Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Stracie gigantów w Jastrzębiu

Stracie gigantów w Jastrzębiu

x - [stare] PlusLiga
fot. archiwum

To dopiero trzecia kolejka, a już po raz kolejny będziemy świadkami pojedynku dwóch drużyn, które w tym sezonie są głównymi pretendentami do złota. Jastrzębski Węgiel w sobotnie popołudnie zmierzy się z PGE Skrą Bełchatów.

Tak naprawdę niewiele możemy powiedzieć o Jastrzębskim Węglu. Przed sezonem znacznie zmienili skład personalny. Sprowadzili m.in. doświadczonego i utytułowanego siatkarza zza wschodniej granicy – Pawła Abramowa, który ma być ostoją tej drużyny w przyjęciu. Kilku innych znanych (Ali Alp Cayir) lub tych mniej znanych (Pedro Azenha) polskim kibicom zawodników, ma pomóc zespołowi ze Śląska sięgnąć, po coś więcej niż brązowy medal mistrzostw Polski.

Łatwo na pewno nie będzie, bo ich główni konkurenci również nie przespali okienka transferowego i solidnie się wzmocnili. I to właśnie z faworytem tego sezonu przyjdzie się zmierzyć podopiecznym Roberto Sanillego, którzy na własnym terenie podejmować będą mistrza Polski – PGE Skrę Bełchatów.

Drużyna z Bełchatowa z „nowym-starym" szkoleniowcem i w przebudowanym zestawieniu rozpoczęła rozgrywki od dwóch zwycięstw. W składzie nadal brakuje jednak trójki czołowych siatkarzy: Mariusza Wlazłego, Jakuba Nowotnego i Michała Winiarskiego. Tego pierwszego powinniśmy już jednak zobaczyć na zbliżającym się wielkimi krokami Klubowym Pucharze Świata. Ale i bez tej trójki bełchatowianie wygrywają, a rolę lidera w zespole po Mariuszu Wlazłym przejął Bartosz Kurek, bezapelacyjnie najlepszy zawodnik Skry w dwóch pierwszych spotkaniach sezonu.



Podopieczni Jacka Nawrockiego mają już za sobą dwa testy. Pojedynek z przeciwnikiem z drugiej części tabeli – Pamapolem Siatkarz Wieluń, który zwyciężyli 3:1 oraz mecz z rywalem z górnej półki, gdzie po stojącym na wysokim poziomie spotkaniu, po raz kolejny ograli Asseco Resovię Rzeszów (3:2), nadal nie pozwalając jej wyleczyć się z kompleksu Skry.

Obserwując te dwa mecze w wykonaniu mistrza naszego kraju wyłania nam się pewien obraz bełchatowskiej drużyny na początku tego sezonu. Wiemy, na co stać siatkarzy z Bełchatowa. Jak grają i co mogą zagrać wybiegając na parkiet z nominalnie trzema przyjmującymi. Jedno jest pewne – wielkich manewrów taktycznych szkoleniowiec mistrza Polski nie ma, a rywale z góry mogą założyć, jaką szóstkę rozpoczną spotkanie.

Nieco inaczej sytuacja prezentuje się w drużynie Jastrzębskiego Węgla. Trener ma do dyspozycji pełny skład, a bez względu na to, kogo wyśle w bój, pewien poziom pozostanie zachowany. Nie można też do końca zakładać, jak to jest z drużyną ze Śląska. Dwa pierwsze spotkania, mimo że zwycięskie i wyraźnie rozegrane na korzyść podopiecznych Roberto Santillego (3:0 z Politechniką Warszawską i Jadarem Radom), to nie możemy oceniać faktycznej dyspozycji siatkarzy tego zespołu przez pryzmat tych dwóch drużyn. Prawdziwy sprawdzian Jastrzębski Węgiel czeka właśnie w sobotę, kiedy to zagra naprzeciwko Skry Bełchatów.

Emocji zatem nie zabraknie. Oba zespoły stawiają sobie równie wysokie cele, obie jeszcze w tym sezonie nie przegrały, obie marzą o tym, by w sobotnie po południe zejść z parkietu zwycięsko. Jak będzie? Na to pytanie odpowiedź poznamy już jutro.

Pewne jest jednak jedno. Skrę Bełchatów czeka podwójnie trudne zadanie. Jastrzębianie będą mieć za sobą bowiem publiczność. A atut własnej hali to zawsze „punkt" dla gospodarzy.


Mariusz Wlazły – zagra czy nie zagra?

To najczęściej zadawane pytanie przed meczem PGE Skry Bełchatów z Jastrzębskim Węglem w trzeciej kolejce PlusLigi. Chodzi o Mariusza Wlazłego, który jest coraz bliżej powrotu na boisko.

Najlepszy Polski siatkarz ostatnie spotkanie rozegrał 1 maja 2009 roku. Był to finał mistrzostw Polski, w którym PGE Skra pokonała Resovię 3:1. Później przez pięć miesięcy leczył kontuzjowane kolano. Do treningów wrócił na początku października i – jak mówią w klubie – prezentuje się bardzo dobrze, mimo że przez cały okres leczenia nie miał kontaktu z siatkówką. Podczas meczu z Pamapolem Wieluń był gościem telewizji, zaś w sobotę, kiedy jego koledzy grali z Resovią, robił zdjęcia.

Pojawiły się jednak pogłoski, że w kolejnym spotkaniu na szczycie – Jastrzębskiego Węgla z PGE Skrą – Wlazły już może zagrać. Tym bardziej że jego drużyna przygotowuje się do występu w klubowym Pucharze Świata. Spekulacje ucina Jacek Nawrocki, trener bełchatowskiego zespołu. Według niego najlepszy polski siatkarz nie jest jeszcze gotowy do występu, choć od kilku dni normalnie trenuje już z drużyną. – Nie chcę ryzykować, żeby nie popsuć tego, co przez parę miesięcy udało się zrobić lekarzom – twierdzi.

źródło: inf. własna, sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-10-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved