Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Wykonały plan ponad normę

Wykonały plan ponad normę

x - [stare] Polska (K)
fot. archiwum

Apetyt rośnie w miarę jedzenia, jak mówi ludowe porzekadło. Tak więc kiedy polskie siatkarki wygrały z Rosjankami wielu sądziło, że droga do złotego medalu mistrzostw Europy stoi przed nimi otworem... - czytamy w Expressie Ilustrowanym.

Tak daleko idący optymizm był, moim zdaniem, przesadny – twierdzi sekretarz generalny PZPS Bogusław Adamski.Uważam, że brązowy medal wywalczony przez naszą drużynę należy traktować jako wspaniałe osiągnięcie sportowe, porównywalne do złotego medalu zdobytego przez nasz zespół męski na ME w Turcji.

Można żałować, że Polkom nie udało się pokonać Holenderek. Ale w sporcie trzeba brać pod uwagę narosłe wcześniej kompleksy. Kiedyś nasze siatkarki miały głęboko zakodowany kompleks Rosjanek, dziś są to Holenderki, które z kolei nie były w stanie przełamać się psychicznie w pojedynku z Włoszkami. I tym też tłumaczyć należy ich słabszą postawę w finałowej walce o złoty medal.

Tegoroczne mistrzostwa Europy siatkarek przeszły już do historii. W 2010 roku odbędą się mistrzostwa świata w siatkówce kobiet, na których nasze panie też będą miały szanse sięgnąć po medal.




Nie udało się powtórzyć sukcesu siatkarzy, ale i tak nasze siatkarki zasługują na wielkie brawa. Brązowy medal nie mniej cieszy – czytamy w "Przeglądzie Sportowym", który dokonał charakterystyki każdej z polskich zawodniczek.

Milena Sadurek (rozgrywająca): Poważna i spokojna – taka jest pierwsza rozgrywająca kadry. W mistrzostwach dobrze wywiązywała się ze swojej roli. Miała wahania formy, ale nigdy nie zawiodła. Gra coraz bardziej kombinacyjnie i przez to rywalki miały często duże problemy z rozszyfrowaniem, w jaki sposób zostanie przeprowadzona nasza akcja. Najbliższy sezon Sadurek spędzi w lidze rumuńskiej w drużynie Metal Galati.

Anna Barańska (przyjmująca): Z roli kapitana wypadła bardzo dobrze. Popisywała się swoimi znakami firmowymi, czyli mocną zagrywką i dynamicznym atakiem. W meczu z Belgią (3:1) przy jednym z bloków spadła na nogę Katarzyny Gajgał i wydawało się, że skręciła kostkę. Po spotkaniu utykała, ale uraz nie był groźny i mogła grać dalej. Jako kapitan po każdym meczu musiała pojawiać się na konferencjach prasowych. Po długim i ciężkim turnieju miała już dosyć ciągłych pytań dziennikarzy, ale cierpliwie na nie odpowiadała – choć przekomarzała się ze swoimi rozmówcami.

Joanna Kaczor (atakująca): O jej grze z uznaniem wypowiadała się Katarzyna Skowrońska-Dolata, którą zastępowała w reprezentacji. Nasza najwyższa siatkarka (191 cm) spędzała na parkiecie bardzo dużo czasu. Po każdym spotkaniu była wyczerpana. Kiedy na początku turnieju miała lekkie problemy ze ścięgnami Achillesa, sztab szkoleniowy zamarł. Na szczęście uraz okazał się niegroźny i na drugi dzień znowu walczyła jak lwica.

Agnieszka Bednarek-Kasza (środkowa): Mało mówiła, dużo robiła. 23-latka ma za sobą udany turniej. Zaskakiwała rywalki trudną do odebrania zagrywką oraz zwinnością pod siatką. Znalazła się wśród najlepszych serwujących i blokujących turnieju. To zawodniczka, która długo będzie ważną częścią kadry. W nowym sezonie będzie występować w Muszyniance. Za rok trafi jednak pewnie do włoskiej Serie A.

Mariola Zenik (libero): W spotkaniu z Rosją była niesamowita! Bardzo mocne zagrania rywalek nie robiły na niej wrażenia. Jak zwinny kot doskakiwała do piłek. Zawiodła w starciach z Holandią, ale powstrzymać niesamowitą atakującą Manon Flier tonie lada sztuka. Zenik stać na jeszcze lepszą grę, o czym ,miejmy nadzieję, przekonamy się podczas przyszłorocznego mundialu w Japonii.

Izabela Bełcik (rozgrywająca): Świetnie uzupełniała się z Sadurek. Dwukrotna mistrzyni Europy bardzo dobrze przyjęła rolę dublerki. Nie chodziła nadąsana, ale poświęciła się dla dobra drużyny. W trudnych momentach wchodziła na parkiet i dobrze wywiązywała się ze swoich obowiązków. Często także motywowała swoje koleżanki. Wniosła do drużyny doświadczenie, ale również spokój w krytycznych momentach. Zawsze miała czas dla fanów i dziennikarzy. Rozdała niezliczone ilości autografów, pozowała do zdjęć i odpowiadała na każde, nawet najtrudniejsze pytanie.

Aleksandra Jagieło (przyjmująca): Początek turnieju miała niespecjalny. Za szybko zrażała się nieudanymi akcjami. W meczu z Holandią(0:3) zwiesiła głowę i grała podobnie jak koleżanki, czyli bez wiary. Później na szczęście przeszła metamorfozę. Znakomicie spisywała się i w obronie, i w ataku. Energia ją rozpierała. Po każdym wygranym punkcie cieszyła się z koleżankami. Jagieło była także dobrym duchem drużyny.

Natalia Bamber (atakująca): Kiedy drużynę objął Makowski, zmieniła się jej rola w naszej ekipie. Wchodziła na boisko i zastępowała zmęczoną Kaczor. Długa przerwa w grze była jednak widoczna. Dlatego też Bamber nie była nadmiernie eksploatowana. Dołożyła jednak swoją cegiełkę do sukcesu reprezentacji.

Katarzyna Gajgał (środkowa): Jeszcze w poprzednim sezonie ligowym była tylko rezerwową w BKS Aluprof Bielsko-Biała. Trener Jerzy Matlak w kadrze od początku dawał jej sporo grać i widać, że była to słuszna decyzja. Jedna z najwyższych zawodniczek w reprezentacji spisywała się w mistrzostwach wyśmienicie. Rywalki miały z nią ogromne problemy, bo często stosowała urozmaicony atak.

Anna Witczak (przyjmująca): W Pluslidze wiele razy pokazywała, że potrafi znakomicie atakować. W mistrzostwach nie zademonstrowała tych walorów. Jako rezerwowa rzadko się sprawdzała. To siatkarka, która potrzebuje czasu, aby w meczu zacząć dobrze grać. Takiej szansy nieo trzymywała, bo na Barańskiej i Jagieło trenerzy mogli bardziej polegać.

Dorota Pykosz (środkowa): Była zmienniczką i w ważnych momentach potrafiła udanie zastąpić koleżanki. Pykosz to także wielka motywatorka. Pogodna, wesoła i charakterna kobieta. Jeśli coś się jej nie podobało, mówiła to bez ogródek.

Paulina Maj (libero): Zdaniem fachowców ta o pięć lat młodsza od Zenik siatkarka może w przyszłości grać równie dobrze, jak starsza koleżanka. Atutami Maj jest szybkość i mocna psychika. Pojawiała się na parkiecie, kiedy trzeba było wzmocnić przyjęcie. Nie zrażała się nieudanymi zagraniami.

Rezerwowe: Środkowa Eleonora Dziękiewicz długo leczyła uraz, w ostatniej chwili wywalczyła miejsce w drużynie na ME, ale w nich nie wystąpiła. Nie grała też przyjmująca Klaudia Kaczorowska. Ta utalentowana 21-latka w przyszłym roku będzie walczyć o wyjazd na mundial.

źródło: Express Ilustrowany, sports.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-10-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved