Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki młodzieżowe > Trenerzy Czarnych: Wynik nie były sprawą najważniejszą

Trenerzy Czarnych: Wynik nie były sprawą najważniejszą

RCS Czarni Radom
fot. archiwum

Po zakończeniu III Międzynarodowego Radomskiego Festiwalu Siatkówki portal SportRadom.pl pokusił się o podsumowanie występów ekip Czarnych. Trenerzy Andrzej Sitkowski i Krzysztof Jaskulski opowiedzieli o rywalizacji i "siatkarskiej rodzinie" w Radomiu.

Czy spodziewali się panowie, że zagracie przeciwko sobie?

Krzysztof Jaskulski:Tak, ale w finale…

Andrzej Sitkowski:Mieliśmy takie ambicje, aby oba zespoły zmierzyły się w finale. Juniorzy i kadeci wygrali swoje grupy, liczyliśmy, że przejdziemy półfinały i o zwycięstwo powalczymy przeciwko sobie. Tak się jednak nie stało. My zagraliśmy słabsze spotkanie, a nasi przeciwnicy najlepsze. Dlatego graliśmy "tylko" o trzecie miejsce… Ale nie to jest najważniejsze – liczy się przede wszystkim zdobyte doświadczenie. Moi podopieczni wygrali z reprezentacją Estonii, a podopieczni trenera Jaskulskiego z Olsztynem (zdobywcami I i II miejsca – przyp. aut.)- takie pojedynki na pewno zaprocentują później.



Czy wynik należy traktować jako porażkę?

A.S.: – Nie, myślę, że nie. Wiadomo, że każdemu może przydarzyć się słabszy mecz, nie o wynik tak naprawdę w turniejach chodzi. Pozwalają one zdobywać ogranie, pewność. My musimy wygrywać od lutego do maja, gdy odbywają się decydujące mecze mistrzowskie. Pewnie, że byłoby fajnie wygrać u siebie z takimi zespołami, w których grają reprezentanci Polski czy Estonii. Jednak nie zawsze można wygrywać… Tym bardziej, że takie drużyny jak Metro Warszawa, Skra Bełchatów, Resovia Rzeszów są za nami, więc nie mamy się czego wstydzić.

K.J: – A powiedzmy szczerze, że mogliśmy grać w finale. Kadetom wystarczyłaby porażka 1:2 ze Skrą. Gdybyśmy na siłę chcieli walczyć o pierwsze miejsce, wówczas w półfinale spotkalibyśmy się z juniorami, więc ktoś z Radomia miałby szansę wygrać. Jednakże nie uczymy zawodników takich kombinacji – albo się wygrywa, albo przegrywa. O wejściu do czołówki winny decydować umiejętności, a nie układy. Musimy wymagać od tych młodych siatkarzy gry uczciwej. Nie chcieliśmy zdobyć na siłę pucharu, bo tak jak Andrzej wspomniał, liczy się doświadczenie. Walczyliśmy o trzecie miejsce, które i tak pozostaje w Radomiu, dlatego trzeba traktować to jak wielki sukces. Przecież Polki nie uważają się za przegrane, bo nie wystąpiły w finale Mistrzostw Europy. Brąz dla nich jest praktycznie jak złoto…

Jak sami zawodnicy podeszli do tego pojedynku? Bardziej na luzie, czy jedni drugim chcieli udowodnić swoją wyższość?

K.J: – Kadeci byli przede wszystkim zmęczeni, bo są młodsi i nie oszukujmy się, słabsi fizycznie. Na pewno chcieli nadszarpnąć reputacji juniorom, ale jeszcze muszą trochę potrenować. Za dwa lata może młodsza grupa będzie w takiej samej sytuacji i wtedy to oni, jako bardziej doświadczeni, wygrają.

A.S.:- W siatkówce nie da się iść na skróty…

K.J: – No tak, trzeba przejść wszystkie etapy szkolenia po kolei. Chłopcy na pewno chcieli, ale nie mogli, tak to można podsumować.

Co panowie mogą powiedzieć o całym turnieju?

A.S.: – Turniej na pewno stał na dobrym poziomie, można było obejrzeć wiele zaciętych pojedynków…

K.J.: – I w akcji wielu reprezentantów Polski…

A.S.: – Właśnie, u trenera Jaskulskiego czterech reprezentantów Polski, u mnie trzech.

K.J.: – No i finaliści, medaliści Mistrzostw Polski juniorów, kadetów…

Rozmawiała Agata Kołacz

źródło: SportRadom.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
rozgrywki młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-10-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved