Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > inne > Krakowskie korzenie Selingerów

Krakowskie korzenie Selingerów

Holandia
fot. archiwum

W ostatnich dwóch meczach trenera reprezentacji siatkarek Holandii, Avitala Selingera, wspierał w Łodzi z loży VIP-owskiej jego słynny ojciec - Arie Selinger. Cały piątek i sobotnie przedpołudnie Selinger senior spędził w swoim rodzinnym Krakowie.

Holandia wygra 3:1 – powiedział naszemu reporterowi, który towarzyszył mu w tej krakowskiej wędrówce do polskiej przeszłości.

Arie Selinger powiedział nam przy okazji, że popełnił błąd nie przyjmując propozycji poprowadzenia żeńskiej reprezentacji Polski przed dwoma laty: – Zatelefonował do mnie z taką propozycją prezydent polskiej federacji. Zgodziłbym się, ale wtedy mój syn Avital poprosił mnie, bym zrezygnował z tej oferty, bo byśmy musieli rywalizować w Europie o awans olimpijski. Dziś widzę, że popełniłem błąd, bo Avital nie miał jeszcze wtedy zespołu, który mógłby zwyciężać, a ja z reprezentacją Polski, z jej potencjałem, osiągnąłbym na sto procent o wiele więcej niż włoski trener ( Marco Bonitta – przyp. RK) zarówno na mistrzostwach Europy, jak i na olimpiadzie w Pekinie.

Teraz jednak przyszedł w końcu czas zwyciężania dla Avitala, który pracuje z reprezentacją Holandii już pięć lat – kontynuuje Arie Selinger. – Zasługuje na to, by wygrać już w Łodzi. Na przyjazd do Polski zdecydowałem się w ciągu kilku minut, we wtorek wieczorem, na wieść, że mu dobrze idzie w turnieju o mistrzostwo Europy. W samolocie z Tel Awiwu do Warszawy było jedno wolne miejsce na środowy lot i już tego dnia oglądałem mecz z Belgią, a w czwartek z Rosją.

Jak będzie w sobotnim meczu? Myślę, że Holandia wygra 3-1. Holenderski team jest aktualnie lepszy niż polski, ale oczywiście może się zdarzyć, że będzie miał gorszy dzień, a Polki z kolei zagrają na swoim górnym pułapie. Wtedy wynik meczu może być sprawą otwartą. Jeśli Avital wygra, to w finale spotka się z Włoszkami, które powinny pokonać Niemki 3:1. Włoszki są faworytem turnieju, ale jeśli Holandia dostanie szansę zagrania z nimi o złoto, to na pewno uczyni wszystko, by tę szansę wykorzystać.



Arie Selinger urodził się w Krakowie w 1937 roku. Tu spędził pierwszych pięć lat życia – najpierw mieszkał z rodzicami przy ulicy Smolki na Podgórzu, a następnie na Sarego w Śródmieściu. Później wraz z matką wyjechał na krótko do Brzeska i Bochni, skąd zostali zabrani do obozu koncentracyjnego w Bergen-Belsen (ojciec trafił do Auschwitz, gdzie ślad po nim zaginął). Po wyzwoleniu w 1945 roku już nie wrócił do Polski, osiedlił się w Izraelu. Został siatkarzem, brał udział w MŚ ’56, a następnie jako trener żeńskiej reprezentacji Izraela zajął 8. miejsce w ME’67. W 1969 roku wyjechał na stałe do USA, otrzymał amerykańskie obywatelstwo, a z reprezentacją siatkarek amerykańskich wywalczył olimpijskie srebro w Los Angeles w 1984 roku. Później zbudował potęgę siatkówki holenderskiej – z męską drużyną narodową zdobył srebro na igrzyskach olimpijskich w Barcelonie ’92 (rozgrywającym w prowadzonym przez niego zespole był wówczas jego syn Avital), jego następca doprowadził „Oranje" do złota w Atlancie w 1996. Przez 18 lat pracował w Japonii (zdobywając wiele razy mistrzostwo kraju z zespołami Kobe i Yamagata), a od 3 lat mieszka w Tel Awiwie i obecnie jest trenerem żeńskiej reprezentacji Izraela. Jego osiągnięć nie da się mierzyć tylko medalami. Jest trenerem o ogromnej charyzmie, jego innowacyjne pomysły dotyczące systemu gry i taktyki zrewolucjonizowały siatkówkę.

*Tekst pochodzi ze strony sportowetempo.pl
*Więcej na sportowetempo.pl
* Autorem tekstu jest Ryszard Kołtun

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
inne

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-10-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved