Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Panas: Serce mi mocniej zabije

Panas: Serce mi mocniej zabije

Radosław Panas
fot. archiwum

Radosław Panas w poprzednim sezonie PlusLigi prowadził AZS Częstochowa. W tym jest trenerem siatkarzy Politechniki Warszawskiej. O meczu  akademickich derbach szkoleniowiec rozmawiał z dziennikarzem Sports.pl.

Przegląd Sportowy: W zeszłym sezonie Politechnika rozpoczęła od sensacyjnego zwycięstwa 3:2 w Częstochowie. Po tym spotkaniu zawodnicy uwierzyli, że mogą wygrywać w PlusLidze. Czy teraz mecz z AZS też będzie dla was przełomowy?

Radosław Panas: Na to liczę. Po dwóch porażkach i to bez wygranego seta bardzo chcemy się odbudować. To jest dobry moment. Gramy z dobrym zespołem, ale z takim, który jest w naszym zasięgu. Możemy pokusić się o zwycięstwo.

W zeszłym sezonie prowadząc częstochowski AZS potrafił pan wygrywać w Lidze Mistrzów, a nie szło panu z Politechniką. Dlaczego?



Te zespoły były naprawdę na podobny poziomie. Nawet budowane były niemal tak samo. Było kilku doświadczonych graczy, uzupełnionych zdolną młodzieżą. W minionym sezonie było akurat tak, że na początku to Warszawa grała bardzo skutecznie i widowiskowo, sprawiła kilka niespodzianek. Ale im dalej w sezon, tym Częstochowa nabierała odpowiedniego rytmu i doświadczenia. Potrzebowaliśmy po prostu więcej czasu, by złapać odpowiedni rytm. W play-off to już my byliśmy górą.

Mecz przeciwko AZS Częstochowa będzie dla pana wyjątkowy. Czy te emocje panu pomogą, czy mogą zaszkodzić?

Znam chłopaków doskonale, wiem jakie są ich ulubione zagrania, ale jest też w tym zespole kilku nowych zawodników. Myślę o Dawidzie Murku, Piotrze Łuce, Marku Kardosie i Pawle Mikołajczaku. Będę na pewno dobrze przygotowany. A jeśli chodzi o granie przeciwko byłej drużynie, to takie są koleje losu. Choć wiem, że pewnie trochę mocniej zabije mi serce…

Co się dzieje z zawodnikami, którzy po udanym zeszłym sezonie trafili do szerokiej kadry reprezentacji? Dlaczego Rafał Buszek i Karol Kłos są teraz tacy przygaszeni?

– Jest coś takiego, jak syndrom drugiego sezonu. Zdecydowanie łatwiej gra się w lidze, gdy po raz pierwszy dostaje się prawdziwą szansę. Jest duży entuzjazm i przeciwnicy też czasami nie podchodzą do takich zawodników na sto procent. Teraz chłopaki weszli na wyższy poziom i dlatego trudniej będzie im go utrzymać. Są już znani i dlatego przeciwnicy podchodzą do nich z respektem. Tak samo zresztą jak do całej naszej drużyny. Nikt w tym sezonie nie będzie już lekceważył Politechniki, bo wiedzą, że jesteśmy groźni. Dlatego będzie nam ciężej. Dodajmy jeszcze fakt, że wszystkie zespoły dokonały wzmocnień. Patrząc na nas można powiedzieć, że nadal jesteśmy jeszcze na dorobku.

*Cały wywiad na sports.pl
* Rozmawiał Kamil Składowski (Przegląd Sportowy)

źródło: sports.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-10-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved