Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Joanna Kuchczyńska: W naszej lidze nie ma słabych zespołów

Joanna Kuchczyńska: W naszej lidze nie ma słabych zespołów

x - [stare] Chemik Police
fot. archiwum

Wczoraj zespół Chemika Police pokonał po zaciętym spotkaniu I ligi kobiet Legionovię Legionowo 3:1. Po tym spotkaniu Strefa Siatkówki rozmawiała z Joanną Kuchczyńska, która wraca do sportu po przerwie macierzyńskiej.

Ewa Koperska: Są kolejne trzy punkty do ligowej tabeli, ale łatwo na pewno nie było. Podobnie jak tydzień temu.

Joanna Kuchczyńska: – Łatwo nie było. W naszej lidze nie ma słabych zespołów. Wszyscy są mniej więcej na tym samym poziomie. Tutaj o każde punkty trzeba będzie walczyć. Trzeba je podnieść po prostu z parkietu i w każdym meczu pokazać wszystko, na co nas stać.

Widać było, że grałyście dzisiaj bardzo dobrze zagrywką, odrzucałyście rywalki od siatki. To był klucz do zwycięstwa?



Dokładnie. Ale w momencie jak dziewczyny z Legionowa zaczęły sobie lepiej przyjmować gra się wyrównała. My troszeczkę spuściłyśmy z tonu jeżeli chodzi o zagrywkę. Dobrze, że ona w czwartym secie wróciła i wszystko wróciło do normy.

Drugi set nie potoczył się po waszej myśli. Jakaś dekoncentracja po pierwszym pewnie wygranym secie?

Na pewno nie dekoncentracja, ponieważ w końcówce pierwszego seta dziewczyny z Legionovii nadrobiły trochę punktów. Zaczęły dobrze przyjmować, naszą zagrywkę, która troszeczkę osłabła. Stąd wyrównana gra.

Za tydzień jedziecie do Sosnowca. Rozumiem, że liczycie na kolejne punkty.

Tak. Dwa mecze już za nami. W każdym meczu wychodzimy po to, aby wygrać. Nie patrzymy, kto stoi po drugiej stronie siatki. Chcemy grać swoją siatkówkę. Jeżeli każda z nas da z siebie sto procent to w każdym meczu liczymy na zwycięstwo.

Wraca pani do siatkówki po długiej przerwie spowodowanej urodzeniem dziecka. Ciężko się wraca po takim czasie?

Bardzo ciężko, bo akurat wyszła półtoraroczna przerwa. Ciężko jest wrócić do jakiejkolwiek formy. Nie mówię tutaj o wysokiej formie, ale najgorzej nie jest.

Wahała się Pani czy zostać w klubie…

Wahałam się bo mam tak cudownego synka (śmiech), że każda chwila poza domem jest ciężka. Jak przyjeżdżam z treningu on już niestety bardzo często śpi. Naprawdę takie maleństwo to wielki skarb (śmiech). Ciężko było się zdecydować.


*Rozmawiała Ewa Koperska (Strefa Siatkówki)

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-10-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved