żadnym z trzech rozegranych setów nie potrafił nawiązać wyrównanej walki z kędzierzyńską ZAKSĄ, przegrywając kolejno do 16, 17, 20. Klasą dla samego siebie był przyjmujący gospodarzy Michał Ruciak, który zdobywając 15 punktów po raz kolejny w tym sezonie wybrany został MVP spotkania. Radomianie po trzech kolejkach pozostają bez wygranego seta, co z pewnością nie napawa optymizmem drużyny, jak i jej kibiców. Z goła odmienne nastroje w obozie kędzierzyńskim. Gracze z Opolszczyzny potwierdzają, że będą się liczyć w walce o medale Mistrzostw Polski.

Na zakończenie 3. Kolejki PlusLigi w Rzeszowie zmierzyły się zespoły Asseco Resovii i Pamapolu Siatkarza Wieluń. Pierwsza partia dość nieoczekiwanie trwała pół godziny i została zakończona zwycięstwem gospodarzy dopiero po grze na przewagi 28:26. Kiedy zapowiadało się, że spotkanie nie będzie dla rzeszowian przysłowiowym spacerkiem, stała się rzecz niespotykana. Otóż w drugim secie na tablicy wyników widniało, uwaga 14:0! Takiej serii w historii PlusLigi jeszcze nie widzieliśmy. Jak się okazało, w historii tej nie widzieliśmy prawdopodobnie też podobnego wyniku końcowego w secie. Resovia wygrała drugą partię aż 25:7. W secie trzecim podopieczni Damiana Dacewicza nie potrafili już podnieść się po nokaucie i przegrali 25:16. W drużynie z Podkarpacia w ataku brylowali Mikko Oivanen i Aleh Akhrem, MVP spotkania został natomiast wybrany Brazylijczyk Rafael Redwitz.

W minionej kolejce podobnie jak w ostatniej w większości spotkań wygrywali goście. Nie dostarczyła nam już ona tylu emocji, co poprzednia. Rzut oka na ligową tabelę pozwala na wyodrębnienie dwóch grup zespołów walczących w tym sezonie o zupełnie inne cele. Olsztyn, Radom, Wieluń i Warszawa walczą zdecydowanie o utrzymanie. Pozostałe ekipy mierzą bez wątpienia w medale i może oprócz faworyzowanej Skry trudno w tej chwili ocenić, które z reszty zespołów wywalczą pozostałe dwa krążki. Pierwszą i szóstą drużynę dzielą obecnie zaledwie dwa punkty w ligowym rankingu, co zwiastuje nam serię niezwykle ciekawych i wyrównanych spotkań. Nie mniej ciekawie będzie w nizinach tabeli. Z niecierpliwością czekamy więc na kolejne emocje. Oj będzie się działo.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2009-10-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved