Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jest następca Mariusza Wlazłego

Jest następca Mariusza Wlazłego

x - [stare] Bartosz Kurek
fot. archiwum

Po dwóch kolejkach PlusLigi widać, że PGE Skra Bełchatów ma nową gwiazdę. Jest nim najmłodszy w podstawowej szóstce Bartosz Kurek. I będzie prawdopodobnie do 2011 roku, bo dopiero wtedy kończy mu się kontrakt.

Dotychczas w polskiej siatkówce mówiło się: "kto ma Mariusza Wlazłego, ten wygrywa". A że najlepszy atakujący PlusLigi przez całą swoją poważną karierę występuje w bełchatowskiej drużynie, ta pięć razy z rzędu wywalczyła złote medale mistrzostw Polski.

Jednak szefowie i trenerzy PGE Skry starali się robić wszystko, by uniezależnić zespół od swojego kapitana. Co prawda Wlazły jest jeszcze młodym zawodnikiem, lecz – jak to bywa w sporcie – trzeba być przygotowanym na przykład na to, że (odpukać!) dozna kontuzji. A po drugie, znalezienie siatkarza o podobnej sile w ataku jeszcze wzmocni drużynę.

I wiele wskazuje na to, że się udało. Kiedy w ubiegłym roku mistrz Polski sprowadzał z Kędzierzyna-Koźla Kurka, mało kto wierzył, że 20-letni skrzydłowy tak szybko stanie się wzmocnieniem drużyny. – On pomoże nam pokonać kolejny stopień – zapowiadał trener Jacek Nawrocki.



Przełomem były mistrzostwa Europy, których Kurek był gwiazdą. Już po poprzedzającym turecką imprezę Memoriale im. Huberta Wagnera Daniel Castellani odbierał mnóstwo telefonów od włoskich szkoleniowców i menedżerów z pytaniami o Kurka. Jednak do maja 2011 roku zawodnik ma kontrakt z bełchatowskim klubem.

W pierwszych spotkaniach nowego sezonu PlusLigi zabrakło Wlazłego, który dopiero na początku października skończył leczenie kolana. Zastąpił go z powodzeniem Kurek, który został liderem drużyny w ataku. To do niego kierowane są piłki w kontrach – a więc na podwójnym czy potrójnym bloku – i w najważniejszych momentach. Reprezentant Polski radzi sobie znakomicie. Bo nawet jeśli ma kłopoty, to w decydujących akcjach nie zawodzi.

Przykładem jest piąty set spotkania z Resovią, w którym Kurek zdobył aż osiem punktów. W sumie aż 23 razy atakował skutecznie, dokładając do tego trzy udane bloki. Czterosetowy pojedynek z Pamapolem w Wieluniu zakończył z dorobkiem 21 punktów. Dzięki temu jest liderem PlusLigi w liczbie zdobytych punktów. Wyprzedza Grzegorza Szymańskiego z Delecty Bydgoszcz (44 pkt.) i Aleha Akhrema z Resovii (42). Co ważne, aż 17 punktów bełchatowianin zdobył po kontrach. Tutaj lepszy o jedno "oczko" jest tylko Bartosz Janeczek z Częstochowy, który występuje na pozycji atakującego, a więc jest mu łatwiej, bo nie musi przyjmować zagrywki.

Już po tym widać, że kiedy do gry wróci Wlazły – a ma się to stać jeszcze w tym miesiącu – siła PGE Skry będzie jeszcze większa. I jeszcze jednak korzyść – przy Kurku mniej eksploatowany będzie Stephane Antiga. A odciążenie Francuza w ataku było od dawna celem trenerów zespołu z Bełchatowa.

Żeby jednak nie przechwalić Kurka, to ma on jeszcze wielkie rezerwy w zagrywce. Jeden as w dwóch meczach to słaby wynik, podobnie jak aż osiem popsutych serwów. Bo skrzydłowy z Bełchatowa potrafi zagrywać znacznie lepiej, zarówno mocno z wyskoku, jak i tzw. flotem.

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-10-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved