Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > ME, gr. E: Wygrana Rosjanek i Holenderek

ME, gr. E: Wygrana Rosjanek i Holenderek

x - [stare] Mistrzostwa Europy (K) 2009
fot. archiwum

Rosja w czwartym pojedynku na ME odniosła czwarte zwycięstwo. Tym razem siatkarki „Sbornej" okazały swą wyższość nad ambitnie grającą ekipą Hiszpanii. W drugim spotkaniu grupowym, Holenderki bez większych przeszkód pokonały reprezentację Bułgarii 3:0

W pierwszym meczu dnia faworytki do medalu – Rosjanki – rywalizowały z Hiszpanią. Zespół prowadzony przez Gido Vermeulena miał już rozegrane wcześniej dwa tie-breaki w tym turnieju. To odbiło się w spotkaniu z Mistrzyniami Świata. Przebieg pierwszej partii siatkarki Rosji kontrolowały ostatecznie zwyciężając 25:21. W drugim secie Hiszpanki zagrały bardzo ofiarnie i skutecznie w obronie. Efektem tego była piłka setowa przy stanie 24:23. Jednak kolejne "oczka" powędrowały na konto drużyny Vladimira Kuzyutkina dzięki czemu Rosjanki objęły prowadzenie w meczu 2:0. W trzeciej odsłonie siatkarki z Półwyspu Iberyjskiego zagrały ponownie bardzo dobrze w obronie. Jednak kluczem była mądra gra taktyczna. Raz po raz siatkarki Hiszpanii doprowadzały do frustracji wysoki blok rywalek. Dopisywało również szczęście. Wszystko to sprawiło, że Amaranta Fernandez i spółka nieoczekiwanie wygrały trzecią partię 25:19. W czwartym secie jednak Rosjanki zrobiły co do nich należało. Zawodniczki Vermeulena opadły z sił, co bezlitośnie wykorzystywały mistrzynie świata. Ostatecznie siatkarki Rosji zwyciężyły w tej odsłonie 25:20 i w całym meczu 3:1 i dalej są niepokonanym zespołem w tych zawodach.

Rosja – Hiszpania 3:1
(25:21, 26:24, 19:25, 25:20)

Składy zespołów:



Rosja: Borodakowa (10), Makarowa (9), Żadan (1), Murtazajewa (5), Gamowa (24), Koszeliewa (23), Kabeszowa (libero) oraz Safronowa (6), Sedowa (5) i Szeszenina (2)

Hiszpania: Lamas (3), Fernandez (12), Hernandez Y. (23), Sanchez (15), Gonzales (1), El-Ammari (2), Ramirez (libero) oraz Garcia (3), Paraja (5) i Delgado (8)

Po meczu powiedzieli:

Amaranta Fernandez (kapitan reprezentacji Hiszpanii):Odwaliłyśmy dziś kawał dobrej roboty. Zasłużyłyśmy na wygranie co najmniej jednego seta więcej.  Gdyby nie te nasze słynne fale – to punktów zdobywanych, to traconych… Powinnyśmy wygrać drugiego seta, ale potrzeba nam jeszcze więcej zimnej krwi,  żeby rozstrzygać takie końcówki na swoją korzyść. Tego musimy się jeszcze nauczyć. Mimo porażki jesteśmy jednak zadowolone z naszego występu. Chyba nigdy nie grałyśmy tak dobrze. W każdym meczu staramy się czerpać radość z gry. Tutaj czujemy się dobrze bo poza pierwszym meczem cały czas wspiera nas publiczność. Gratuluję wygranej Rosji. To wielki zaszczyt i przyjemność grać przeciwko takim zawodniczkom. Tym bardziej, że dzisiaj zagrałyśmy dziś wyrównany mecz.

Gido Vermeulen (trener reprezentacji Hiszpanii):Jestem lekko sfrustrowany. Mogliśmy zagrać lepiej i wygrać więcej setów. Gdyby tylko mój zespół uwierzył, że może grać z Rosją jak równy z równym. W trzecim secie dziewczyny zapomniały o presji i od razu było widać efekty. Natomiast jestem zadowolony z tego, że mogłem wprowadzić na parkiet siedemnastoletnią zawodniczkę, która pociągnęła grę. Gratuluję naszym przeciwnikom zwycięstwa.

Marina Szeszenina (kapitan reprezentacji Rosji):Hiszpanki świetnie spisywały się w obronie. Bardzo długo nie mogłyśmy skutecznie skończyć ataku, ale te kłopoty brały się z naszego złego przyjęcia. Teraz jest czas na odpoczynek, ale na pewno dziś obejrzymy mecz naszych jutrzejszych rywalek, czyli gospodyń turnieju.

Trener Władimir Kuziutkin (Rosja):Spójrzcie na ten mecz trochę szerzej: mam w składzie kilka nowych zawodniczek, więc nie traktujcie nas jako faworyta. Z Belgią wygraliśmy 3:2 po lepszej grze, dziś 3:1 po słabszej. Najważniejsze, że w najtrudniejszych momentach moje zawodniczki zachowały zimną krew i pokazały charakter. Jutro zagramy z Polską, z którą spotkaliśmy se w tym sezonie dwukrotnie. Nie spodziewam się większych zmian w tym zespole, poza tym że Polki są w lepszej formie i są bardziej zorganizowane, ale to jest sport. Na przykład Holenderki ograliśmy w tym roku gładko dwa razy, ale to już za nami i teraz tamte zwycięstwa się nie liczą. Nie stawiamy sobie celów długofalowych. Najłatwiej jest postawić poprzeczkę i wymagać. My natomiast wychodzimy po to, żeby wygrać każdy mecz – nie turniej, nie mistrzostwo – po prostu najbliższy mecz. Nie boimy się też nikogo, bo tu nie chodzi o to, kto się kogo będzie bał, a kto okaże się lepszy na boisku.


W drugim pojedynku dnia Holenderki grały z Bułgarkami. Mecz obfitował w dużą liczbę niewymuszonych błędów. Pierwszy i drugi set miały wyrównany przebieg do drugiej przerwy technicznej. Jednak w końcówkach siatkarki Avitala Selingera wykorzystywały swoje doświadczenie i ogrywały mniej utytułowane rywalki. Trzeci set to już całkowita dominacja Holenderek, które jako jedyne na tym turnieju nie straciły jeszcze seta. Nie zanosi się zatem na powtórkę z poprzednich Mistrzostw Starego Kontynentu, kiedy to zespół Holandii po kapitalnej grze i zwycięstwie w całym cyklu Grand Prix męczył się strasznie w pojedynkach o mistrzostwo Europy.

Holandia – Bułgaria 3:0
(25:19, 25:20, 25:18)


W ostatnim meczu tego dnia Polska walczyła z Belgią. Niedobre wieści dochodziły przed tym meczem z obozu reprezentacji Polski. Najpierw kłótnia Jerzego Matlaka z Andrzejem Niemczykiem. Później wyjazd z turnieju szkoleniowca biało – czerwonych. Rolę pierwszego trenera sprawował w spotkaniu z Belgią Piotr Makowski. Polki kapitalnie rozpoczęły ten pojedynek. W pierwszym secie na tablicy widniał już wynik 15:6. Kolejne 4 punkty padły łupem rywalek. Następnie drużyny grały punkt za punkt. W końcówce jednak biało – czerwone pokazały swoją wyższość i na koniec pierwszej partii uzyskały ponownie 9 „oczek" przewagi. W drugiej odsłonie role się odwróciły. Polki zaczęły grać nieskutecznie w ataku, a Belgijki dzięki dobremu przyjęciu raz po raz mogły atakować na pojedynczym bloku. W efekcie porażka podopiecznych trenera Piotra Makowskiego 21:25. Medal mistrzostw Europy wisiał na włosku. Trzeci i czwarty set to już dominacja biało – czerwonych. Polki zagrały tak, jak oczekiwali tego kibice, którzy po porażce z Holandią nie wypełnili już szczelnie hali w Łodzi. Trzecia partia to ostatecznie zwycięstwo siatkarek Polski 25:19, a czwarta odsłona to pogrom reprezentacji Belgii – 25:12 dla drużyny prowadzonej przez Piotra Makowskiego. Tym samym Rosja, Holandia i Polska to najpoważniejsi kandydaci do walki o medale. Do tego zestawu dochodzi jeszcze Bułgaria, która będzie musiała jednak pokonać Polskę, a i tak będzie musiała czekać na wyniki innych spotkań w tej grupie. W środowych meczach Bułgaria zagra z Hiszpanią, Polska zmierzy się z Rosją, a Belgia będzie rywalizować z Holandią.

Polska – Belgia 3:1
(25:16, 21:25, 25:19, 25:12)

Składy:
Polska: Aleksandra Jagieło, Anna Barańska, Katarzyna Gajgał, Agnieszka Bednarek-Kasza, Milena Sadurek-Mikołajczyk, Joanna Kaczor, Mariola Zenik (libero) oraz Natalia Bamber, Izabela Bełcik, Dorota Pykosz, Anna Woźniakowska-Witczak
Belgia: Virgine de Carne, Els Vandensteene, Liesbet Vindevoghel, Frauke Dirickx, Freya Aelbrecht, Charlotte Leys, Griet van Vaerenbergh (libero) oraz Hellene Rousseuaux, Jolien Wittock, Gwendoline Horemans, Marta Szczygielska (libero)

Zobacz także:
Wyniki i tabela grupy E mistrzostw Europy

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-09-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved