Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Trzy punkty Skry na inaugurację

PlusLiga: Trzy punkty Skry na inaugurację

x - [stare] Skra Bełchatów
fot. archiwum

W inauguracyjnym spotkaniu PlusLigi siatkarze z Wielunia musieli uznać wyższość aktualnych mistrzów Polski z Bełchatowa. Trzeci set zawodnicy Siatkarza Wieluń rozstrzygnęli na swoją korzyść, lecz było to wszystko, na co było ich w tym dniu stać.

Mecz w Wieluniu okazał się dobrym widowiskiem siatkarskim. Kibice byli zadowoleni z poziomu gry zarówno gospodarzy, jak i gości. Na trybunach obecny był Daniel Castelani, a całość widowiska i sezon 2009/2010 otworzył w-ce prezes PLS Jan Zaręba. Przed meczem wręczono podziękowania dla obecnych w drużynie Skry mistrzów europy oraz podziękowano drugiemu trenerowi Skry – Maciejowi Bartodziejskiemu, który w zeszłym sezonie w znacznej mierze przyczynił się do awansu wielunian do PlusLigi.

Skra rozpoczęła mecz w ustawieniu z Dobrowolskim oraz z Hebdą. Całość widowiska rozpoczął Andrzej Stelmach. Bełchatowianie skupili się głównie na Wołoszu oraz Kordyszu, którym debiut w lidze nie rozpoczął się najlepiej. Dopiero w trzeciej próbie Maciej Wołosz przebił się przez blok rywali. Pierwszy set to duża ilość błędów własnych obu drużyn, które wyraźnie "próbowały się" nawzajem w każdym elemencie. Można było narzekać na brak efektownych zagrywek, a gospodarze dotrzymywali tempa gościom jedynie do pierwszej przerwy technicznej. Bartosz Kurek bezlitośnie wykonywał wyroki na miejscami pustej siatce wielunian, a środkowym Pamapolu – Bartoszowi Buniakowi i Marcinowi Nowakowi ciężko było się wykazać, gdyż to Andrzej Stelmach nabiegał się najwięcej do piłek odbieranej przez swoich przyjmujących. Jedynie Marcin Kryś wykazywał się przyjęciem w granicach 60%. Jedyny as serwisowy w tym secie należał do Bartka Buniaka, a to mówi samo za siebie. Pamapol przegrywa pierwszego seta do 19.

W drugim secie trenerzy wrócili do wyjściowych ustawień. Po początkowej grze punkt za punkt (3:3) przewagę po błędach w ataku Wołosza i Nowaka uzyskała Skra 7:3. Kolejne akcje przynoszą cztery punkty dla Siatkarza. Po ataku Kordysza z szóstej strefy był już remis 7:7. Miłosz Hebda obija blok Macieja Wołosza i na pierwszą przerwę techniczną bełchatowianie zeszli z jednopunktową przewagą. Trzy skuteczne akcje Kordysza z lewego skrzydła i znów remis (11:11). Skuteczne ataki Plińskiego i Kurka pozwalają po raz kolejny uzyskać kilka punktów przewagi. Maciej Dobrowolski kiwnął w środek boiska i Skra na drugiej przerwie prowadziła 16:13. Przerwa korzystnie podziałała na zawodników Siatkarza, którzy odrobili straty i po ataku Kordysza z szóstej strefy wyszli na prowadzenie 17:16. Dwa bloki na Marcinie Lubiejewskim oraz ataki bełchatowskich środkowych dały w końcówce przewagę 23:21. Trener na Nawrocki mimo prowadzenia, wprowadza zmiany taktyczne, na boisku pojawiają się Antiga i Falasca. Seta kończy podwójny blok Plińskiego i Falaski na Macieju Wołoszu (25:21).



Set trzeci to przełom w drużynie Wielunia. Za Macieja Wołosza wchodzi Michał Błoński, a miejsce Bartosza Buniaka zajmuje Maciej Zajder. Jak pokazała dalsza część spotkania były to zmiany bardzo trafione. Zaczęli mylić się Kurek oraz Hebda. Zaczęły powracać gwiazdy światowej siatkówki – Antiga i Falasca. Skra w tym secie prowadziła tylko raz, a pozostała część seta należała do gospodarzy. Michał Błoński oraz Maciej Zajder pokazali że potrafią być liderami swojego zespołu. Zespołowi z Bełchatowa należy pozazdrościć jeszcze nie w pełni skompletowanej, lecz i tak znakomitej ławki rezerwowych, z którą można by powalczyć o medale w PlusLidze. Trener Damian Dacewicz miał powody do dumy, a Jacek Nawrocki duże powody do zmartwień. Seta wygrywają gospodarze do 20.

Czwarty set rozpoczął się od niewielkiej przewagi Skry, Michał Błoński nie przyjął świetnej zagrywki Miłosza Hebdy (4:2). Bartosz Kurek został zatrzymany potrójnym blokiem po ataku z sytuacyjnej piłki, następnie Michał Bąkiewicz zaatakował po skosie w aut i Siatkarz wyszedł na prowadzenie 6:5. Na pierwszej przerwie technicznej Siatkarz prowadził 8:7. Dwa razy Maciej Kordysz atakował po prostej z lewego skrzydła i było już 11:8. Na placu gry pojawili się Antiga i Falasca. Najdłuższą akcję meczu, obfitującą we wspaniałe obrony, kończy atak z sytuacyjnej piłki Marcina Lubiejewskego (12:9) Maciej Kordysz obija ręce blokującego Antigi, a fani zgromadzeni w wieluńskiej hali szaleją z radości (14:9) Zawodnicy Skry zabrali się do odrabiania strat, swoją dobrą grą zmusili do serii błędów siatkarzy z Wielunia i odrobili poniesione wcześniej straty (15:15) Zawodnikom Siatkarza udało się ponownie oderwać na kilka „oczek". Po czasie dla trenera Nawrockiego, Bartosz Kurek został zatrzymany na potrójnym bloku (18:15). Końcówka należała już jednak do Mistrza Polski, skuteczna gra w ataku Stephana Antigi oraz błędy wielunian pozwoliły spokojnie zwyciężyć w tym secie. Mecz kończy zepsutą zagrywką Maciej Kordysz. 25:23 wygrywa Skra.

Siatkarz Wieluń – PGE Skra Bełchatów 1:3

(19:25, 21:25, 25:20, 23:25)

Składy zespołów:

Siatkarz: Lubiejewski (18), Stelmach (1), Wołosz (1), Kordysz (22), Buniak (2), Nowak (11), Kryś (libero) oraz Sarnecki, Zajder (3) i Błoński (8)

Skra: Dobrowolski (4), Pliński (11), Hebda (11), Kurek (21), Możdżonek (10), Bąkiewicz (8), Gacek (libero) oraz Antiga (5), Falasca i Wnuk

 


Damian Dacewicz (Pamapol Siatkarz Wieluń): – Nie jestem do końca zadowolony z wyniku. Skra nie wykorzystywała w meczu swojego atutu w postaci mocnej zagrywki, a my potrafiliśmy to wykorzystać dopiero w trzecim i czwartym secie.

 

Michał Kuskowski: Czy luka po Maćku Bartodziejskim zostanie wypełniona? Czy Daniel Ferreira nie spełnia waszych oczekiwań czy też wy jego?

Damian Dacewicz: Odejście Maćka Bartodziejskiego było ogromną stratą dla zespołu, próbowaliśmy zatrzymać Maćka, ale wybrał ofertę Skry. Ferreira uczestniczy w treningach i miejmy nadzieję, że niedługo dołączy do nas na boisku.

Czy wprowadzenie Macieja Zajdera, który dopiero wraca po ciężkich kontuzjach była rozsądnym posunięciem?

To pytanie należy zadać naszej fizykoterapeutce Benicie Gabor. Maciej na początku tego tygodnia wrócił do ciężkich treningów.

Jacek Nawrocki (PGE Skra Bełchatów): – Pamapol to zespół, który, jak każdy inny, ma szanse na mistrzostwo Polski. Dziś pokazał, że jest godnym przeciwnikiem, a jego zawodnicy ludźmi, z którymi należy się liczyć.

Maciej Dobrowolski (PGE Skra Bełchatów): – Witamy w nowym sezonie, który rozpoczął się tutaj w Wieluniu, witamy zespół z Wielunia w Pluslidze. Jesteśmy przede wszystkim bardzo zadowoleni ze zdobytych trzech punktów, a także z organizacji tego spotkania, pełnej hali, bardzo przyjemnej atmosfery, fajnie nam się grało. Jeżeli chodzi o sam mecz to analogicznie było to porównywalne spotkanie do tego, którym w zeszłym sezonie zaczynaliśmy ligę. Też nasza wygrana 3:1, też dużo męki w setach. Cieszymy się bardzo z punktów. Jak zawsze jest dużo rzeczy do poprawienia, tego nie ukrywamy.

Andrzej Stelmach (Pamapol Siatkarz Wieluń): – Z mojej strony muszę pogratulować gry zespołowi z Bełchatowa. W czwartym secie dobrze zaczęliśmy, ale końcówki nie wytrzymaliśmy, popełniliśmy błędy z naszej strony: atak w siatkę, dwie zepsute zagrywki, ten set uciekł na bardzo szybko, a całkiem dobrze się zapowiadał. Na pewno doświadczenie Skry Bełchatów wzięło górę i tu możemy mieć trochę żalu do siebie. Ale generalnie całość spotkania mogła się podobać. Tak jak Maciek powiedział, pełna hala, może nie jest to ilościowo dużo, ale była wypełniona do ostatniego miejsca i to cieszy. Muszę podziękować kibicom, myślę, że będą nas również wspierać w następnych meczach.

 

Zobacz również:

Tabela i wyniki 1 kolejki PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-10-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved