Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga: Pewna wygrana Orła w pojedynku z podtekstem

I liga: Pewna wygrana Orła w pojedynku z podtekstem

Orzeł Międzyrzecz
fot. archiwum

Używając nomenklatury komentatorów sportowych, Orzeł musiał „wrócić z dalekiej podróży" aby móc rozpocząć sezon w I lidze. Udało się. Na inauguracji przyszło im się zmierzyć z zespołem, który początkowo zajął jego miejsce w lidze. - Mamy Nysie coś do udowodnienia - mówiono głośno przed tym spotkaniem.

O przedsezonowych perypetiach klubu z Międzyrzecza słyszało chyba całe pierwszoligowe środowisko. Orzeł w końcu mógł się skupić na czysto sportowej rywalizacji. Nie oznacza to jednak, że zespół nie został nadgryziony zębem całej tej sytuacji. Pierwszą konsekwencją jest brak pozwolenia na zorganizowanie imprez z udziałem powyżej trzystu osób zatem wejściówki, na cieszący się bardzo dużym zainteresowaniem mecz, musiały być ściśle reglamentowane. Drugą są ubytki kadrowe spowodowane niejasną sytuacją w Orle. – Przez kilka dni praktycznie klub nie istniał. W tym czasie zawodnicy dostali wolną rękę jeśli chodzi o szukanie sobie nowych pracodawców. Kiedy pojawiła się iskierka nadziei na uratowanie klubu, niestety musieliśmy się liczyć z tym, że kilku z nich do nas nie wróci. Tak się złożyło, że jest to dwóch młodych środkowych (Adam Michalski i Jakub Kowalczyk – przyp. red.), bardzo korzystnych w tym składzie i charakterologicznie i sportowo. No trudno. Na pewno będziemy szukać wzmocnień na pozycji środkowego. Nie możemy się oprzeć tylko na dwóch zawodnikach bo to za duże ryzyko ale i za duże obciążenie dla graczy. – wyjaśniał braki kadrowe w swoim zespole trener Andrzej Stanulewicz. Goście z Nysy też przystąpili do tego spotkania osłabieni kontuzją podstawowego przyjmującego Dawida Migdalskiego, który zerwał torebkę stawową.

Pierwszego seta bardzo pewnie zaczęli gospodarze. Akademicy co prawda konsekwentnie nękali zagrywką Michała Jakubczaka ale nawet gdy jego przyjęcie nie było „w punkt" miejscowi bez większych problemów radzili sobie z atakiem. Po asie serwisowym Jarosława Stancelewskiego Orzeł prowadził już 6:2 i o pierwszy czas poprosił trener Roman Palacz. Jego uwagi na niewiele się zdały bo Orzeł systematycznie powiększał swoją przewagę (16:10, 20:13) i bez problemów „dowiózł" do końca zwycięstwo w partii otwarcia.

Drugą odsłonę meczu lepiej rozpoczęli przyjezdni z Nysy wypracowując sobie szybko dwupunktową przewagę (2:4). Równie szybko przydarzyła im się seria czterech straconych punktów pod rząd zakończona kolejnym asem serwisowym Stancelewskiego i to Orzeł był na prowadzeniu 6:4. W dalszej części seta gospodarze powiększyli jeszcze bardziej swoją przewagę (12:8) ale akademicy nie składali broni. Przełomowym momentem była seria bardzo mocnych zagrywek Damiana Domonika, która dała drużynie AZS-u wyrównanie w tym secie. Nie trwało to jednak długo. Najpierw w aut zaatakował Bartłomiej Podgórski, chwilę później na blok Orła nadział się Bartłomiej Piekarczyk i gospodarze znów prowadzili (16:13). Ale i tym razem znalazł się ktoś kto poderwał akademików do walki. Tym razem był to młody Dawid Bułkowski, który zdobył z ataku punkty w trzech kolejnych akcjach swojego zespołu i wyprowadził go na prowadzenie 16:17. W tym momencie nastąpił moment przełomowy w ekipie z Międzyrzecza. Trener Stanulewicz desygnował do gry Dominika Żmudę, który wprost szalał na boisku. Przyjmował, atakował i piekielnie mocno zagrywał. Od stanu 18:18, kiedy pojawił się na boisku, dopisał do dorobku Orła pięć punktów. Na to akademicy już nie znaleźli recepty i także w drugim secie musieli uznać wyższość gospodarzy.



Wynik w trzeciej partii długo oscylował wokół remisu. Do stanu 10:10 o krok z przodu byli goście, później o punkt lub dwa lepsi byli gospodarze ale nikt nie zdołał wypracować większej przewagi. Zawodnicy z Nysy coraz bardziej się denerwowali czego upust dał Bartłomiej Podgórski, który walcząc o przechodzącą na stronę rywala piłkę, popchnął z premedytacją stojącego mu na drodze Dominika Żmudę. Twarda walka trwała do stanu 18:18. Wtedy to Maciej Fijałek postawił na swojego atakującego a Krzysztof Hajbowicz nie zawiódł. Orzeł odskoczył na trzy „oczka" i ze spokojem mógł grać z rywalem punkt za punkt wygrywając także trzeciego seta i całe spotkanie 3:0.

Bardzo się cieszę z takiego obrotu sprawy zwłaszcza po tej sytuacji, w której się znaleźliśmy a której nie życzyłbym najgorszemu wrogowi. Jestem zadowolony z postawy mojego zespołu i wiem, że chłopcy też – cieszył się po meczu Andrzej Stanulewicz.

Bardzo fajnie mi się dziś grało. Trochę dla mnie niespodziewanie zacząłem to spotkanie na ławce rezerwowych ale jak pojawiłem się na boisku to gra szła mi bardzo dobrze. To spotkanie było dla mnie spotkaniem z dodatkową pikanterią jako że przez czternaście lat mieszkałem w Nysie, mój ojciec był zawodnikiem Stali Nysa i bardzo chciałem udowodnić niektórym ludziom, że kiedyś pomylili się rezygnując ze mnie – wyjaśnił kolejny osobisty podtekst spotkania Dominik Żmuda.Chciałbym też podziękować Maćkowi Fijałkowi bo rozgrywane dziś przez niego piłki były naprawdę wysokiego sortu.

Wynik spotkania świadczy sam za siebie. Przegraliśmy dziś dość zdecydowanie. Osobiście trochę się spiąłem na ten mecz przeciwko byłej drużynie aczkolwiek nie do końca wszystkie założenia udało się zrealizować. Na palcach jednej ręki mogę policzyć swoje okazje do ataku, niestety nie wykorzystałem ich. Ogólnie naszej drużynie poszło dziś oględnie mówiąc „średnio". Gratuluję kolegom zwycięstwa i życzę dalszych wygranych w I lidze. – podsumował, grający w zeszłym sezonie w Orle, środkowy AZS Nysa Rafał Jarząbski.

MKS Orzeł Międzyrzecz – AZS PWSZ Nysa 3:0
(25:18, 25:20, 25:21)

Składy zespołów:
Orzeł: Fijałek, Świerżewski, Matusiak, Jakubczak, Stancelewski, Hajbowicz (kapitan), Kabziński (libero) oraz Żmuda

AZS: Jarząbski, Podgórski, Domonik, Górski (kapitan), Piekarczyk, Bułkowski, Krypel (libero) oraz Kisielewicz, Grabolus i Ferek

Zobacz również:

Wyniki 1. kolejki oraz tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-10-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved