Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Radosław Panas: Muszą czuć się potrzebni zespołowi

Radosław Panas: Muszą czuć się potrzebni zespołowi

Radosław Panas
fot. archiwum

Za tydzień rozpoczyna się PlusLiga. Szkoleniowiec stołecznych akademików jest dobrej myśli - Serce rośnie. Czasem po treningu człowiek wychodzi zadowolonym z dobrze wykonanej pracy. - opowiada o pracy z siatkarzami z Warszawy Radosław Panas.

Dość nieoczekiwanie zmienił Pan otoczenie i pracodawcę. Jak się Panu pracuje w Warszawie?

Radosław Panas: – Pracuje mi się tutaj naprawdę bardzo dobrze. Nie mogę na nic narzekać, bo warunki do treningu są idealne. Hala Arena Ursynów jest piękną i funkcjonalną halą, dzięki czemu możemy korzystać nawet z 2-3 boisk ustawionych w poprzek. To sprawia, że trening jest płynny i bez przestojów, wszyscy mogą brać czynny udział w zajęciach i nie ma momentów, że ktoś stoi z boku, bo nie ma co robić. Korzystamy z siłowni Gymnasion i tutaj należą się podziękowania Jackowi Wszole, za umożliwienie nam tego. Nie możemy na nic narzekać. Jeśli chodzi o same przygotowania to wszystko idzie w bardzo dobrym kierunku. Przed nami praktycznie ostatni tydzień treningu, a w sobotę zagramy jeszcze dwa mecze w Radomiu. [3.10. godzina 11 z Siatkarzem Wieluń oraz godzina 18 z Jadarem Radom – przyp. red.] Dokładnie za 10 dni zaczynamy Plus Ligę. [rozmowa miała miejsce 30.09.09. – przyp. red.]

Wiem, że dla Pana nie jest łatwy temat porównań z byłą drużyną z Częstochowy. Łatwo jednak zauważyć, że oba AZS-y to dość podobne zespoły, oparte na młodzieży wspartej doświadczeniem kilku graczy. Z takimi drużynami pracuje się chyba w sposób przyjemny i komfortowy?



– To prawda, podobnie jak przez ostatnie 2 lata w AZS-ie Częstochowa, tak samo teraz, pracuje mi się bardzo dobrze z zespołem, który składa się z kilku zawodników bardzo doświadczonych oraz dużej grupy młodych graczy, którzy dopiero zaczynają swoją wielką karierę. Podobnie jest w Warszawie, gdzie mieszanka rutyny i młodości sprawia, że pracuje się bardzo fajnie. Treningi przebiegają w sposób dynamiczny, wszyscy ambitnie podchodzą do zagadnienia. Zawodnikom młodszym, jeżeli widzą, że starsi trenują z dobrym nastawieniem, to im też nie wypada być mniej zaangażowanym w zajęcia. Jedni napędzają drugich i to sprawia, że jakość zajęć jest wysoka, a na same treningi przychodzi się z pozytywnym nastawieniem. Serce rośnie. Czasem po treningu człowiek wychodzi zadowolonym z dobrze wykonanej pracy.

Turnieje przedsezonowe zaczęły się dla Pańskiej drużyny bardzo dobrze. 3 wygrane w Ełku, 1 w Krośnie, a potem pasmo 5 porażek. Jest jakiś powód do niepokoju?

– Nie ma żadnego powodu do niepokoju. Tak jak nie popadałem w euforię po wygranym turnieju w Ełku, tak samo nie robię tragedii z tego, że przegraliśmy wszystkie mecze w Warszawie. Pierwsze dwa mecze z Bełchatowem i Rzeszowem w Memoriale wyglądały bardzo dobrze, ale brakowało nam 1-2 piłek, żeby wynik był odwrotny. Zdecydowanie słabiej zagraliśmy już w ostatnim spotkaniu z Częstochową. Złożyło się na to kilka rzeczy, więc nie ma tragedii. Każdy mecz jest dla mnie materiałem do analizy. Chciałem zobaczyć jak chłopcy reagują po zwycięskich meczach, tak samo chcę widzieć jak zachowają się po porażce. Warto było zobaczyć jak z tego wychodzą i jak podchodzą do następnego meczu. Ze wszystkiego można wyciągnąć wnioski, tak z wygranych, jak i porażek. Każdy mecz, który rozegraliśmy, wniósł coś nowego.

Przegląd pobieżnych statystyk pokazuje, że największe braki są w bloku i skuteczności pierwszego ataku. Nad czym szczególnie będziecie pracowali do startu Plus Ligi? Nad wyeliminowaniem błędów własnych?

– Pracujemy nad wszystkim elementami. Ta część młodych i nowych chłopaków dopiero się ze sobą zgrywa. 4 tygodnie pod kątem przygotowania fizycznego i dopiero 3 tygodnie grania w siatkówkę, to jak na ten sport – bardzo mało. To naprawdę krótki okres, bo przecież zespoły, które dochodzą do wysokiego poziomu, grają ze sobą miesiącami, a nawet latami. Żeby zawodnicy znali się na pamięć i skutecznie grali pewne zagrania, to trzeba dużo grać i wypracować to wszystko. W każdym elemencie mamy rezerwy i trzeba coś poprawić. Poczynając od zagrywki, gdzie te rezerwy są ogromne, bo na razie popełniamy zbyt dużo błędów. Dobrym prognostykiem jest to, że jest dobre przełożenie zepsutych serwów na dużą ilość punktów zdobytych bezpośrednio z zagrywki, czyli wykonujemy trudne zagrania. Oczywiście, zdarza się sporo błędów w ataku – piłka wyrzucona w aut, bądź uderzona w siatkę. Zwracam na to uwagę, ponieważ powtarza się to na zajęciach treningowych. Piłkę trzeba szanować i czasem wystarczy dać przeciwnikowi szansę na błąd, a nie samemu dawać bezpośrednio punkty. Właśnie w tych elementach popełniamy za dużo błędów. Nieźle funkcjonuje blok oraz blok-obrona. Do poprawy jest też kontratak, ponieważ procent skuteczności można jeszcze zdecydowanie podnieść. Były mecze, gdzie mieliśmy już bardzo wysoki procent z kontrataku. To znak, że mamy tutaj wielkie możliwości. W siatkówce nie można osiadać na laurach, bo zawsze jest coś do poprawienia.

Jak ogólnie ocenia Pan potencjał swojej drużyny i to, o co będziecie w tym roku walczyć? Zakłada Pan jakieś konkretne cele, czy po prostu walkę w każdym meczu?

– Potencjał jest bardzo duży, w każdym z tych chłopaków drzemią niezwykle duże możliwości. Pierwszym i podstawowym celem jest utrzymanie się w lidze, czyli spokojny awans do pierwszej ósemki. Później walka w play-offach o jak najwyższe miejsce. Chcielibyśmy poprawić miejsce z ubiegłego sezonu, czyli minimum 8. Interesuje nas 6-7 miejsce, a 5. byłoby naszym wielkim celem, bo dawałoby nam awans do europejskich pucharów. Oczywiście, to są nasze marzenia wybiegające bardzo daleko w przód. Myślę, że jeżeli wszyscy będą grali na swoim dobrym poziomie, to nie powinno być większych problemów.

* więcej w Przeglądzie Ligowym
* rozmawiała Marysia Olbrycht, PrzeglądLigowy.com.

źródło: przegladligowy.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-10-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved