Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ORLEN Liga > Strefowe podsumowanie I Memoriału Agaty Mróz-Olszewskiej

Strefowe podsumowanie I Memoriału Agaty Mróz-Olszewskiej

Agata Mróz
fot. archiwum

- Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą - te słowa, autorstwa ks. Twardowskiego, przytaczane są wtedy, gdy wspominamy osoby, które niespodziewanie od nas odeszły. W przypadku Agaty Mróz-Olszewskiej słowa te są jak najbardziej na miejscu.

17 i 18 października 2009. Katowicki Spodek, mekką polskiej siatkówki. Za tydzień rozpoczęcie PlusLigi Kobiet. Na parkiecie brązowe medalistki oraz kilka zawodniczek biorących udział w dopiero co zakończonych mistrzostw Europy. Na trybunach kibice. Ilu? Sporo, chociaż mniej niż na meczach Ligi Światowej. Może 5000? Nieważne. Jak zwykle dominuje biel i czerwień. Dwie drużyny z Polski – mistrz i wicemistrz, do tego mistrz Chorwacji i wicemistrz Hiszpanii. Na trybunach znane osobistości.

Godzina 13:30. Symboliczna minuta ciszy. Na parkiecie pojawiają się dwie drużyny. Wicemistrz Polski staje naprzeciwko wicemistrza Hiszpanii. Faworyt wydaje się jeden – BKS Aluprof Bielsko-Biała. Przedmeczowe przewidywania sprawdzają się. Podopieczne Igora Prielożnego pewnie zwyciężyły w trzech setach. Przewaga polskiej drużyny widoczna była we wszystkich elementach, pomimo iż na boisku zabrakło kapitan biało-czerwonych, Anny Barańskiej. Godnie zastąpiła ją jej poprzedniczka – Dorota Świeniewicz. Kobiecie wieku się nie wypomina, ale 37 lat, niedawno urodziła dziecko, a swoją grą zawstydzić mogłaby młodsze koleżanki. W zasadzie nie ma o czym mówić. Bielszczanki nie pozostawiły żadnych wątpliwości. Szybkie 3:0.

Godzina 16:00. Mistrz Polski, mający w składzie niemal pół reprezentacji narodowej. Po przeciwnej stronie siatki staje mistrz Chorwacji. Dawid przeciwko Goliatowi? O wyrównanych siłach mówić nie można, o zwycięstwie Dawida również. Bank BPS Muszynianka Fakro Muszyna odprawiła w trzech setach przeciwniczki. Polki dominowały w każdym elemencie. Znakomicie spisywały się środkowe, niezwykle widowiskowymi obronami popisywała się Mariola Zenik, a Izabela Bełcik bawiła się rozegraniem. Ponownie szybkie 3:0.



Niedziela, 13:30. Uczta dla kibiców. Mistrz Polski vs. wicemistrz. To do czegoś zobowiązuje. W meczu było wszystko. Znakomita gra, jak i proste błędy czy przestoje. Szybkie akcje i długie wymiany. Wysoka wygrana jednej drużyny, jak i wyrównana walka do ostatnich akcji. Tym razem wynik 3:2… dla BKS-u.

Sezon rozpoczyna się w najbliższy weekend, a zespoły z Bielska-Białej i Muszyny rozegrały już przeciwko sobie 2 mecze. Stan rywalizacji – 1:1. Drużyny z Chorwacji i Hiszpanii nie zachwyciły formą, choć sezon już niedługo. Ale to nieważne…

Wychowałam się na męskiej siatkówce. Kobiecą, chyba jak spora część kibiców, zaczęłam oglądać po złotym medalu w Turcji. Pierwszy mecz, który oglądałam… nie pamiętam już z kim. Zresztą nieważne, bo raczej z patriotyzmu go włączyłam. Pamiętam z niego jedną rzecz. Któraś z Polek serwuje. Przyjęcie, rozegranie, atak i … blok. A po nim wielka radość, jakby to był punkt dający złoty medal. I ten uśmiech na twarzy. Totalnie rozbrajający. Szczęście? Możliwe. Kim jest ta blondynka? Agata Mróz-Olszewska. Przypuszczam, że taki obraz w pamięci ma wielu kibiców, nie tylko ja.

Nie przypominam sobie meczu czy wywiadu, w którym byłoby inaczej. Zawsze cierpliwa, z każdym porozmawia, odpowie po raz setny na to samo pytanie, zrobi sobie zdjęcie z fanem (i to z tym szczerym uśmiechem). W każdym zdaniu słychać radość z tego co robi. Zaraża optymizmem. I to osoba, która w swoim krótkim życiu sporo przeszła. Dowiedzieć się w wieku 17 lat, że cierpi się na ciężką chorobę i to w momencie, kiedy wielka kariera dopiero się rozpoczyna? Straszne. A pomimo to walczyła, osiągnęła wiele i to z uśmiechem na twarzy.

I to właśnie sprawiło, że w zeszły weekend katowicki Spodek wypełnił się kibicami, a na parkiecie pojawiło się tyle znanych zawodniczek. Co najważniejsze, tę radość z gry było widać we wszystkich drużynach, także w tych, które przegrały swoje mecze. Pascual Sorin, obecny trener Palma Mallorca, pracował z Agatą w Murci. – Jesteśmy tu z powodu Agaty – wyjaśnił już na początku rozmowy. – To nienajlepszy okres w naszych przygotowaniach. W tym tygodniu powróciła po kontuzjach część zawodniczek, część ciągle nie jest w pełni sił. Staraliśmy się jednak zagrać tutaj najlepiej jak potrafimy, dla Agaty. Zawsze martwiła się drużyną, tym co się w niej dzieje, była jej bardzo ważną częścią – powiedział. – Dla mnie była wyjątkową osobą – dodał na koniec.

Nie wszystkie obecne w ten weekend zawodniczki miały okazję poznać Agatę. – Nie znałam jej osobiście, ale słyszałam o niej same dobre rzeczy – przyznała libero Palmy, Gema Capel Parra.Uważam, że memoriał jest wspaniałym pomysłem. Macie tutaj masę dzieci, które uwielbiają siatkówkę, macie wspaniałych kibiców, a Agata była wspaniałą osobą. Co więcej przy tej okazji można pomóc w propagowaniu krwiodawstwa – dodała.

I trudno się nie zgodzić z Hiszpanką. Nawet w najtrudniejszych momentach Agata nie myślała tylko o sobie. Potrzebowała krwi, ale zachęcała do jej oddawania, nie tylko dla siebie, ale dla innych potrzebujących. Pamiętali o tym także organizatorzy pierwszego Memoriału Agaty Mróz-Olszewskiej. Na terenie Spodka kibice mogli dowiedzieć się wszystkiego o krwiodawstwie oraz o oddawaniu szpiku kostnego. Przed budynkiem stały trzy autokary, w których można było oddać krew i szpik. Widać apel Agaty trafił do kibiców, bo chętni musieli stać w długich kolejkach.

Chociaż walkę z chorobą przegrała, uczyła jak stawiać czoła przeciwnościom losu, do tego z uśmiechem na twarzy. Pokazała, że z każdej sytuacji można coś dobrego wyciągnąć… a przy okazji była świetną siatkarką i dwukrotną mistrzynią Europy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ORLEN Liga, rozgrywki towarzyskie

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-10-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved