Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Zdzisław Gogol: Jesteśmy na przyspieszonym kursie gry w I lidze

Zdzisław Gogol: Jesteśmy na przyspieszonym kursie gry w I lidze

x - [stare] Morze Bałtyk Szczecin
fot. archiwum

Siatkarze Morza Bałtyk już za kilka dni zainaugurują I-ligowe rozgrywki. Dla młodej, szczecińskiej drużyny będzie to bardzo ciężki sezon. - Jesteśmy skazywani na pożarcie, ale zrobimy wszystko, aby utrzymać się w I lidze - zapowiada trener beniaminka, Zdzisław Gogol.

Radosław Nowicki: Jest Pan zadowolony z okresu przygotowawczego i zaangażowania chłopaków na treningach?

Zdzisław Gogol: Nie jestem do końca zadowolony z przygotowań, ponieważ zdarzyło się kilka niedociągnięć. Jeśli chodzi o pracę zawodników, też bywało z nią różnie – raz lepiej, raz gorzej. Wiadomo, że kiedy są zmęczeni to wtedy trudniej in jest się zmobilizować, zaangażować, bo psychika nie funkcjonuje tak, jak byśmy sobie tego życzyli. Zawodnicy muszą cały czas walczyć ze swoimi słabościami, czyli znalezieniem motywacji, czy chęci do pracy, bo tylko na treningach można wypracować pewne elementy, które wykorzystuje się podczas meczu.

O tym, że zagracie w I lidze dowiedzieliście się bardzo późno. Rynek transferowy był już przebrany. Czy w związku z tym jest Pan zadowolony z ruchów kadrowych poczynionych przez klub?



– Trudno powiedzieć. Na pewno chciałbym, aby na kilku pozycjach byli zawodnicy bardziej doświadczeni, którzy grali wcześniej przez kilka sezonów w I lidze. Wówczas można by spokojniej patrzeć w przyszłość. Natomiast obecnie mamy młody, a może nawet najmłodszy zespół w lidze, a co najgorsze niedoświadczony i nieograny. To jest nasza największa bolączka. Będziemy musieli się docierać z treningu na trening, z meczu na mecz, żeby poprawiać niedociągnięcia, bo jest nad czym pracować.

Czy sytuacja z rozpadem Orła Międzyrzecz i Burzy Wrocław sprawia, że będziecie szukać jeszcze wzmocnień, czy finanse wam na to nie pozwolą?

– Musimy dobrze policzyć pieniądze i stwierdzić czy stać nas jeszcze na jakiś transfer, czy też nie. Myślę, że w następnym tygodniu wszystko się okaże.

W pierwszoligowych rozgrywkach gra się często systemem środa – sobota. Czy będzie to spory problem dla tej młodej drużyny?

– To będzie problem dla klubów, które w swoich składach mają studentów, a z tego, co wiem większość zespołów ich posiada. Będzie to ogromny problem, ponieważ nie będzie czasu na naukę, a nawet na normalny trening. My mamy np. w sobotę wyjazd do Hajnówki, następnie w środę gramy u siebie, a w kolejny weekend znów musimy jechać do Świdnika. To jest koszmar, ale taki jest sport i trzeba się z tym pogodzić. W takiej sytuacji istotna jest dobra organizacja wyjazdu przez klub. Poza tym zawodnicy muszą się mocno spiąć, żeby nawet na wyjazdy brać książki i zeszyty, aby nie mieć zaległości na uczelni.

Nie obawia się Pan tego, że w ważnych momentach chłopakom może zabraknąć doświadczenia, ogrania, boiskowego cwaniactwa?

– Takie sytuacje miały miejsce podczas turnieju w Kielcach. Zespół grał lepiej z meczu na mecz, ale pięć spotkań to zdecydowanie zbyt mało, aby chociażby liznąć pierwszoligowego doświadczenia. Teraz jesteśmy na przyspieszonym kursie gry w I lidze i będziemy musieli z dużą konsekwencją podchodzić do wielu rzeczy. Ten zespół ma jeszcze duże braki w wyszkoleniu technicznym i doświadczeniu taktycznym. Dodatkowo zachowania mentalne niektórych zawodników są jeszcze na poziomie młodzieżowym. To wszystko musi ulec transformacji. Chłopcy muszą sami zrozumieć, że tylko poprzez zmianę swojego postępowania mogą osiągnąć sukces. Jesteśmy skazywani na pożarcie, ale będziemy starali się zdobywać punkty i zrobimy wszystko, aby utrzymać się w I lidze.

Grająca w PlusLidze Kobiet Gedania Żukowo w poprzednim sezonie również była skazywana na pożarcie, a jednak urywała punkty najlepszym. Chyba warto by wziąć przykład z koleżanek po fachu?

– Wierze, że chłopcy w każdy pojedynek zaangażują się na maxa, ale muszą mieć świadomość, że aby osiągnąć korzystny wynik potrzebna jest ciężka praca. Poza tym wychodząc na boisko muszą walczyć od pierwszej do ostatniej piłki, bowiem tylko z tego może zrodzić się dla nich korzystny rezultat, którym może być przywiezienie chociażby jednego punktu z wyjazdowego spotkania, albo dobra gra. Dla mnie są to istotne rzeczy, nie liczy się tylko wygrywanie, ale także postęp w grze tych młodych zawodników.

A korzystne dla was będzie to, że w pierwszym meczu ligowym zmierzycie się z drużyną z Gorzowa, a kilka dni wcześniej z tym samym zespołem zagracie w Pucharze Polski?

– Tak to czasami w sporcie bywa. Zarówno ja, jak i trener Gerymski mamy jakieś swoje plany. Dla nas będzie to świetne przetarcie przed ligą. Na pewno będziemy chcieli pokazać się z dobrej strony.

Ma Pan w głowie już pierwszą szóstkę na mecze z GTPS-em?

– Jeszcze nie mam, rywalizacja o miejsce w podstawowym składzie będzie trwała do samego końca.

* Rozmawiał Radosław Nowicki (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-10-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved