Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > Wrocławska Burza już przechodzi

Wrocławska Burza już przechodzi

Burza Wrocław
fot. archiwum

Choć prezes siatkarskiej Burzy - Mariusz Fijałkowski - prosi, by jego drużyny jeszcze nie grzebać, wszystko wskazuje na to, że zespół dogorywa. W minioną sobotę rozpoczął rozgrywki lecz jutro we Wrocławiu z Juventurem Wałbrzych może już nie zagrać.

Ustne zobowiązania prezesa Fijałkowskiego nie zostały zrealizowane nawet w połowie. Dlatego cała nasza drużyna jest do rozkupienia. Ja na 99 proc. będę do wzięcia, bo nie podpisałem jeszcze kontraktu – mówi nam Krzysztof Janczak , gracz i trener od przygotowania fizycznego zarazem. – Jako zawodnicy profesjonalni, zarabiający na życie grą, nie jesteśmy już w stanie trenować. Ja w sobotnim meczu już nie wystąpię. Czekam teraz na zagraniczną ofertę, choć mogę też trafić do klubu z Polski. Ostatnie przygotowania pokazały, że jestem jeszcze gotów na takie wyzwanie i mogę poprawnie wykonywać swoją pracę. Pewnie gdzieś sobie gniazdko uwiję, żal mi natomiast kilku innych chłopaków, którzy nie wiedzą, co z sobą zrobić – dodaje olimpijczyk z Atlanty.

Swoje gniazdko w innym mieście znajdzie też pewnie Wojciech Szczurowski . Choć on ma jeszcze cichutką nadzieję na lepsze jutro w Burzy. – Zgadza się, bo stworzyliśmy w zespole fajną atmosferę i szkoda by było wszystko zaprzepaścić. W czwartek spotkaliśmy się na kawie i doszliśmy do wniosku, że w sobotę jeszcze zagramy, ale już tylko dla samych siebie. W klubie jest zbyt duża nostalgia oraz indolencja organizacyjna – zauważa.

Nietrudno zgadnąć, że chodzi głównie o brak pieniędzy. – Pobory dostajemy tylko częściowo. Nie mamy własnego obiektu, a o treningach dowiadujemy się z dnia na dzień. Ostatnio trenowaliśmy na jednej trzeciej hali przy ul. Chełmońskiego. Tak też można, ale w TKKF-ie. Czterech chłopaków mieszka w dwupokojowym mieszkaniu, a treningami zajmuje się ostatnio Krzysiek, bo szkoleniowiec (Dominik Frister – WoK) załatwia różne formalności – wylicza Szczurowski. Janczak: – Czekam na zagraniczną ofertę. Mogę jeszcze podjąć takie wyzwanie
Starsi zawodnicy próbują łatać dziury sami, lecz tych dziur jest zbyt dużo. I nie wszystkie dają się załatać.
Na szczęście czuję się jeszcze na siłach, by grać na wysokim poziomie, więc jeśli zajdzie potrzeba, poszukam nowego klubu. W Burzy nie wygląda to za ciekawie, a szkoda, by Wrocław stracił kolejną drużynę. Gwardia sama się zdegradowała do III ligi, de facto IV. Burza natomiast jest w II, lecz organizacyjnie została w IV. Szkoda też, że ciężko się skontaktować z prezesem – dodaje przyjmujący.



Udało się dodzwonić do Mariusza Fijałkowskiego.Tydzień temu spotkałem się z jednym z potencjalnych sponsorów. Mieliśmy już dogrywać szczegóły umowy, tymczasem prezes poinformował mnie, że możemy rozpocząć współpracę dopiero w styczniu. Na dziś nie mamy żadnego sponsora, choć wielu obiecuje, że będzie o nas pamiętać – mówi szef Burzy. Jak twierdzi, tylko w ostatnim tygodniu wydał na zespół masę pieniędzy.

10 tys. zł na zgłoszenie zespołu, 18 tys. na obóz sportowy, 14 tys. na wynagrodzenia, 12 tys. do Gwardii, na co składa się wykupienie Mariusza Dutkiewicza (10) i certyfikaty Łukasza Karpiewskiego oraz Adriana Mihułki. Do tego trzeba doliczyć koszty licencji – 8 tys. oraz wynajmu hali, siłowni, transport. Jeśli chodzi o wynagrodzenia, są wypłacone w 70 proc. za sierpień – informuje prezes.

źródło: Gazeta Wrocławska

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-10-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved