Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Komplet punktów dla mistrza

PlusLiga: Komplet punktów dla mistrza

x - [stare] Skra Bełchatów
fot. archiwum

Drużyna Jastrzębskiego Węgla uległa mistrzom Polski, PGE Skrze 3:1. Tylko w niesamowicie długiej pierwszej partii podopieczni Roberto Santilliego byli w stanie przeciwstawić się bełchatowianom i wygrać po zaciekłej walce 35:33. Bełchatowianie wywieźli  więc z Jastrzębia komplet punktów.

Spotkanie w polu serwisowym rozpoczął Miguel Angel Falasca, po chwili bełchatowianie zablokowali atak Igora Yudina obejmując prowadzenie (0:1). Już w kolejnym ataku Yudin pewnie minął blok rywala doprowadzając do wyrównania. Początek partii to bardzo wyrównana gra obu drużyn. Obie ekipy przystąpiły do meczu bardzo skoncentrowane, nie pozwalając drużynie przeciwnej na uzyskanie większego dystansu punktowego. Mała liczba błędów własnych, oraz wysoka skuteczność w ataku Stephana Antigi pozwoliły podopiecznym trenera Nawrockiego objąć prowadzenie na pierwszej przerwie technicznej (7:8). Po przerwie jastrzębianie doprowadzili do wyrównania, jednak pewna gra w ataku gości sprzyjała im w kontrolowaniu gry. Na tym etapie seta zawodnicy Skry kończyli niemal wszystkie ataki, bezlitośnie obijając blok podopiecznych trenera Santilliego.

Przy stanie 14:15 w Hali Szeroka doszło do dość niespotykanej sytuacji – na kilka minut zgasło światło. Krótkotrwała awaria zdekoncentrowała zawodników, po nieplanowanej przerwie, głównie za sprawą błędów atakujących z Bełchatowa na prowadzenie wyszli gospodarze (19:17). Po wybronionym ataku Antigi, kontrę wykorzystał Pavel Abramov, a kolejne zagranie rosyjskiego przyjmującego i atak z przechodzącej piłki Adama Nowika dały pierwszą piłkę setową dla gospodarzy, przy stanie 24:21. Wydawałoby się, że na tym etapie partii jest to już pewna przewaga. Jednak zawodnicy Skry podjęli jeszcze próby wyrównania stanu seta. Najpierw zablokowany został Benjamin Hardy, następnie przyjmujący Jastrzębskiego Węgla chcąc ominąć blok nie atakował już tak mocno – a kontratak wykorzystali przeciwnicy – dokładnie Michał Bąkiewicz (24:24). Od tego momentu toczyła się walka punkt, za punkt. Szansę na zakończenie partii mieli zarówno gospodarze, jak i goście. Szansę tę, przy stanie 34:33, wykorzystał Abramov atakując na podwójnym bloku zdobył 35 punkt. Jastrzębski Węgiel objął prowadzenie w meczu 1:0.

W drugiej odsłonie, od mocnego uderzenia rozpoczęli bełchatowianie. Kolejne ataki Antigi i skuteczna gra środkowych Skry pozwoliły na objęcie prowadzenia już w początkowej fazie seta (4:7). Mimo kolejno podejmowanych prób wyrównania stanu, zawodnicy z Jastrzębia nie kończyli ataków, podczas gdy w ekipie z Bełchatowa kolejno punktowali Bartosz Kurek i Michał Bąkiewicz. Właśnie po ataku Kurka, z przechodzącej piłki, oraz dwóch punktowych zagrywkach Antigi dystans wynosił już 4 punkty (9:13).



Po czasie, o który poprosił trener Roberto Santilli gra jego podopiecznych nie uległa znacznej zmianie. Błąd Nowika – dotknięcie siatki przy bloku dał aktualnym Mistrzom Polski szesnasty punkt (10:16). Decydujące akcje w tym secie to jeszcze próby przedłużenia partii, podejmowane przez zawodników z Jastrzębia. Mimo dobrej gry w bloku (zablokowany atak Mariusza Wlazłego), oraz wprowadzeniu na boisko: Pedro Azenhy i Alipa Ali Cayira, różnicę udało się zmniejszyć tylko do 5 punktów (17:22). Zwycięstwo drużynie gości zapewnił atak Wlazłego, który zrewanżował się za wcześniejszy blok. Skra wygrała 19:25 wyrównując w spotkaniu (1:1).

Mimo pewnego zwycięstwa w drugiej partii, początku kolejnej odsłony Bełchatów nie mógł zaliczyć do udanych. Błędy w ataku Kurka (autowe zagrania), oraz atak Yudina dały gospodarzom prowadzenie 4:0. Jastrzębianie kończyli praktycznie wszystkie ataki, utrzymując również dobrą grę w bloku. Po dwukrotnie nieskończonym przez Kurka zbiciu, oraz podbitym zagraniu Antigi kolejną kontrę wykorzystał Abramov i było już 12:4. Żadna z drużyn nie osiągnęła wcześniej tak wysokiej przewagi w spotkaniu. Kiedy wydawało się, że Jastrzębski Węgiel pewnie będzie kontrolować grę do końca partii, rywale przystąpili do odrabiania strat. Najpierw przy dobrej zagrywce Kurka Skra zdobyła 3 kolejne punkty, następnie zaczął funkcjonować bełchatowski blok: Pliński i Falasca zablokowali Hardyego (13:9). Systematyczne odrabianie strat przyniosło skutki dopiero w końcówce seta. Najpierw blokiem zatrzymany został Abramov, a następnie po dobrej zagrywce Marcina Możdżonka podopieczni trenera Santilliego nie wyprowadzili skutecznego ataku i było już 18:18. Końcowym efektem całosetowego ‚pościgu’ było zwycięstwo zawodników Skry, po ataku Wlazłego (21:25).

W ostatnim secie już od początku toczyła się wymiana punkt, za punkt. Po stronie Skry punktowali Kurek i Antiga, a w ekipie gospodarzy Yudin z Abramovem. Na pierwszej przerwie technicznej minimalne prowadzenie uzyskało Jastrzębie, po zagraniu Abramova z lewego ataku (8:7). Kolejne akcje to dość nierówna gra obu drużyn, punktowe akcje w ataku przeplatały popełniane na zagrywce błędy. Mniej błędów popełnili podopieczni trenera Nawrockiego, dzięki czemu doprowadzili do stanu 13:15. Uzyskaną przewagę zawodnicy Skry, stracili jednak w końcówce partii. Autowy atak Kurka, blok na młodym przyjmującym z Bełchatowa, oraz punktowe zagranie Yudina dały remis (23:23). Końcówka partii należała ponownie do aktualnego lidera PlusLigi.

Najlepszym zawodnikiem meczu wybrany został rozgrywający PGE Skry, Miguel Angel Falasca.

Jastrzębski Węgiel – PGE Skra Bełchatów 1:3
(35:33, 19:25, 21:25, 23:25)

Składy:

Jastrzębski Węgiel: Adam Nowik, Grzegorz Łomacz, Pavel Abramow, Igor Yudin, Patryk Czarnowski, Benjamin Hardy, Paweł Rusek (l) oraz Sławomir Szczygieł, Sławomir Master, Ali Alp Cayir, Pedro Azehna i Sebastian Pęcherz

PGE Skra: Daniel Pliński, Bartosz Kurek, Marcin Możdżonek, Miguel Angel Falasca, Michał Bąkiewicz, Stephane Antiga, Piotr Gacek (l) oraz Radosław Wnuk i Mariusz Wlazły

Mariusz Wlazły (PGE Skra Bełchatów): To był bardzo wyrównany mecz, który stał na wysokim poziomie. Obie drużyny stworzyły ciekawe widowisko dla kibiców, którzy tutaj przyszli. Myślę, że mecz naprawdę mógł się podobać. W niektórych momentach to my przeważaliśmy, w niektórych (jak np. w 3 secie) to Jastrzębie odskoczyło nam na dość dużo punktów. Zaczęliśmy jednak nadrabiać wynik, cieszę się, że chłopaki wytrzymali i przetrzymali to, co działo się na boisku. Nas przede wszystkim cieszy zwycięstwo. Mam za sobą dopiero dwa tygodnie treningów, dopiero wchodzę do gry. Przez pięć miesięcy praktycznie nie funkcjonowałem w sporcie, nie miałem kontaktu z siatkówką. Teraz ciężko jest mi wrócić do tego sportu. Na razie jest ciężko, jest ból, są zakwasy, ale to niedługo minie – jest to kwestia treningu i pewnego okresu przygotowawczego do sezonu. Myślę, że w najbliższym spotkaniu nie zagram w wyjściowym składzie, ale mogę zagrać w takim charakterze, jak w meczu dzisiejszym.

Zobacz również:

Wyniki 3. kolejki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-10-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved