Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Sebastian Pęcherz: Możemy w tym roku dużo zwojować

Sebastian Pęcherz: Możemy w tym roku dużo zwojować

Sebastian Pęcherz
fot. archiwum

Spotkanie Jastrzębskiego Węgla ze Skrą Bełchatów tradycyjnie dostarczyło kibicom wielu emocji. Sobotni mecz 3. kolejki należał do gatunku kultowych pojedynków. Lepsi okazali się mistrzowie Polski, ale gospodarze postawili rywalom trudne warunki.

O zwycięstwie gości z Bełchatowa w dużej mierze zadecydował trzeci set, w którym Skra zdołała odrobić ośmiopunktową stratę. Jastrzębski Węgiel po znakomitym początku tej partii prowadził 11:3 i wydawało się, że ma mistrza Polski na widelcu. „Okazało się, że to był widelec do pierwszego dania, a nie do deseru." – mówił po spotkaniu Sebastian Pęcherz, który w każdym z setów pojawiał się na parkiecie, głównie dla wzmocnienia zagrywki i poprawienia przyjęcia. „Myślę, że zabrakło nam trochę konsekwencji, żeby dokończyć tę trzecią partię, gdzie wysoko prowadziliśmy. Prawdziwa siatkówka zaczyna się jednak od stanu 20:20 i tak też tutaj było."

Zawodnicy Skry rzeczywiście bezlitośnie wykorzystywali wszystkie nadarzające się okazje, a miejscowi raz po raz podawali im pomocną dłoń. W tym fragmencie gry przyjmujący Jastrzębskiego Węgla nie radzili sobie z zagrywkami Plińskiego, Kurka i Możdżonka. Ataki gospodarzy były zatem podbijane, a liczne kontry po obu stronach skuteczniej wyprowadzali goście. „Problem w tym, że nie kończyliśmy kontrataków, a tych było sporo. Rywale bardzo dobrze nas rozpracowali, jeśli chodzi o wysokie piłki. Mieliśmy kłopoty z ich atakowaniem na podwójnym wysokim bloku." – Pęcherz podkreślał wagę niewykorzystanych przez jego zespół okazji. „Myślę jednak, że zagraliśmy dobre spotkanie i tak naprawdę decydowały niuanse. Jedna czy dwie podbite piłki i rozegrane do innej osoby mogły sprawić, że to my cieszylibyśmy się ze zwycięstwa."

Nie od dziś uważa się, że to właśnie Jastrzębski Węgiel jest najbliżej zdetronizowania Skry i najlepiej radzi sobie w spotkaniach z mistrzem Polski. Jaki zatem jest przepis drużyny z Szerokiej na zespół z Bełchatowa? „Żeby ugryźć Skrę najprościej byłoby poprawić zagrywkę, aby zagrać z pięć asów w secie" – żartował przyjmujący Jastrzębskiego Węgla. – „Tego jednak nie jesteśmy w stanie na dzień dzisiejszy zrobić. Myślę, że od początku trzeba narzucić na nich presję i swój styl gry. Prowadzenie nawet kilkoma punktami nie daje jednak spokoju gry, bo dziś zespół z Bełchatowa pokazał, że potrafi gonić rywala."



Sebastian Pęcherz podkreślał, że nie jest to kwestia „tajnego sposobu" czy patentu na dany zespół. „Myślę, że po prostu nasze drużyny prezentują podobny styl gry. Nam również udało się dziś odrobić kilkupunktową przewagę. Skra potrafi walczyć cierpliwie, w ich grze ważna jest taktyka. U nas jest podobnie. Dlatego w naszych pojedynkach zwykle decydują niuanse. Dziś te szczegóły były po stronie Skry, mam nadzieję, że w kolejnym meczu to my będziemy bardziej uważni i cierpliwi."

Drużyna Jastrzębskiego Węgla rozpoczęła ten sezon z wieloma zmianami – nowe barwy, nowe stroje, ale i kilku nowych zawodników. Można było mieć obawy, czy trenerowi Santillemu uda się w dość krótkim czasie zmontować od nowa zespół. „To niezwykłe, ale poczuliśmy, że jesteśmy jedną ekipą już na pierwszym treningu." – jastrzębski przyjmujący nie ma wątpliwości, że jego koledzy tworzą już zespół z prawdziwego zdarzenia. – „Mamy w drużynie naprawdę niesamowitą atmosferę. Nie jest ważne, kto gra – wszyscy tak samo cieszymy się ze zwycięstwa i wszyscy jesteśmy tak samo rozliczani z porażek. Mamy ciekawy zespół, myślę, że możemy dużo zwojować w tym roku."

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-10-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved