Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Joanna Kuchczyńska rezygnuje z gry

Joanna Kuchczyńska rezygnuje z gry

x - [stare] Chemik Police
fot. archiwum

Skrzydłowa ekipy Chemika Police zrezygnowała z gry w pierwszoligowej drużynie. - Prezesi nie rozmawiali ze mną o kontrakcie. Ja nie muszę. Mam inne priorytety w życiu. Jestem przede wszystkim mamą - mówi z żalem siatkarka, która jest wychowanką polickiego klubu.

Joanna Kuchczyńska ma zaledwie 24 lata i już za sobą dość bogatą karierę. Wśród sukcesów m.in. mistrzostwo Polski w plażówce (w parze z Anną Białobrzeską ). Na parkietach halowych grała głównie w Piaście Szczecin. Miała też nieudaną przygodę z Gedanią Gdańsk w ekstraklasie, gdzie po półrocznym pobycie zrezygnowała z gry, podobnie jak Białobrzeska. Poprzedni sezon pauzowała. Urodziła dziecko i teraz chciała godzić obowiązki mamy i siatkarki.

Latem zadzwoniłam do trenera Mariusza Bujka, że chcę zacząć trenować i wróciłam do drużyny. Z każdym miesiącem czułam, że moja forma rośnie. Teraz może nie była jeszcze aż tak wysoka, jak kilka lat temu, ale grało mi się coraz lepiej – wyjaśnia siatkarka.

"Kucharz" – z uwagi na niski wzrost (170 cm) – przez lata grała na pozycji libero. W Chemiku dobrze z tej roli wywiązuje się doświadczona Katarzyna Ostrowska, więc Bujek przydzielił Kuchczyńskiej zadania skrzydłowej. Wielokrotnie powtarzał, że przy jej skoczności poradzi sobie w ataku, a do tego może bardzo pomóc zespołowi w przyjęciu zagrywki o grze obronnej.



Zawodniczka decyzję o zaprzestaniu gry podjęła w czwartek.

Do tej pory trenowałam i grałam w Chemiku "na gębę". Nie miałam żadnej umowy z klubem. Chciałam to sformalizować. Nie chodziło o to, bym od razu dostała pieniądze, wiem jakie są kłopoty. Chciałam tylko mieć umowę, by wiedzieć "na czym stoję". Byłam umówiona z prezesami na czwartek na spotkanie – nie przyszli – wyjaśnia siatkarka przyczyny swej decyzji.

W sobotę jednak jeszcze przyszła zagrać w meczu przeciwko Legionovii. – Chciałam pomóc drużynie, bo przecież inne dziewczyny dopiero co wychodzą z kontuzji.

I pomogła, a jej gra pokazała, że byłby z niej pożytek – uważa Bujek. – Jednak jej decyzję szanuję. Niestety teraz zostałem z siedmioma zdrowymi zawodniczkami, w tym dwoma rozgrywającymi. Nie daj Boże jakaś kontuzja i nie mam zmienniczek.

Prezes klubu Wiktor Szostak żałuje, że media dowiedziały się o problemie. – Nie spotkałem się z Aśką w miniony czwartek, bo nie mieliśmy o czym rozmawiać. Umowę z gminą, która zapewnia nam finansowanie do końca roku podpisałem dopiero w poniedziałek – zapewnia prezes. – Teraz dopiero mogę podpisać ewentualne kontrakty z Kuchczyńską i Kasią Graczyk, która też jeszcze nie ma umowy z nami.

Prezes jednak nie jest pewny, czy zadzwoni do Kuchczyńskiej i poprosi o podpisanie umowy.

Słyszałem, że ona już podjęła decyzję, że odchodzi – mówi Szostak. – W środę spotkam się z wiceprezesem Kosmą i trenerem Bujkiem i wspólnie zdecydujemy, co dalej.

Ja chciałam grać w Chemiku, wystarczyło, by mi w czwartek prezesi powiedzieli, żebym jeszcze poczekała na podpisanie umowy, bo coś tam… – mówi z żalem siatkarka. – Nikt nie lubi być lekceważony.

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-10-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved