Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > ME, gr. F: Włoszki idą jak burza, sensacyjna porażka Serbek

ME, gr. F: Włoszki idą jak burza, sensacyjna porażka Serbek

x - [stare] Mistrzostwa Europy (K) 2009
fot. archiwum

Reprezentacja Włoch idzie jak burza przez kolejne etapy ME. W kolejnym meczu podopieczne Massimo Barboliniego 3:0 pokonały Azerbejdżan. Takim samym rezultatem zakończył się mecz Niemek z Czeszkami. Turcja sensacyjnie pokonała Serbię 3:1.

Wraz z pierwszym gwizdkiem sędziego, Włoszki rozpoczęły wypracowywanie przewagi nad rywalkami. W pierwszej fazie seta, dystans dzielący je od rywalek wynosił kolejno cztery, a po kilku chwilach sześć oczek. Przez długi okres czasu Azerkom nie udawało się przerwać dominacji przeciwniczek. Zawodniczki z Półwyspu Apenińskiego na drugiej przerwie technicznej ponownie prowadziły sześcioma punktami (16:10). Sytuacja na boisku zmieniła się dopiero przy stanie 20:14. Wtedy to bowiem Azerki rozpoczęły udaną pogoń za przeciwniczkami. Udało im się doprowadzić do remisu 24:24, a co za tym idzie do zaciętej końcówki. W ostatnich akcjach seta, znacznie więcej zimnej krwi zachowały jednak Włoszki, które ostatecznie zwyciężyły 29:27.

Zachęcone dobrą postawą z końcówki seta pierwszego, Azerki bardzo dobrze rozpoczęły odsłonę drugą. Wypracowaną w otwarciu przewagę utrzymały do drugiej przerwy technicznej (16:14), by po powrocie na boisko jeszcze powiększyć ją do czterech oczek (20:16). Podobnie jak w przypadku seta poprzedniego, kibice zgromadzeni w katowickim Spodku mieli okazję oglądać pasjonującą pogoń, tym razem jednak w wykonaniu Włoszek. Siatkarkom z Półwyspu Apenińskiego udało się wyrównać wynik rywalizacji, a następnie zwyciężyć 25:23.

Początek seta trzeciego przypominał otwarcie pierwszej odsłony – znów warunki dyktowały Włoszki. Z każdą kolejną akcją ich przewaga tylko się powiększała. Zadanie to znacznie ułatwiały im popełniające mnóstwo błędów własnych Azerki, które gładko uległy 25:13.



Wśród Włoszek najlepiej zaprezentowała się Antonella Del Core , która wywalczyła dla drużyny siedemnaście oczek. Na uwagę zasługuje również gra zdobywczyni czternastu punktów Francescy Piccinini , która szczególnie dobrze zaprezentowała się w grze na siatce. Zdecydowaną liderką Azerek była zaś Natalya Mammadova , która wywalczyła dziewiętnaście oczek.

Włochy – Azerbejdżan 3:0
(29:27, 25:23, 25:13)

Składy zespołów:

Włochy: Barazza (11), Piccinini (14), Lo Bianco (3), Del Core (17), Gioli (10), Aguero (12), Cardullo (libero) oraz Arrighetti

Azerbejdżan: Kowalenko (5), Parkomenko O. (7), Parkomenko J., Mammadowa (19), Maksimienko (3), Rahimowa (9), Korotenko (libero) oraz Zamanowa, Mammadjarowa, Karimowa A. (1) i Karimowa S.

Konferencja prasowa:
Oksana Parkhomenko (kapitan reprezentacji Azerbejdżanu): – Ekipa Włoch to bardzo silny zespół. I fazę turnieju Włoszki przeszły jak burza. My jako zespół popełniłyśmy zbyt wiele błędów, by im dorównać. Dlatego przegrałyśmy.

Eleonora Lo Bianco (kapitan reprezentacji Włoch): – Bardzo dziękujemy drużynie Azerbejdżanu za bardzo dobry mecz. Nasz rywal zagrał dzisiaj dobrze zarówno w ataku jak i w obronie. My się bardzo cieszymy, że udało nam się wygrać 3:0.

Faig Garayev (trener reprezentacji Azerbejdżanu): – Gratulacje dla rywali. Była to bardzo interesująca rozgrywka pod względem taktycznym, ponieważ bardzo dobrze się znamy. Jednak doświadczenie drużyny Włoskiej wzięło górę i przegraliśmy. Dla nas jednak najważniejsze są nasze kolejne dwa pojedynki i zrobimy wszystko, by zagrać w nich jak najlepiej.

Massimo Barbolini (trener reprezentacji Włoch): – Było to dla nas bardzo ważne spotkanie, ponieważ rozpoczęliśmy grę w nowej grupie i istotne jest, by rozpocząć od dobrego akcentu. Bardzo się cieszę, że wygraliśmy 3:0, bo siatkarki Azerbejdżanu zagrały dobrze w każdym elemencie. Szczególnie cieszy wytrzymanie presji w pierwszych dwóch partiach, gdzie graliśmy punkt za punkt.


Od wyrównanej walki rozpoczęło się spotkanie pomiędzy Czeszkami, a Niemkami. Przed pierwszą przerwą techniczną zespoły prowadziły walkę punkt za punkt (8:7), dopiero po powrocie na boisko kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami zaczęły przejmować Niemki. Gdy ich przewaga wynosiła już trzy punkty, szkoleniowiec reprezentacji Czech poprosił o czas (11:8). Jego podopieczne znacznie poprawiły swoją grę, dzięki czemu w krótkim czasie zmniejszyły stratę do jednego oczka (12:11), a po kilku chwilach doprowadziły do remisu 14:14. Jeszcze przed drugą przerwą techniczną nasze zachodnie sąsiadki zaczęły po raz kolejny wypracowywać przewagę nad rywalkami (19:16, 21:19). Ponownie jednak, Czeszkom udało się wyrównać stan rywalizacji (23:23). Zaciętą walkę w końcówce zakończyły Niemki, które zdobyły dwudziesty ósmy punkt, przy dwudziestu sześciu zgromadzonych przez przeciwniczki.

Zdecydowanie lepiej seta drugiego rozpoczęły Niemki, które m.in. dzięki dobrej grze Kożuch bardzo szybko wypracowały sześciopunktową przewagę (8:2). Z każdą kolejną akcję, dystans dzielący je od rywalek tylko się zwiększał, a gdy osiągnął już dziewięć oczek (11:2), szkoleniowiec reprezentacji Czech poprosił o czas. Po ataku Weiss , nasze zachodnie sąsiadki prowadziły 16:7 na drugiej przerwie technicznej. Praktycznie do końca partii kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami sprawowały nasze zachodnie sąsiadki, które wygrały 25:12.

Przebieg otwarcia seta trzeciego był niemal identyczny jak początek partii drugiej. Niemki bardzo szybko bowiem rozpoczęły budowanie przewagi, która na pierwszej przerwie technicznej wynosiła już siedem oczek (8:1). Kiedy strata Czeszek wynosiła już dziewięć oczek (11:2), sztab trenerski zdecydował się na szereg zmian. Nie zmieniło to obrazu gru zespołu, który na drugiej przerwie technicznej miał już dziesięć punktów straty (16:10). Sytuacji tej Niemki nie zmarnowały, pewnie doprowadzając do zakończenia spotkania.

Najlepiej punktującą zawodniczką reprezentacji Niemiec, była kapitan drużyny Christiane Fuerst , która zdobyła 20 punktów. Siatkarka ta, bardzo dobrze zaprezentowała się również w grze na siatce, czego odzwierciedleniem może być osiem punktowych bloków w jej wykonaniu. Na wyróżnienie zasługuje również zdobywczyni piętnastu oczek – Małgorzata Kożuch . Wśród Czeszek najwięcej punktów zdobyła Vendula Adlerova (13 pkt.)

Niemcy – Czechy 3:0
(28:26, 25:12, 25:15)

Składy zespołów:

Niemcy: Weiss (2), Beier (12), Fuerst (20), Brinker (4), Kożuch (15), Ssuschke (3), Tzscherlich (libero) oraz Thomsen, Moellers, Radzuweit i Petrausch (1)

Czechy: Adlerowa (13), Matuszkowa (6), Kallistowa (3), Jelinkowa (2), Hawelkowa (6), Plchotowa (6), Tomanowa (libero) oraz Hawlickowa (5), Jasowa, Hasalikowa, Muhlsteinowa i Senkowa

Konferencja prasowa:
Jana Senkova (kapitan reprezentacji Czech): – Zagrałyśmy dobrze tylko w pierwszym secie. Później nie grałyśmy dobrze w przyjęciu, nie potrafiłyśmy zatrzymać ataków Niemek i przegrałyśmy.

Christiane Furst (kapitan reprezentacji Niemiec): – Dziękujemy rywalkom za dobre spotkanie. Dzisiejszy mecz wcale nie był dla nas taki łatwy, jakby się mogło wydawać. Niemniej jednak podeszłyśmy do gry bardzo skoncentrowane, zagrałyśmy dobrą i stabilną siatkówkę i dlatego udało nam się wygrać.

Tana Krempaska (trener reprezentacji Czech): – Chciałabym pogratulować trenerowi niemieckiej drużyny. Myślę, że oprócz pierwszego seta byliśmy zbyt słabym rywalem dla Niemek. Jest mi z tego powodu bardzo przykro. Chociaż ekipa Niemiec była faworytem, myślałam, że potrafimy zagrać bardzo dobrą siatkówkę, taką jak w pierwszym secie. Niestety, później byłyśmy tylko tłem i jest mi bardzo żal. Wypada tylko wierzyć, że jutro przeciwko Włoszkom pokażemy taką siatkówkę jaką umiemy.

Giovanni Guidetti (trener reprezentacji Niemiec): – Bardzo się cieszę, że wygraliśmy 3:0. Czeszki zagrały dobrze, szczególnie w pierwszym secie. Moje dziewczyny zachowały spokój, zagrały dobrze w bloku i odbiorze zagrywki. Mamy nadzieję, że uda nam się to zrobić również w kolejnych meczach.


Dobra postawa Ognjenowić w polu serwisowym pozwoliła Serbkom na wypracowanie czteropunktowej przewagi w otwarciu spotkania (5:1). Turczynki nie dały jednak za wygraną i jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną zniwelowały straty do jednego oczka (8:7). Po powrocie na boisko zespoły prowadziły wyrównaną walkę. Żadnej z ekip nie udało się wypracować przewagi nad przeciwnikiem. W końcówce więcej zimnej krwi zachowały siatkarki z Bałkanów, które najpierw obroniły piłkę setową (24:23), a następnie zdobyły trzy punkty z rzędu, dzięki czemu wygrały 26:24.

Zupełnie inaczej przebiegała partia druga, bowiem od pierwszej akcji to siatkarki z Turcji rozpoczęły budowanie przewagi nad rywalkami (2:0). Na pierwszej przerwie technicznej dystans ten został przezeń zwiększony do czterech oczek (8:4). Pomimo usilnych starań Serbek, to Turczynki kontrolowały przebieg boiskowych wydarzeń, dzięki czemu na drugiej przerwie technicznej prowadziły już 16:9. Determinacja Plavich na nic się nie zdała, bowiem reprezentantki Turcji nie pozwoliły im na przejęcie inicjatywy. Błędy własne Serbek oraz dobra gra ich rywalek przesądziła o ostatecznym wyniku seta – 25:16.

Kiedy Serbki wypracowały aż sześciopunktową przewagę na pierwszej przerwie technicznej (8:2), wydawać by się mogło, że pierwsza faza seta trzeciego przebiegać będzie pod ich dyktando. Nic bardziej mylnego, bowiem Turczynki bardzo szybko doprowadziły do remisu 10:10. Kilka chwil później to właśnie one prowadziły na drugiej przerwie technicznej (16:14), a dzięki błędom własnym siatkarek z Bałkanów po powrocie na boisko ich przewaga wzrosła do czterech oczek (18:14). Pomimo tego, że Plavim udało się doprowadzić do wyrównania (23:23), to Turczynki mogły cieszyć się ze zwycięstwa 25:23.

Podobnie do partii drugiej przebiegało otwarcie seta czwartego. Turczynki wypracowały czteropunktową przewagę nad rywalkami (4:0), która jednak została zniwelowana przez Serbki jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną (5:4). Radość Plavich nie trwała długo, bowiem to Turczynki prowadziły na obowiązkowym czasie 8:5, a wypracowane wówczas prowadzenie utrzymały do końca ostatniej odsłony. Wygrana nie przyszła im jednak bez przeszkód, gdyż po drugiej przerwie technicznej, na której prowadziły 16:12, trzy punkty w jednym ustawieniu zdobyły Serbki, zmuszając tym samym tureckiego szkoleniowca do poproszenia o czas (16:15). Wznowienie gry ponownie należało do Turczynek, które dzięki swojej dobrej grze wygrały 25:19.

Wśród Turczynek najwięcej punktów zdobyła Neslihan Darnel (21 oczek). Bardzo dobrze zaprezentowała się również Eda Erdem , która wywalczyła 18 punktów, w tym trzy bezpośrednio serwisem, a dwa dzięki zablokowaniu rywalki. Punkty znacznie bardziej równomiernie rozkładały się po przeciwnej stronie siatki. Po dwanaście oczek wywalczyły Brizitka Molnar i Milena Rasic . O jeden punkt mniej zapisała na koncie drużyny kapitan zespołu Jelena Nikolic . Na uwagę zasługuje dobra gra Serbek w bloku. Wywalczyły one w tym elemencie siatkarskiego rzemiosła dwanaście oczek z czego aż sześć dzięki skutecznej interwencji Mileny Rasic.

Turcja – Serbia 3:1
(24:26, 25:16, 25:23, 25:19)

Składy zespołów:
Turcja: Toksoy (9), Hakyemez (10), Aydemir, Gumus (8), Erdem (18), Darnel (21), Yeldan (libero) oraz Guresen i Kirdar
Serbia: Nikolic (11), Derisilo (8), Krsmanovic (5), Molnar (12), Ognjenovic (5), Rasic (12), Popovic (libero) oraz Brakocevic (2), Majstorovic, Antonijevic (1) i Veljkovic (6)

Konferencja prasowa:
Jelena Nikolić (kapitan reprezentacji Serbii): – Dzisiaj zagraliśmy bardzo słabo, dziś był ten dzień, kiedy nic nie wychodzi. To nie jest tak, że byłyśmy źle przygotowane, byłyśmy dobrze przygotowane do tego meczu. Gratuluję zespołowi Turcji. Przygotowujemy się do jutrzejszego meczu z drużyną Niemiec.

Esra Gumus (kapitan reprezentacji Turcji): – Po pierwszej rundzie, która nam nie wyszła, byłyśmy bardzo zdeterminowane, żeby wygrać i powalczyć w dzisiejszym meczu. Podczas dzisiejszego spotkania bardzo ryzykowałyśmy, popełniłyśmy mniej błędów i dzięki temu wygrałyśmy mecz. Dziękuję zespołowi Serbii za dobre zawody.

Zoran Terzić (trener Chorwacji): – Gratuluję trenerowi zespołowi Turcji za wygranie meczu w dniu dzisiejszym, który był dziś lepszy od naszej drużyny. Było to jedno z najgorszych spotkań z naszej strony, nie jestem w stanie wytłumaczyć dlaczego się tak stało. To, że wygraliśmy jednego seta było wynikiem większej ilości błędów, która popełniła Turcja. Myślimy tylko o jutrzejszym meczu z Niemcami i chcemy ten pojedynek wygrać. Jeżeli wygramy to spotkanie, to mamy szansę awansu do następnej rundy.

Alessandro Chiappini (trener Turcji): – Podziękowania dla zespołu Serbii za walkę, było to dla nas dobre spotkanie. W pierwszym secie o zwycięstwie Serbii zadecydował szybki i mocny atak. W kolejnych setach o zwycięstwie zadecydował silny i mocny serwis. Wygrana cieszy tym bardziej, że awansujemy w rankingach.

Zobacz także:
Wyniki i tabela grupy F mistrzostw Europy

źródło: inf. własna

nadesłał: , ,

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-09-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved