Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Marek Kardos: Chciałem grać w silnej lidze

Marek Kardos: Chciałem grać w silnej lidze

x - [stare] Domex Tytan AZS Częstochowa
fot. archiwum

Marek Kardos grając w Mostostalu trzy razy zabierał AZS-owi mistrzostwo Polski. - Pamiętam te niesamowite mecze, to było wielkie przeżycie - mówi słowacki rozgrywający, który teraz będzie bronił barw częstochowskich akademików.

Tadeusz Iwanicki: Po kilku latach wraca Pan do polskiej ligi, tak Pan chciał czy zwyczajnie skorzystał z oferty?

Marek Kardos: Mam 35 lat, ale nie czuję się wcale stary i chciałem grać w dobrej lidze. Myślałem o Polsce, Francji bądź Włoszech. Z AZS-u dostałem najciekawszą propozycję i z niej skorzystałem. Jest tutaj młody zespół, w Częstochowie zawsze stawiano na młodzież, a ja lubię takie klimaty. Dobrze się czuję w takiej grupie.

Wraca Pan do Polski z przyjemnością?



Oczywiście. Będę grał wśród bardzo dobrych siatkarzy, w lidze mistrzów Europy i już samo to, o czymś świadczy.

Odpowiada Panu rola zmiennika Fabiana Drzyzgi, bo zanosi się, że taka właśnie Panu przypadnie?

Ja zawsze walczę, staram się grać jak najwięcej i tak będzie teraz. Gdybym podchodził do tego inaczej, myślałbym już o kończeniu kariery, a nie grze w dobrym klubie. W AZS-ie taki jest układ, że trzeba pomóc młodemu zawodnikowi. Rozumiem to, gdy ja zaczynałem karierę w wieku 16-17 lat, też mi pomagano. Pamiętajmy, że sezon jest długi i trudny. Okazji do gry dla nas obu na pewno nie będzie brakować. Chociaż oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że sezon układany jest przez Fabiana.

Poprzedni sezon zaczął Pan w Wiedniu, a potem zniknął z tego klubu. Dlaczego?

Prezes klubu ściągnął 10 Austriaków i chciał wygrać Ligę Mistrzów. Gdy przyszły porażki, zmienił warunki kontraktu, na co ja się nie zgodziłem. Zgodził się mój menedżer i rozstaliśmy się w złej atmosferze. Wyszło na to, że zostałem wyrzucony z klubu, ale to nie było tak. Takich rzeczy się nie robi. Zawodnik ma pewne plany, układa sobie rok i taka decyzja mu wszystko rujnuje. Zaskoczyła mnie taka reakcja prezesa. Wszyscy przecież wiedzą, ile austriacka siatkówka znaczy w Europie. Gdy się coś planuje, trzeba myśleć realnie. Mimo tych problemów, udało mi się zakończyć sezon pozytywnie. Zdobyłem mistrzostwo Słowacji z VKP Bratysława.

Grając w Mostostalu Kędzierzyn trzy razy zabrał Pan AZS-owi mistrzostwo Polski. To była niezwykła rywalizacja, pamięta Pan tę atmosferę?

Pewnie. Zmienianie klubów to jednak dla sportowca naturalne i teraz będę grał dla kibiców AZS-u. Świetnie pamiętam tamte niesamowite mecze. Policyjne eskorty i doping na całego. To było wielkie przeżycie.

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-10-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved