Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Daniel Castellani w chmurach

Daniel Castellani w chmurach

Daniel Castellani
fot. archiwum

O Danielu Castellanim po mistrzostwach Europy niektórzy zaczęli mówić: Mag. Bo rzeczywiście było coś z magii w grze Polaków. Osłabiona drużyna, na którą niewielu stawiało, w fenomenalnym stylu zdobyła ME. Wielka w tym zasługa Argentyńczyka.

Przed mistrzostwami Europy mówił pan, że półfinał to cel minimum. Ale czy pojawiła się w pańskiej głowie myśl, że jednak może być coś więcej niż półfinał?

Tak, czułem że gramy dobrze, że jesteśmy odpowiednio skoncentrowani. Dlatego byłem optymistą przed mistrzostwami. Ale wiadomo, że dopóki ostatnia piłka nie dotknie parkietu, trudno jakieś prognozy snuć. Mówiłem więc o celu minimum, myślałem po cichu jednak o czymś więcej.

Głośno pan jednak tego nie mówił…



Nie sądziłem, że w pierwszych mistrzostwach będzie aż tak dobrze. To niesamowite, czego dokonaliśmy. Pamiętajmy jednak, że było to poparte ciężko pracą. Zawodnicy mi zaufali, zgodzili się z moją filozofią, która brzmi: „nie myśl za dużo, gdy przegrywasz, nie przejmuj się porażką, koncentruj się na grze, na treningu każdego dnia, a twoja praca da efekty". Jak widać, mój pomysł na zespół wypalił.

Co pan myślał po drugim półfinale, w którym Francja pokonała niespodziewanie Rosję?

Pomyślałem, że z Francją będzie trudniej, bo oni podobnie do nas grają. Mają podobną strategię. I rzeczywiście tak było. To nie był piękny mecz, ale spotkania finałowe nie są po to, by grać w nich ładnie, lecz by wygrać. Zwycięstwo nad Francją zawdzięczamy taktyce i psychice.

Dawno nie mieliśmy drużyny tak mocnej psychicznie. Panu w kilka miesięcy udało się zbudować zespół z prawdziwego zdarzenia.

Kilku zawodników znałem z pracy w Bełchatowie, inni też nie byli mi obcy, bo przecież od kilku lat pracuję w Polsce. Poza tym ja jestem po to, by służyć siatkarzom, jestem do ich dyspozycji przez całą dobę. Oni to widzą i dlatego jest między nami porozumienie. To oni grają główne role, ja tylko mam wszystko dobrze przygotować. Stworzyliśmy swój system gry, w którym moi zawodnicy pewnie się czują.

Co jest najmocniejszą stroną polskich siatkarzy?

Mentalność. Rzadko odchodziliśmy od założeń taktycznych, dlatego nie było większych wahań w naszej grze. Ważna była też solidarność, jaka panowała między zawodnikami. Na przykład z treningów wynikało, że Ignaczak i Gromadowski są jednymi z lepszych, ale nie było na ich twarzach grymasów, gdy na boisko wchodzili inni. Cała czternastka zasłużyła na medale.

Fenomenalnie przygotował pan Piotra Gruszkę na pozycji atakującego. Jak możliwe, że udało się panu zrobić to, czego nie dokonał choćby Raul Lozano?

Boisko mówi wszystko. Piotrek znalazł dialog z boiskiem i to było widać w mistrzostwach Europy. Jestem szczęśliwy, że Gruszce się udało. Jak widać, wiek nie ma znaczenia. To był fantastyczny turniej Gruszki.

Czy Gruszka będzie nadal grać w kadrze jako atakujący?

Zobaczymy. Jest wiele czynników. Zależy kto będzie do mojej dyspozycji. Jak będzie spisywać się młodzież. Kiedy wróci Świderski. Na razie za wcześnie mówić, co będzie w przyszłości.

Komu dedykuje pan złoty medal?

Pierwsza jest moja rodzina, potem wszyscy ludzie pracujący z kadrą (tutaj Castellani wymienia wszystkich – red.). Dziękuję również działaczom z PZPS, którzy mi zaufali, dali mi sporo wolności, w tym co robię. Dziękuję wszystkim ludziom, którzy są związani z polską siatkówką oraz naturalnie kibicom, najlepszym na świecie.

Złoty medal stawia najwyższe wyzwania przed panem i reprezentacją. Dacie sobie z tym radę?

W Polsce zawsze są takie oczekiwania. Będziemy naszą pracę wykonywać tak jak do tej pory. Nadal będziemy stanowić zwartą grupę, która na treningach i meczach będzie dawać z siebie sto procent.

Pierwszym wyzwaniem jest Grand Champions Cup w listopadzie w Japonii. Jakie są pańskie oczekiwania?

Przykro nam, że musimy przerwać ligę, ale postaramy się przeszkodzić jak najmniej, czyli nie planuję długich przygotowań. Na każdy turniej jedziemy, by go wygrać, choć czasami zdarza się porażka. Dlatego i tym razem oczekuję zwycięstw.

Rozmawiał Ryszard Opiatowski

Całość wywiadu w „Magazynie Siatkówka"


źródło: Magazyn Siatkówka

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-10-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved