Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > W I lidze mężczyzn na brak emocji nie można narzekać

W I lidze mężczyzn na brak emocji nie można narzekać

ligi polskie - I liga
fot. archiwum

Po dwóch kolejkach I ligi mężczyzn na czele tabeli znajduje się drużyna, która jeszcze tydzień przed startem rozgrywek nie wiedziała, czy w nich wystartuje. Z sześciu rozegranych w weekend spotkań aż trzy zakończyły się tie-breakami.

Po inauguracyjnym zwycięstwie z AZS Nysa siatkarze Orła wybrali się w dość daleką podróż do Hajnówki. Podlasianie trapieni problemami zdrowotnymi i finansowymi dość wysoko postawili poprzeczkę podopiecznym Andrzeja Stanulewicza i choć ulegli 1:3, to międzyrzeczanom łatwo nie było. Dodatkowego smaczku tej rywalizacji nadawał występ w barwach Orła Rafała Matusiaka, który w połowie ubiegłego sezonu rozstawał się z Hajnówką w niezbyt przyjacielskiej atmosferze. Orzeł po dwóch zwycięstwach jako jedyny zdobył w I lidze komplet punktów i przewodzi w ligowej tabeli. Hajnowianie punktów mają zero i wszystko wskazuje na to, że czeka ich ciężka walka o utrzymanie.

Tuż za plecami międzyrzeczan w ligowej tabeli uplasowało się dwóch beniaminków – Fart Kielce oraz Joker Piła. Kielczanie po zwycięstwie z Pronarem tym razem stoczyli ciężki bój w Gorzowie Wielkopolskim, skąd udało im się wywieźć dwa cenne punkty. GTPS wygrał dwa pierwsze sety, jednak podopieczni trenera Sławomira Gerymskiego nie potrafili utrzymać przewagi, a w tie-breaku ulegli gościom 17:19. Z kolei Joker Piła po ubiegłotygodniowym zwycięstwie w pięciu setach z Avią Świdnik tym razem pokonał 3:1 na wyjeździe AZS Nysa i podobnie jak Fart z pięcioma punktami na koncie plasuje się w czołówce tabeli.

AZS Nysa został dokooptowany do I ligi mężczyzn w związku z zawirowaniami i czasowym zawieszeniem drużyn z Międzyrzecza i Piły. W podobnym, sposób w tej klasie rozgrywkowej znaleźli się siatkarze Morza-Bałtyk Szczecin, którzy w sobotę musieli po raz drugi zejść pokonani z parkietu. Po wywalczonym jednym punkcie tydzień temu we własnej hali z GTPS tym razem szczecinianie wygrali tylko jednego seta w Jaworznie. Dla Energetyków było to pierwsze zwycięstwo w tym sezonie.



Dwa zacięte spotkania obejrzeli kibice w Bielsku-Białej oraz Świdniku. BBTS podejmował we własnej hali spadkowicza z PlusLigi, Trefla Gdańsk, dla którego było to pierwsze spotkanie w tym sezonie. I tak jak tydzień temu w Spale, tak również teraz podopieczni trenera Przemysława Michalczyka zwyciężyli po tie-breaku. – Byliśmy zdecydowanie lepsi – ocenia szkoleniowiec Trefla Gdańsk, Jerzy Strumiło.Zabrakło nam doświadczenia, ale nic dziwnego, skoro z kadry z poprzedniego sezonu został tylko jeden siatkarz. Być może gdańszczanie z lepszej strony pokażą się za tydzień, gdy podejmować będą Avię Świdnik. Świdniczanie po porażce w Pile (2:3) tym razem wygrali swoje spotkanie, jednak jeśli ogrywa się uczniów ze Spały dopiero po tie-breaku, to pozostaje pewien niedosyt. Szczególnie w drużynie, która typowana jest do walki o awans w tym sezonie. Kibice nie mogli z pewnością narzekać na emocje – świdniczanie w tie-breaku zmarnowali trzy piłki meczowe zanim w końcu udało im się wygrać 18:16.

Zobacz również:

Wyniki 2. kolejki oraz tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2009-10-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved