Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Waldemar Wspaniały: Do dziewczyn trzeba mieć cierpliwość

Waldemar Wspaniały: Do dziewczyn trzeba mieć cierpliwość

Waldemar Wspaniały
fot. archiwum

Waldemar Wspaniały, obecny trener Delecty Bydgoszcz, zawsze zajmował się siatkarzami, ale dwukrotnie miał okazję poprowadzić zespół kobiecy. Jeden z tych przypadków, gdy Płomień Milowice miał dwie drużyny w ekstraklasie - męską i kobiecą.

A ja prowadziłem oczywiście zespół siatkarzy – wspomina Waldemar Wspaniały.Wtedy kolejkę grało się systemem dwumeczowym: pierwsze spotkanie w sobotę wieczorem, drugie w niedzielne przedpołudnie. Dziewczyny grały z Wisłą Kraków, wtedy mistrzyniami Polski i przegrały 0:3. Nasz trener bardzo to przeżył, miał kłopoty z sercem, trafił do szpitala. No i w drugim meczu musiałem go zastąpić, wygraliśmy 3:0. Dwie godziny później poprowadziłem już swój zespół.

Nasi siatkarze trzymali kciuki za siatkarki i życzyli im tego samego medalu, którzy oni zdobyli…

Przede wszystkim czapki z głów przed dziewczynami i trenerami, Jerzym Matlakiem i Piotrem Makowskim. Tym bardziej, że reprezentacja siatkarek była w trudniejszej sytuacji niż siatkarze. Bez Glinki, Skowrońskiej, Podolec, Świeniewicz i Skorupy można się było obawiać o resztę dziewczyn. A jednak udźwignęły ten cieżar. Dla mnie ten brąz, to jak złoto siatkarzy.



Ale po przegranym meczu z Holandią, trzecim w tym turnieju i trzecim kolejnym z nimi 0:3, większość postawiła już krzyżyk na naszych siatkarkach…

I to jest właśnie to! Ten nasz hurrrapesymizm i malkontenctwo. Turniej jeszcze się nie skończył, jeden przegrany mecz, a już wszyscy szukają winnych, chcą zwalniać trenerów, odsyłają dziewczyny w kąt. To dramat polskich mediów i niektórych ekspertów. O czymś podobnym mówił Marcin Gortat podczas ME koszykarzy. Brakuje nam wiary.

Piotr Makowski zaczął ME jako asystent, potem z konieczności zastąpił Jerzego Matlaka. Jak reaguje drużyna na takie zmiany?

Najważniejsze, że nasza drużyna zareagowała tak, jak powinna. Zmobilizowała się, zagrała dla trenera Matlaka i jego żony, zagrała dla siebie. A Piotr? To świetny trener młodszego pokolenia. Gdy jeszcze pracowałem w Wydziale Szkolenia PZPS, to przyjmowałem go do pracy w II reprezentacji, uniwersjadowej. Już wtedy sobie poradził. Teraz w Łodzi też. To nie jest tak łatwo wyjść na mecz jako pierwszy trener, gdy na trybunach siedzi 13 tysięcy kibiców i wszyscy oczekują dobrego wyniku. Piotr udowodnił, że można na niego liczyć w przyszłości.

A w ogóle czym różni się siatkówka kobieca od męskiej, oczywiście oprócz siły na zagrywce i w ataku? Jak się prowadzi zespół kobiecy, a jak męski?

To drugie to wiem, pierwszego mogę się domyślać. Kobieca psychika jest inna. Siatkarza, jak to faceta, można opieprzyć mocnymi słowami. Do dziewczyn trudniej dotrzeć, mogą nie mieć swego dnia, po prostu trzeba mieć cierpliwość. I tyle.

Rozmawiał Marek Fabiszewski

źródło: Express Bydgoski

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-10-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved