Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga M: Derby Krakowa dla AZS-u Politechniki

II liga M: Derby Krakowa dla AZS-u Politechniki

AZS Politechnika Krakowska
fot. archiwum

Po bardzo emocjonującym meczu, godnym krakowskich siatkarskich derbów, AZS Politechnika Krakowska pokonała zespół KS Wanda Kraków 3:2. Akademicy mieli szansę na trzy punkty jednak w trzecim secie Wanda po raz drugi w tym sezonie udowodniła, że jest zespołem walczącym do końca.

Początek meczu to kanonada zepsutych zagrywek z jednej i z drugiej strony. Więcej błędów w tym elemencie popełniali jednak siatkarze Politechniki, których może usprawiedliwiać jednak fakt, że mecz odbył się na obiekcie Wandy. Gospodarze swoim serwisem nie utrudniali przyjęcia „Inżynierom" także Bławat mógł prowadzić szybką i kombinacyjną grę, która bardzo odpowiadała dobrze dysponowanym na początku meczu: Dzierwie , Golcowi oraz Galińskiemu . To oni brylowali w pierwszym secie w ataku Politechniki. Przez problemy z zagrywką goście nie mogli wypracować odpowiedniej przewagi, na tablicy wyników wciąż widniał wynik remisowy (2:2, 4:4, 7:7, 11:11). Dopiero przy stanie 12:12 „Akademicy" przy wydatnej pomocy rywali, którzy popełnili kilka prostych błędów, zdobyli trzypunktową przewagę, którą następnie systematycznie powiększali. Klimczak został „złapany" na dwubloku przez parę Laskowski-Dzierwa , a po chwili piłkę przechodzącą zablokował Golec (14:20). Trener Silczuk nie mógł czekać i wkrótce na boisku pojawił się Soroka, który najwyraźniej nie był zbyt rozgrzany, gdyż jego atak został podbity przez Golca, który następnie wykończył kontratak. Set zakończył się po nieudanym przyjęciu Mrozowskiego zwycięstwem Politechniki 25:19.

Druga odsłona spotkania rozpoczęła się fantastycznie dla AZS-u. Już po chwili podopieczni Marka Fornala prowadzili czterema punktami, głównie dzięki coraz lepszej grze w polu zagrywki oraz skutecznym kontrom, które były możliwe dzięki dobrej grze obronnej. Z dobrej strony pokazał się Dzierwa , który kończył kierowane do niego piłki, dobrze pracował w bloku i nieźle serwował. Gdy w polu serwisowym pojawił się Golec to poczynił spustoszenie w szeregach rywali, którzy nie potrafili poradzić sobie z dokładnym przyjęciem jego zagrywek. Zmuszeni do gry wysoką piłką siatkarze Wandy nie byli skuteczni, a goście wykorzystali nadarzające się kontry. Po asie serwisowym zaledwie 17-letniego przyjmującego Politechniki przewaga AZS-u osiągnęła sześciopunktowy wymiar (6:12), by wkrótce, po dwóch autowych atakach, ponownie zmaleć do czterech „oczek" (14:18). W końcówce seta większym opanowaniem wykazali się „Akademicy" i podobnie jak w partii pierwszej wygrali 25:19. Seta zakończył Laskowski atakiem z przesuniętej krótkiej.

Od początku trzeciego seta w składzie akademików pojawił się kolejny siedemnastolatek. W miejsce Marcina Laskowskiego trener Fornal desygnował do gry Macieja Grota . Zmiana ta nie wpłynęła negatywnie na obraz gry. Obydwa zespoły prowadziły od pierwszej piłki wyrównaną grę i dopiero po zdobyciu dziewiątego punktu zawodnicy Politechniki wypracowali skromną, bo dwupunktową przewagę (9:11). Zwiększyli ją do czterech „oczek" za sprawą dobrej postawy Grota , który zatrzymał blokiem Poprawę i pocelował zagrywką Sorokę , który dzisiejszego występu zapewne nie może zaliczyć do udanych. Siatkarze Politechniki imponowali arytmią zagrywki, co bardzo ważne w nowoczesnej siatkówce. Wydawało się, że „Akademicy" pewnie zmierzają do zwycięstwa w trzecim secie i zakończenia meczu w trzech szybkich setach. No właśnie… wydawało się. Zawodnicy Wandy udowodnili, że zawsze walczą do końca i zdołali odrobić straty. Na nic zdał się czas dla trenera Fornala (pierwsza przerwa na żądanie w meczu), po którym Dzierwa został zatrzymany przez duet Poprawa-Soroka i Wanda doprowadziła do wyrównania (19:19). Na delikatne prowadzenie gospodarze wysunęli się po niedokładnym przyjęciu zagrywki Poprawy przez Galińskiego i w konsekwencji po krótkiej grze „punkt za punkt" goście musieli bronić piłki setowej. O ile udało im się to za pierwszym razem to druga próba nie okazała się skuteczna. Galiński zaatakował w aut i to Wanda triumfowała w tej partii zwyciężając 26:24.



W przeciwieństwie do trzech wcześniejszych setów, czwarty rozpoczął się zgoła inaczej. To gracze Wandy szybko wysunęli się, po autowych atakach gości, na dość wysokie, bo czteropunktowe prowadzenie (4:0), a po najdłuższej akcji spotkania, okraszonej pięknymi obronami i atakami, prowadzili już pięcioma punktami (9:4). Niestety, ale ponownie w zespole Politechniki pojawiły się problemy z zagrywką, a właściwie jej brakiem. „Akademicy" razili również nieskutecznością w ataku. Po udanym bloku Klimczaka na Szpyrce oraz kontrze Wandy przewaga gospodarzy sięgnęła siedmiu punktów (18:11), a trener Fornal dał odpocząć przyjmującym, którzy rozpoczęli tego seta. W miejsce Galińskiego i Golca pojawili się Typel oraz Błasiak, którzy dograli tę partię do końca. „Inżynierowie" nie zdołali nawiązać walki i ulegli gospodarzom 25:17.

Ponoć ostatnia partia to loteria jednak prawda jest taka, że zazwyczaj zwycięża w niej drużyna, która w przekroju całego spotkania jest zespołem lepszym. Tie-break meczu derbowego pomiędzy KS Wanda Kraków oraz AZS Politechnika Krakowska lepiej rozpoczął się dla tych drugich. Goście wyszli na parkiet bardzo skoncentrowani i już na początku seta dzięki dwóm niesamowitym obronom Szymczaka mieli okazję do wyprowadzenia kontr, które na punkty pewnie zamienił Galiński . Po bloku na Poprawie wykonanego przez duet Laskowski-Galiński AZS prowadził 3:0. Po chwili jednak gospodarze zdołali doprowadzić do remisu (6:6)… ale remisu bardzo kontrowersyjnego. Żółtą kartką został bowiem ukarany Bławat , który protestował przeciwko decyzji sędziów, a następnie arbitrzy dzisiejszego spotkania dopatrzyli się czterech odbić zamiast bloku po ataku gracza Politechniki. Prawidłowe czy nieprawidłowe decyzje nie wybiły z rytmu siatkarzy gości, a paradoksalnie mogły mieć wpływ na gospodarzy, którzy wkrótce zaczęli popełniać błędy. Po niedokładnym przyjęciu Soroki piłkę przechodzącą zablokował Galiński (6:9). „Akademicy" nie marnowali okazji do kontr, a gracze Wandy mylili się w ataku. Goście zwiększyli swoją przewagę do pięciu punktów i ostatecznie zwyciężyli 15:10, a w całym spotkaniu 3:2.

Wanda Kraków-AZS Politechnika Krakowska 2:3
(19:25, 19:25, 26:24, 25:17, 10:15)

Składy zespołów:
KS Wanda Kraków: Orman, Siewiorek, Klimczak, Pić, Rutkowski, Poprawa,
Mrozowski (libero) oraz Blachura, Soroka, Bogusz i Kowalewski

AZS Politechnika Krakowska: Laskowski, Szpyrka, Galiński, Golec, Bławat,
Dzierwa, Szymczak (libero) oraz Grot, Typel i Błasiak

Zobacz również:
Wyniki II kolejki oraz tabela gr. 4 II ligi mężczyzn

źródło: inf. prasowa

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-10-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved