Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Resovia bez straty seta

PlusLiga: Resovia bez straty seta

x - [stare] Resovia Rzeszów
fot. archiwum

Resovia na inaugurację rozgrywek pojechała do Radomia. Z tego gorącego terenu rzeszowianie wywieźli trzy punkty. Tak jak twierdził przed spotkaniem trener Travica, do zwycięstwa  wystarczyła dobra koncentracja.

Tłumnie zgromadzona radomska publiczność na pewno po cichu liczyła dziś na małą niespodziankę, z uwagi choćby na świetne mecze teoretycznie słabszych drużyn w pierwszej kolejce Plusligi. Mowa tu rzecz jasna o spotkaniach Bydgoszczy z Kędzierzynem i Wielunia z Bełchatowem. Poza tym we wrześniu na turnieju w Krośnie radomianom udało się pokonać rzeszowian 3:0, ale należy pamiętać, że zespoły były wtedy na zupełnie innym etapie przygotowań. Wszystko jednak weryfikuje liga, która rządzi się własnymi prawami.

Już od początku pierwszej odsłony meczu radomianie kierowali swoje zagrywki na Aleha Akhrema – białoruskiego przyjmującego debiutującego na parkietach PlusLigi. Swoją drogą, razem z brazylijskim rozgrywającym, Rafaelem Redwitzem, doskonale zaprezentowali się w dzisiejszym spotkaniu. Jednak po drugiej stronie siatki gracz, który miał cementować zespół i być jego liderem, tego meczu do udanych na pewno nie zaliczy. Mowa tu o Robercie Pryglu. Na początku seta większość sytuacyjnych piłek wędrowała właśnie do niego. Miał być profesorem takich akcji. Dziś jednak raził nieskutecznością. Pierwsza partia była najbardziej wyrównana, do stanu 9:9 trwała walka punkt za punkt. W ataku i na zagrywce świetnie spisywał się Mikko Oivanen, który zafundował radomianom asa serwisowego (9:11). Po stronie gospodarzy ciężar ataku wziął na swoje barki Maciej Pawliński, który obił podwójny blok Resovii (11:12), ale zaraz potem Grzyb i Wika zatrzymali Prygla blokiem. Wynik 14:14 ustanowił Kosok, który po złym przyjęciu Wiki, zaatakował z przechodzącej w trzeci metr. Na niewiele to się zdało, gdyż właśnie w tym momencie rzeszowianie „odjechali" gospodarzom na pięć oczek. Oivanen kończył dosłownie wszystko. Przy precyzyjnym dograniu trafiał z impetem w boisko, a piłki sytuacyjne swobodnie plasował zdobywając cenne punkty. Radomianie próbowali jeszcze nadgonić wynik, ale w rezultacie seta zakończył serwis Buckiego w siatkę (21:25).

Na początku drugiego seta Resovia walczyła jakby sama ze sobą, gdyż dobre akcje przeplatała błędami na zagrywce. Na 4:6 podwyższył Akhrem, punktując Stańczaka zagrywką. Potem jeszcze bezbłędnie przyjął serwis i przypieczętował akcję atakiem z drugiej linii (5:7). W tym momencie kontuzji doznał rozgrywający Jadaru – Maikel Salas, którego na parkiecie zastąpił Jarosław Macionczyk. Radomianie dopadli przyjezdnych przy rezultacie 9:9 dzięki dobrej postawie Hernandeza. Najpierw przebił się przez potrójny blok Wiki, Gawryszewskiego i Oivanena, a potem razem z Kosokiem zablokował wcześniej wspomnianego Wikę. Jednak na drugą przerwę techniczną zaprosił wszystkich Wojciech Grzyb, który zatrzymał Kubańczyka atakującego z drugiej linii (13:16). Radomianie zdołali nawet dogonić gości dzięki dwóm atakom Prygla i pomyłce Oivanena (18:19). Na więcej jednak już nie było ich stać. Na 18:21 precyzyjnym plasem podwyższył Akhrem, a potem Gawryszewski i Oivanen zatrzymali Hernandeza blokiem (18:22). W kolejnej akcji Marcin Wika ustrzelił serwisem Pawlińskiego. Trener Jan Such wprowadził w jego miejsce Wojciecha Żalińskiego. Nie był to jednak dobry ruch. Wika zaserwował flotem w stronę Żalińskiego, który zagrywki tej nie zdołał przyjąć na palce (18:24). Nie odebrał również mocniejszego serwisu i zakończył seta rezultatem 18:25.



Trzecia partia była już tylko formalnością. Atakował ze środka Grzyb (1:2), później Oivanen zdobył punkt zagrywką i atakiem w kontrze. W dodatku gospodarze zaczęli popełniać banalne błędy, przez co momentalnie na tablicy wynikowej ukazał się rezultat 1:5. Sytuację starał się ratować Pawliński obijając rzeszowski blok (3:7). Zdawać by się mogło, że powoli do gry budzi się Robert Prygiel. Jego zagrywki sprawiły niemałe problemy przyjmującym Resovii. Potem kapitan Jadaru poradził sobie z potrójnym blokiem przyjezdnych (5:8) i można było mniemać, ze pobudzi kolegów do walki. Nie miał jednak do tego okazji, gdyż Macionczyk posyłał na przełamanie piłki do Hernandeza, który albo był blokowany, albo uderzał w aut (8:13). Na 10:15 podwyższył Wika atakiem z drugiej linii. Potem nastąpiła lekka dekoncentracja zawodników Resovii, którzy popełnili kilka błędów i sami podali rękę radomianom (14:15). Szybko jednak wrócili do swej niezłej gry i dzięki atakom Wiki wypracowali sobie kilkupunktową przewagę (18:23). Potem jeszcze Hernandez zaserwował na aut, a Macionczyk w ostatniej akcji popełnił błąd podwójnego odbicia i zakończył partię wynikiem 18:25.

MVP spotkania został Marcin Wika.

Jadar Radom – Resovia Rzeszów 0:3
(21:25, 18:25, 18:25)

Składy zespołów:
Jadar: Salas, Prygiel, Terlecki, Kosok, Hernandez, Pawliński, Stańczak (libero) oraz Maciończyk, Kaczmarek, Bucki i Żaliński
Resovia: Redwitz, Oivanen, Grzyb, Gawryszewski, Wika, Akhrem, Ignaczak (libero)

Zobacz również:
Wyniki 1. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-10-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved