Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga: Kolejna wygrana Grześków Kalisz

II liga: Kolejna wygrana Grześków Kalisz

ligi polskie - II liga
fot. archiwum

W trzeciej kolejce drugiej ligi mężczyzn spotkali się dwaj beniaminkowie, Chemik Bydgoszcz i Grześki Kalisz. W spotkaniu pomiędzy tymi drużynami górą byli goście, którzy pewnie wygrali ten mecz 3:1. Kaliszanie z kompletem punktów są wiceliderami tabeli gr. 1.

Spotkanie rozpoczęło się po myśli przyjezdnych, bowiem po autowych atakach Łukasza Owczarza i asie serwisowym Piotra Haładusa, Grześki prowadziły 4:0. O przerwę poprosił trener Chemika – Tomasz Zaczek. Po wznowieniu gry kaliscy siatkarze utrzymywali swoją przewagę aż do momentu 9:5, bowiem trzy kolejne akcję należały już do bydgoszczan. Piotr Mazurek posłał zagrywkę w siatkę, przepychankę na środku siatki wygrał Tomasz Wieczorek i na tablicy wyników było już 9:7. Następnie na parkiecie obserwowaliśmy wyrównaną walkę obu ekip, rywalizacja na placu boju toczyła się punkt za punkt. Po skutecznym ataku z prawego skrzydła Krzysztofa Porady na parkiecie leżał Marcin Szczechowicz, który tak niefortunnie opadł przy skakaniu do bloku, że prawdopodobnie skręcił kostkę, na boisku za kontuzjowanego siatkarza gospodarzy pojawił się Jakub Rohnka. Po skutecznym ataku z drugiej linii Krzysztofa Porady oraz asie serwisowym Mazurka goście prowadzili już 17:12, taki obrót spraw spowodował, że o drugą przerwę dla swojego zespołu musiał poprosić trener bydgoszczan. Czas dobrze podział na zawodników Chemika, bowiem częściowo udało im się odrobić straty 17:14. Gdy obie ekipy powróciły na boisko kaliscy zawodnicy w dalszym ciągu utrzymali swoją przewagę, bydgoszczanie, co prawda znów zbliżyli się do Grześków (20:18), ale ostatecznie przegrali tego seta. Końcówka pierwszej odsłony należała do Piotra Mazurka, który wykonywał trudne zagrywki, a seta zakończył Krzysztof Porada zbiciem z prawego skrzydła 25:22.

Początek drugiego aktu należał do zawodników z Bydgoszczy, którzy szybko osiągnęli dwupunktową przewagę, ale kaliscy siatkarze odrobili straty (3:3). Następnie na boisku znów toczyła się walka punkt za punkt, która trwała do stanu 7:6 dla Chemika. Kaliszanie dzięki skutecznej grze w ataku oraz bloku szybko osiągnęli przewagę 11:7. Trener z Bydgoszczy szukał rozwiązania takiej sytuacji w zmianach i na placu boju pojawił się Piotr Pankowski. Mimo roszad w składzie Chemikowi nie udało się nawiązać wyrównanej walki z przyjezdnymi, bowiem bydgoszczanie potrafili skutecznie bronić się przed atakami Grześków, ale popełniali proste błędy 16:11. Kilka następnych akcji należały do gospodarzy, stało się tak za przyczyną autowych ataków podopiecznych Mariana Durleja. Siatkarze Chemika przegrywali już tylko 14:17. Z krótkiego przestoju obudzili się kaliscy zawodnicy, bowiem złą passę swojego zespołu przełamał Piotr Mazurek (18:14). Kiedy wydawało się, że to goście zwyciężą i w drugiej partii, kapitan Chemika Marcin Waliński skutecznie atakował ze skrzydła i to dzięki niemu udało się doprowadzić do stanu 20:20. Końcówka drugiego seta było bardzo zacięta kibice zgromadzeni w bydgoskiej hali Chemika obserwowali długie i efektowne akcję. Gra toczyła się punkt za punkt, ale po autowym zbiciu Jakuba Rohnki Grześki wyszły na skromne prowadzenie, a partię zakończył atakujący kaliskiej ekipy Krzysztof Porada.

Trzeci akt miał już znacznie inny przebieg, bowiem gra w tym secie toczyła się wyraźnie pod dyktando gospodarzy. Po udanych atakach środkowego Tomasza Wieczorka bydgoszczanie prowadzili 4:1. O czas poprosił szkoleniowiec ekipy z Kalisza – Marian Durlej. Przerwa nic nie wniosła do gry siatkarzy z grodu nad Prosną, bowiem w dalszym ciągu w ataku dominowali „chemicy". Trener z Kalisza musiał znów poprosić o przerwę dla swojego zespołu. Po wznowieniu gry zawodnicy Chemika nie powiększali swojej przewagi, ale utrzymywali dobry wynik (11:5). Szkoleniowiec Grześków mając wykorzystane obie przerwy dokonał zmiany w swojej drużynie i na boisku pojawił się Marcin Melnerowicz, który zmienił Łukasza Murdzię. Po asie serwisowym Melnerowicza o czas poprosił bydgoski trener Tomasz Zaczek. Gdy obie ekipy powróciły plac boju Marcin Melnerowicz znów popisał się asem i było (13:10). Dobra gra siatkarzy z Kalisza mogłaby trwać dalej, ale w kaliskiej ekipie nastąpiło kilka nieporozumień 15:11. Po autowych atakach Łukasza Owczarza i Marcina Walińskiego Grześki przegrywały już tylko 15:16, o przerwę poprosił szkoleniowiec Chemika. Po wznowieniu gry skutecznym atakiem ze środka popisał się Wieczorek 17:15. Kaliski trener dokonał zmian w swoim zespole i boisku pojawił się Artur Przybył. Mimo roszad w składzie przyjezdnym nie udało się nawiązać wyrównanej walki, trzeci set zakończył się wynikiem 25:19.



Czwarta i jak się później okazało ostatnia partia miała bardzo wyrównany przebieg, co prawda już od początku seta prowadzili kaliskie Grześki, ale bydgoszczanie natychmiast odrobili straty 4:4. Następnie na parkiecie toczyła się niezwykle wyrównana walka, żadnej z drużyn nie udało się wypracować większej przewagi. Taki obraz gry trwał niemal przez całego czwartego seta. Po skutecznych atakach Łukasza Murdzi i asie serwisowym Piotra Haładusa, Grześki wypracowali trzypunktową przewagę 18:15. O przerwę poprosił szkoleniowiec drużyny Chemika – Tomasz Zaczek. Po wznowieniu gry dwoma skutecznymi blokami popisali się zawodnicy z Bydgoszczy, którzy dwukrotnie zatrzymali w ataku Krzysztofa Poradę (18:17). Tym razem to szkoleniowiec z Kalisza poprosił o czas. Gdy obie ekipy powróciły na parkiet znów na placu boju toczyła się walka punkt za punkt. Po autowym ataku z prawego skrzydła kaliscy siatkarze prowadzili już 22:20, więc znów o przerwę poprosił trener gospodarzy. Po wznowieniu gry drużyna z Kalisza powiększyła swoją przewagę, a ostatni akt zakończył przyjmujący Grześków – Piotr Mazurek, który skutecznie zaatakował z lewego skrzydła.

W spotkaniu nie mógł wystąpić podstawowy środkowy kaliskiej drużyny Damian Lis. Zawodnik Grześków podczas poprzedniego meczu z Cuprum Lubin doznał złamania palca. Leczenie kontuzji potrwa kilka tygodni. W meczu z Chemikiem Bydgoszcz na środku zagrał Michał Lipa, który godnie zastąpił kolegę z drużyny.

Chemik II Bydgoszcz – Grześki Hellena Kalisz 1:3

(25:22, 25:23, 19:25, 25:21)

Składy zespołów:

Chemik: Borucki, Krawczuk, Owczarz, Waliński, Wieczorek, Szczechowicz, Tylicki (libero) oraz Rohnka, Bonisławski i Pankowski.

Grześki: Janczak, Lipa, Haładus, Murdzia, Mazurek, Porada, Wroniecki (libero) oraz Melnerowicz i Lipa.

Po meczu powiedzieli:

Łukasz Owczarz (atakujący Chemika): – Wynik spotkania nie jest dla nas zadowalający. Myślę, że przyczyną porażki w meczu z Kaliszem jest to, że nie zagraliśmy tego, co tak naprawdę umiemy. Podejrzewam, że jakbyśmy zagrali lepiej wynik meczu byłby inny. Nie potrafiliśmy odrzucić rywala od siatki przez to mieliśmy utrudnioną grę. Rozgrywający z Kalisza rozgrywał szybkie piłki, mieliśmy problem z ustawieniem szczelnego bloku. Zwłaszcza w tym elemencie, jakim jest blok zagraliśmy słabo. Poza tym popełnialiśmy dużo niewymuszonych błędów.

Piotr Mazurek (przyjmujący Grześków): – Przyjechaliśmy do Bydgoszczy po to, aby wygrać i to nam się udało. Ciężko było zwyciężyć, ponieważ Chemik to drużyna złożona z juniorów i seniorów, którzy kiedyś występowali w najwyższej klasie rozgrywkowej. Chemik to mieszanka młodości z doświadczeniem, jest to ciężki przeciwnik. Wydaje mi się, że kluczem do zwycięstwa była zespołowość w naszej ekipie. Każdy z nas bardzo zaangażował się w ten mecz. Cieszymy się z wygranej w tym spotkaniu.

Zobacz również:

Wyniki 3. kolejki oraz tabela gr. 1 II ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-10-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved