Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Siatkarz – Skra, czyli walka dwóch światów

Siatkarz – Skra, czyli walka dwóch światów

x - [stare] PlusLiga
fot. archiwum

Gdy w 2005 r. Skra Bełchatów rozpoczynała dominacją na krajowym podwórku, Jacek Nawrocki był jej drugim trenerem, a Damian Dacewicz czołowym zawodnikiem. W piątek obaj zadebiutują w roli pierwszych szkoleniowców na najwyższym poziomie - w PlusLidze.

Kibice na pewno nie będą narzekać na nudę. Rozpoczynający się dziś sezon jest bowiem pierwszym od dawna, w którym na najwyższym szczeblu rozgrywkowym wystąpią dwie drużyny z tego regionu. I obie zmierzą się ze sobą już na inaugurację.

Piatkową rywalizację Pamapolu Siatkarza Wieluń z PGE Skrą Bełchatów (początek o godz. 18) śmiało można nazwać pojedynkiem Dawida z Goliatem. Nie może być inaczej, skoro obie drużyny dzieli niemal wszystko – począwszy od budżetu, poprzez kadrę i na aspiracjach kończąc.

Wystarczy powiedzieć, że głównym celem Siatkarza jest utrzymanie, a Skry nawet nie szóste z rzędu mistrzostwo (które jest wręcz obowiązkiem), lecz podbicie Europy. Do sukcesu w Lidze Mistrzów drużyna przymierza się kolejny rok, jednak wydaje się, że w tym sezonie ma na to największe szanse. Nie dość, że drużyna naszpikowana jest mistrzami Europy (Daniel Pliński , Marcin Możdżonek , Bartosz Kurek , Michał Bąkiewicz , Piotr Gacek ) znacznie dojrzała, to jeszcze została wzmocniona Jakubem Nowotnym i Michałem Winiarskim .



Bełchatowianie pokazali ostatnio, że mogą zwyciężać nie tylko w lidze, ale i kadrze, której siła oparta jest przecież na siatkarzach Skry. Myślę, że nikt nie stanie im na przeszkodzie do mistrzostwa, a walka znowu będzie toczyć się o drugie miejsce – uważa Dacewicz, trener Siatkarza Wieluń. A jak ocenia szansę bełchatowian w Europie? – Myślę, że są gotowi, by unieść ciężar odpowiedzialności za Ligę Mistrzów. Trzeba tylko poczekać, jak wykurują się czołowi zawodnicy, a wtedy powstrzymać Skrę będzie bardzo trudno.

Celującego w utrzymanie Siatkarza od bełchatowian dzielą lata świetlne, ale wiele obie drużyny również łączy. Chyba najbardziej osoby trenerów. Gdy w 2005 r. Skra sięgała po pierwszy z pięciu kolejnych złotych medali krajowych mistrzostw, rolę drugiego trenera pełnił Nawrocki, a jednym z zawodników mistrzowskiej drużyny był Dacewicz. Obaj w swoich drużynach są teraz trenerami nr 1 i obaj po raz pierwszy poprowadzą je w meczu PlusLigi.

Na pewno nie jest to łatwy moment dla Nawrockiego, bo z pracą w Skrze wiąże się spora presja. Ale nie jest to też coś bardzo trudnego. Przecież w Bełchatowie pracuje od dziewięciu lat i zna tę drużynę jak mało kto – przekonuje Dacewicz. I komplementuje swojego byłego trenera: – Jestem pewien, że drużyna będzie świetnie przygotowana od strony technicznej i taktycznej. Ponadto trener Nawrocki bardzo dobrze analizuje przebieg gry, wykazuje się również bardzo potrzebnym spokojem, nie ponoszą go nerwy. Skra zrobiła dobry ruch, stawiając na niego.

Pojedynek z mistrzem Polski będzie dla Siatkarza prawdziwym świętem. Nic dziwnego, skoro żadna inna drużyna z Wielunia nie grała nigdy w najwyższej klasie rozgrywkowej. Rangę spotkania jeszcze bardziej podnosi prestiż rywala oraz transmisja w Polsacie Sport. Każdy oczekuje, że Skra przywiezie z Wielunia komplet punktów. A czego można spodziewać się po gospodarzach? Zdaniem Dacewicza na pewno walki. – Zdajemy sobie sprawę z kim gramy, ale to nie znaczy, że wyjdziemy na boisko jak na skazanie. Każdy z nas walczył, by znaleźć się w PlusLidze i teraz zrobimy wszystko, by sprostać wyzwaniu. Należy jednak pamiętać, czym jest Skra. My na najwyższy poziom dopiero wskoczyliśmy i również jesteśmy na początku drogi, ale do utrzymania.

autor tekstu: Szymon Bujalski, Gazeta Wyborcza Łódź

 

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-10-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved