Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ORLEN Liga > Rafał Błaszczyk: Nie chcę sobie przypisywać teraz pewnych rzeczy

Rafał Błaszczyk: Nie chcę sobie przypisywać teraz pewnych rzeczy

Rafał Błaszczyk (Gwardia)
fot. archiwum

Joanna Kaczor, Anna Barańska i Natalia Bamber to brązowe medalistki zakończonych w niedzielę mistrzostw Europy. Jeszcze kilka lat temu stanowiły one o sile zespołu Gwardii Wrocław. Teraz jednak nie ma szans, by choć jedna z nich wróciła na Krupniczą.

Dokładnie cztery lata temu, w sezonie 2004/2005, Gwardia grała w Pucharze Top Teams, a w jej składzie brylowały m.in. Barańska, Bamber i Kaczor. Już wówczas było jednak przesądzone, że po zakończeniu sezonu bardzo trudno będzie zatrzymać te siatkarki we Wrocławiu. Niestety, tak się stało. Barańska, której wygasł kontrakt z Gwardią, odeszła do Winiar Kalisz, a Bamber (ją również przestała obowiązywać umowa z klubem) przeniosła się do Muszynianki Muszyna.

Nie było żadną tajemnicą, że jedynym powodem ich odejścia były fatalne warunki finansowe. We Wrocławiu grały bowiem za skromne stypendia, podczas gdy nowy pracodawca proponował im solidne kontrakty.

Inaczej wyglądała sprawa z Kaczor, która miała jeszcze ważną umowę z Gwardią. Siatkarka zamierzała wyjechać na studia do Stanów Zjednoczonych, ale klub z Krupniczej początkowo nie chciał się na to zgodzić, bojąc się, że nie uzyska za zawodniczkę żadnych pieniędzy. Ostatecznie Kaczor wyjechała, po powrocie ze studiów wróciła nawet do Gwardii, ale na krótko. Mimo ważnego kontraktu latem 2008 roku odeszła do Muszynianki. Powód? Oczywiście finansowy. W Muszynie zaoferowali jej kontrakt znacznie przekraczający kwotę 150 tysięcy złotych za sezon. Fakt jej odejścia gorzko komentował wówczas trener Rafał Błaszczyk. Oby w przyszłości nasze zawodniczki nie musiały wyjeżdżać do lasu bądź w góry, a mogły grać właśnie we Wrocławiu… – powiedział.



Wczoraj nie chciał komentować ich sukcesu, czyli brązowego medalu, w kontekście tego, że kiedyś grały we Wrocławiu. – Już ich tu nie ma – zaznaczył. – Poza tym nie chcę sobie przypisywać teraz pewnych rzeczy. Zdobyły brąz i to ich sukces. Choć doskonale pamiętam ten okres, jak zaczynały u nas grę.

Kaczor jest wychowanką Gwardii, Bamber zaczynała w Zawiszy Sulechów, a później z SMS-u Sosnowiec trafiła na Krupniczą. Barańska siatkówki uczyła się w Polonii Świdnica, ale to na Krupniczej stała się ligową siatkarką.

Oczywiście optymalnie byłoby, gdyby do Gwardii powróciły w przerwie letniej zawodniczki, które u nas zaczynały karierę bądź rozwinęły skrzydła – mówił przed rokiem prezes sekcji siatkarek Jacek Grabowski.Mam tu na myśli Anię Barańską i Natalię Bamber. Z nimi oraz Asią Kaczor w składzie walczylibyśmy o medal. A trener Błaszczyk mógłby powiedzieć, że celem jego zespołu jest mistrzostwo Polski.

Podobnie jest teraz. Znów nie ma szans, aby choć jedna z tych siatkarek powróciła na Krupniczą. Powód jest oczywisty i niezmienny. Gwardii nie stać na takie transfery.

Autorem tekstu jest Jakub Michalak

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved