Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Pierwszoligowcy na start – trudne zadanie Morza Bałtyk

Pierwszoligowcy na start – trudne zadanie Morza Bałtyk

x - [stare] Morze Bałtyk Szczecin
fot. archiwum

Mimo, że szczecinianom nie udało się w poprzednim sezonie wywalczyć awansu do I ligi, to w niej zagrają. Młodą ekipę prowadzoną przez Zdzisława Gogola czeka ciężkie zadanie, czyli bój o utrzymanie w lidze. Nie będzie łatwo, ale zawodnicy zapowiadają walkę do ostatniej kropli krwi.

Kawałek historii

Morze Bałtyk jest spadkobiercą siatkarskich tradycji Stali Stocznia i Morza Szczecin. „Stalowcy" w latach 80-tych trzykrotnie sięgali po tytuł mistrza Polski, dwukrotnie byli wicemistrzami i brązowymi medalistami tych rozgrywek. Ponadto zajmowali drugie miejsce w Pucharze Polski. Po transformacji ustrojowej siatkówka w Szczecinie zaczęła być kojarzona z „Morzem". Drużyna z reprezentantami Polski w składzie wywalczyła brązowy medal mistrzostw Polski (1997), a rok później stanęła na drugim stopniu podium. Mimo, że Morze bez problemu utrzymało się w najwyższej klasie rozgrywkowej to klub nie został dopuszczony do rozgrywek w sezonie 2002/2003 ze względu na kłopoty finansowe. I tak doszło do upadku zespołu, który miał wielką, siatkarską przyszłość przed sobą. Od tamtej pory w II lidze występowała ekipa Morza Bałtyk, ale nie potrafiła wywalczyć awansu do I ligi. W poprzednim sezonie młody zespół prowadzony przez Zdzisława Gogola uplasował się na drugiej pozycji w grupie pierwszej II ligi w sezonie zasadniczym. W play offach szczecinianie nie odnieśli victorii nad drużyną z Wałbrzycha i wydawało się, że marzenia o grze na zapleczu PlusLigi muszą odłożyć na później.

Nieoczekiwana szansa



Jednak nieoczekiwanie pojawiło się światełko w tunelu. Kilka klubów rywalizujących na zapleczu PlusLigi miało kłopoty finansowe. W związku z tym zarząd PZPS-u postanowił wykluczyć Orła Międzyrzecz i Jokera Piła z gry w I lidze. Z okazji skorzystali szczecińscy działacze i zgłosili wniosek o dokooptowanie Morza Bałtyku do pierwszoligowych rozgrywek. – Chwała ludziom, którzy czytają oficjalne komunikaty PZPS i wyrazili chęć gry w odpowiednim czasie w I lidze w przypadku zwolnienia się miejsc – mówił na łamach „Strefy Siatkówki" przyjmujący szczecińskiego zespołu, Mateusz Sylla . Ostatecznie wykluczone wcześniej zespoły z Piły i Międzyrzecza zostały przywrócone i trzeba było rozszerzyć zaplecze PlusLigi do trzynastu drużyn.

Młodość, młodość i jeszcze raz młodość

Po sezonie 2008/2009 ze szczecińskim zespołem pożegnali się: Paweł Kolec, Konrad Prusakowski, Tomasz Cichosz oraz jego brat – Łukasz. W ich miejsce klub pozyskał Michała Dolińskiego z Czarnych Radom, Wojciecha i Michała Paniączyków z Siatkarza Wieluń. Z Orła Międzyrzecz do Szczecina przybył Krystian Pachliński , a z Jokera Piła, Paweł Kaczorowski . W Morzu Bałtyk znalazł się także wychowanek Błyskawicy Szczecin – Daniel Zabłocki . Wszyscy nowi zawodnicy ekipy z Grodu Gryfa są młodymi i niedoświadczonymi siatkarzami. – Młodość może być naszym atutem, ale przez nią możemy również wiele spotkań przegrać, ponieważ brakuje nam jeszcze doświadczenia – mówi Artur Kulikowski . W podobnym tonie wypowiada się środkowy Morza Bałtyk, Dawid MichorJesteśmy młodą drużyną, ale jeśli odpowiednio to wykorzystamy, to myślę, że młodość może stać się naszym atutem. Jednak każdy z nas musi dać z siebie wszystko, aby osiągnąć korzystny wyni.

Mało sparingów

Szczecinianie nie mając zbyt wielkich środków finansowych postanowili ograniczyć ilość sparingów. Zagrali tylko w mini turnieju na własnym boisku oraz pojechali do Kielc, aby skonfrontować się z innymi pierwszoligowymi ekipami. – Przegraliśmy w Kielcach wszystkie spotkania, jednak z meczu na mecz było coraz lepiej. Te sparingi pokazały nam, że nie jesteśmy jeszcze do końca zgrani – przyznaje Kulikowski, a Michał Doliński dodaje – Niedociągnięcia są i będą zawsze, to jest normalne i wpisane w sport. Nie wygraliśmy żadnego meczu, ale kilka setów padło naszym łupem. Dużo przegrywaliśmy końcówek. Jeśli będziemy w nich skuteczniejsi, to możemy powalczyć z każdym.

Przetarcie przed ligą

Przed inauguracją sezonu ligowego podopieczni Zdzisława Gogola zmierzą się w środę o godz. 17:00 w hali Szczecińskiego Domu Sportu w Pucharze Polski z zespołem GTPS-u Gorzów. Wiadomo, że wiele zespołów grających na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej traktuje te rozgrywki nieco „po macoszemu". Jak zatem potraktują je szczecińscy siatkarze? – Do pojedynku w Pucharze Polski podejdziemy tak, jak do każdego innego meczu, czyli zmobilizowani i z chęcią wygrania. Takie jest nasze zadanie w każdym spotkaniu, nie ma żadnego odpuszczania – deklaruje Pachliński.

Pokazać pazur i utrzymać się w I lidze

Jednym z zawodników, który w poprzednim sezonie występował na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej jest Krystian Pachliński, – Gra w I lidze, nie będzie dla mnie nowością. Już wcześniej poznałem jej smak i wiem jaka jest różnica poziomów między I, a II ligą. Naszym sukcesem będzie utrzymanie się w I lidze. Będzie ciężko, ale będziemy walczyć do końca – podkreśla libero Morza Bałtyk. Podobnie myśli Michał Doliński. – Naszym celem jest utrzymanie i mam nadzieję, że sprostamy temu wyzwaniu , a Artur Kulikowski dorzuca: Na pewno tanio skóry nie sprzedamy i w każdym meczu będziemy walczyć do ostatniej piłki.

Trener szczecińskiego zespołu także zdaje sobie sprawę z tego, jak trudne zadanie czeka jego podopiecznych. – Zawodnicy będą musieli szukać swojej szansy w każdym meczu i w poszczególnych setach, aby coś ugrać na swoją korzyść. Zostaną rzuceni na głęboką wodę, ale w sporcie trzeba ryzykować i podejmować trudne decyzje – zaznacza Gogol.

Szczeciński rodzynek na pierwszoligowych parkietach

W poprzednim sezonie sympatycy siatkówki w Szczecinie mogli emocjonować się występami Morza w II lidze oraz kibicować siatkarkom Piasta w walce o awans do PlusLigi Kobiet. Do sukcesu zabrakło niewiele, ale po zakończeniu rozgrywek okazało się, że klub ma problemy finansowe. Po kilku tygodniach niepewności ziścił się czarny scenariusz. Piast został rozwiązany. W związku z tym podopieczni Zdzisława Gogola będą jedynym zespołem broniącym honoru szczecińskiej siatkówki na krajowych parkietach. Czy taka sytuacja sprawi, że będą odczuwać większą presję? – Presja jest na każdym zespole w lidze – uważa Doliński, a Sylla dodaje: – W Szczecinie jest wielkie zapotrzebowanie na siatkówkę na coraz wyższym poziomie, szczególnie w sytuacji, w której doszło do wycofania żeńskiej drużyny z I ligi kobiet. Szczecin ma bogatą historię i zasługuje przynajmniej na I ligową siatkówkę w męskim wydaniu.

Czy szczecinianie udanie zainaugurują sezon 2009/2010? Czy młoda, niedoświadczona drużyna złapie siatkarski wiatr w żagle i utrzyma się w lidze? A może podopieczni Zdzisława Gogola będą czarnym koniem pierwszoligowych rozgrywek? Czas pokaże…

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-10-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved