Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Na przekór histerii, naprzeciw oczekiwaniom

Na przekór histerii, naprzeciw oczekiwaniom

Strefa Siatkówki
fot. archiwum

Po niedzielnym meczu Polska - Holandia piętrzyć zaczęły się wątpliwości i pytania. Sama osobiście kilkadziesiąt minut po przegranym spotkaniu, popełniłam felieton bardzo ortodoksyjny, stronniczy, przesadzony.

Początkowo miał się wpisać w nastroje panujące wśród kibiców, ostatecznie po burzliwych dyskusjach nie znalazł się na stronie. Do publikacji jednak doszło. Doszło w dniu, który był milowym krokiem do awansu, do półfinału z którego teraz się cieszymy.

Że przyznanie się do błędu jest trudne chyba każdy wie i nie raz się przekonał. Ale tego typu błędy mogłabym popełniać częściej, a moje czarnowidztwo i krytyka zostało stłumione przez same zainteresowane. Także, a może przede wszystkim przez myśl szkoleniową trenera Matlaka, która choć nie była przekazywana bezpośrednio w trakcie meczu, w świadomości siatkarek funkcjonowała. Trener Matlak, jak Hugh McCutcheon w Pekinie z rodzinnych powodów musiał zespół w trakcie ważnego turnieju opuścić. Dziś pewnie jak większość z Was śmieje mi się w twarz.

Ale przejdźmy do rzeczy, do postawy zawodniczek. My, kobiety myślimy sercem, działamy pod wpływem tego co podpowiada nam serce. Dlatego na przykład jak oglądam tenisistki to wiem, że Serena Williams może przepaść z słabszą od siebie Shahar Peer. To samo mogło dotyczyć siatkarek w drugiej rundzie ME. Wygrywanie po ciężkim laniu to zadanie ekstremalne, w dodatku oddech zawiedzionych był przytłaczający. Chwała im za to, że nie rzucały słów na wiatr po meczu z Holandią, gdy deklarowały, iż o porażce nie myślą, wymazały ją z pamięci. Mecz z Belgią od początku zaplanowany i dokładny, z Rosją pełen energii, pozytywnego nastawienia, kapitalnej gry. Wreszcie z Bułgarią, gdy musiały zrzucić garb, postawić wszystko na jedną kartę. Dążyły regularnie do zwycięstw, wyglądały na osoby, które nie myślą, starają się nie kalkulować, ich jedynym zmartwieniem była najbliższa akcja. Zespół budował się w warunkach niesprzyjających, ale to droga kręta doprowadziła je do półfinału ME.



Z Serbkami Polki zdecydowanie wygrały dwa lata temu w mistrzostwach, gdzie zajęły czwarte miejsce. Kilka dni później w półfinale Serbia odpowiedziała naszej reprezentacji brutalnie, a nasze dziewczyny wracały do kraju z niczym. Niech to będzie optymistyczny symptom dla Polek, którym przyjdzie się zmierzyć z Holenderkami po raz drugi w polskich mistrzostwach. Mądrzejsze o dziesiątki akcji, odważniejsze o kolejne zwycięstwa będą innym zespołem. Czy zwycięskim ciężko określić, Oranje grają wielką siatkówkę, będą murowanymi faworytkami. Trzeba liczyć na wszystko – na łut szczęścia, zmęczenie materiału przeciwniczek, liczyć na swoją grę, najlepszą w tym turnieju, jeszcze lepszą od tej którą Polki zaprezentowały w starciu z Rosjankami. Po nałożeniu na siebie wszystkich czynników ma szansę urodzić się mistrzowska drużyna, przepraszam- ona już się urodziła. Niech żyje teraz swoim życiem, kroczy ścieżką medalową, a nam wszystkim przysporzy wzruszeń, które pamiętamy i z 2003 roku, i z 2005 roku, ale też sprzed paru tygodni. Show must go on Polska.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-10-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved