Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Orzeł pikuje w dół

Orzeł pikuje w dół

Orzeł Międzyrzecz
fot. archiwum

Dziś prezes klubu siatkarskiego z Międzyrzecza wysłał do związku pismo o wycofanie zespołu z pierwszoligowych rozgrywek. Zapowiada, że podczas czwartkowego walnego zebrania zgłosi wniosek o likwidację Orła.

Kibice siatkówki z Międzyrzecza są szoku. Ich faworyci nie wystartują w rozpoczynającym się właśnie sezonie. Dziś prezes klubu Orzeł Andrzej Kaczmarek wysłał do Polskiego Związku Piłki Siatkowej wniosek o wycofanie siatkarzy z rozgrywek. Przyczyną jest pusta kasa klubu. Liczył na finansowe wsparcie władz miejskich. W piątek rządzący gminą komisarz Marian Sierpatowski odrzucił jednak wniosek o 300 tys. zł dotacji na rozpoczęcie rozgrywek.

 

Do rangi symbolu urasta pogrzebowy wieniec, który sympatycy Orłów usiłowali wręczyć Marianowi Sierpatowskiemu po ogłoszeniu hiobowej dla nich informacji. Weszli z nim do sekretariatu urzędu i wdali się w polemikę z wiceburmistrz Ewą Baturą, która uzasadniała decyzję przepisami. Na szarfach wieńca czytamy ,,Za pogrzebanie nadziei, wdzięczny klub kibica”.



To koniec międzyrzeckiej siatkówki. Dobiły nas władze miejskie, które nie wsparły nas w trudnej sytuacji – komentuje Andrzej Kaczmarek.

Bo burmistrz obiecał?

W br. władze gminy przekazały Orłom 600 tys. zł. Dlaczego odmówiły dalszej pomocy? Komisarz zapewnia, że nie miał możliwości prawnych, aby przekazać klubowi kolejną dotację.
Prezes Orłów zwraca uwagę na fakt, że ostatnio gorzowscy radni wsparli kluby dodatkowymi pieniędzmi z nadwyżki budżetowej. – Pytam zatem, czy w Międzyrzeczu jest inne prawo niż w Gorzowie – mówił nam wczoraj nie kryjąc rozgoryczenia.

W wydanym przez władze oświadczeniu czytamy, że gmina nie jest członkiem stowarzyszenie. Tymczasem prezes twierdzi, że od sześciu lat zabiegał o to, żeby ratusz oddelegował do zarządu swojego przedstawiciela. Mówi, że jest zdumiony i zniesmaczony takim argumentem.

Prezes powołuje się obietnice burmistrza Tadeusza D., który wiosną ponoć klubowi pomoc finansową. Szkopuł w tym, że w kwietniu prokuratura zawiesiła samorządowca w czynnościach zawodowych. Takie deklaracje kwestionują jednak obecne władze.

Dlaczego burmistrz nie obiecał tych pieniędzy podczas posiedzenie komisji sportu pod koniec marca, kiedy prezes poprosił go o kolejną dotację. A w maju powołany przez burmistrza sekretarz wprost powiedział, że prowadzenie klubu nie jest sprawą gminy – ripostują urzędnicy pokazując protokoły z obu spotkań.

Bo miasta nie stać?

Zdaniem A. Kaczmarka, burmistrz choćby w sądzie zezna, że obiecał klubowi pieniądze. Sprawa budzi w Międzyrzeczu wiele kontrowersji. Kibice mówią, że zostali oszukani. Wiele osób twierdzi jednak, że miasta nie stać na utrzymanie pierwszoligowego zespołu, którego filarem są gracze spoza Międzyrzecza.

Sytuację klubu pogarszają długi, które według naszych ustaleń przekraczają 200 tys. zł. Komplikuje ją wszczęte przez prokuraturę postępowanie, które ma wyjaśnić, czy na jego finansowych rozliczeniach aby nie fałszowano podpisów.

Ostatnim akordem w historii klubu może być wyznaczony na czwartek zjazd jego członków. Prezes podtrzymuje swoją wcześniejsza zapowiedź, że zgłosi wniosek o postawienie klubu w stan upadłości.

* Autorem tekstu jest Dariusz Brożek (gazetalubuska.pl)

źródło: Gazeta Lubuska

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-10-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved