Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > ME, gr. B: Francuzki urwały seta Włoszkom

ME, gr. B: Francuzki urwały seta Włoszkom

x - [stare] Mistrzostwa Europy (K) 2009
fot. archiwum

We Wrocławiu, gdzie swoje spotkania pierwszej fazy grupowej rozgrywa grupa B, Włoszki pokonały  Francję 3:1. Obrończynie tytułu z kompletem zwycięstw przystąpią do kolejnej fazy turnieju, Francuzki natomiast zakończyły już swój udział w mistrzostwach.

Spotkanie udanym atakiem otworzyła Bauer , potem jednak Włoszki odskoczyły na trzy punkty (4:1). Na pierwszej przerwie technicznej Włoszki dalej zachowały swoją trzypunktową przewagę. Tuż po niej podopieczne Massimo Barboliniego tylko powiększały swoje prowadzenie i przy stanie 11:7 szkoleniowiec trójkolorowych poprosił o czas. Nie przyniósł on spodziewanego rezultatu, gdyż przewaga Italii dalej się utrzymywała. Po drugiej przerwie technicznej udało się Francuzkom odrobić dwa oczka dzięki dobrej grze w obronie i było 17:14. Dalsza część inauguracyjnego seta, to pogoń Francuzek, ale po błędzie serwisowym Bauer set padł jednak łupem Włoszek.

Na początku drugiej partii Włoszkom udało się wyjść na dwupunktowe prowadzenie (2:0), ale Francuzki natychmiast doprowadziły do remisu. Na pierwszą przerwę techniczną z minimalnym prowadzeniem zeszły Włoszki, które kilka minut po niej odskoczyły swoim rywalkom (14:10). Czas na jaki zdecydował się Fabrice Vial nic nie dał. Przy stanie 22: 18 Włoszkom przydarzył się mały przestój, co wykorzystały trójkolorowe i zbliżyły się na dwa punkty. Pogoń się jednak nie udała i set padł łupem obrończyń tytułu.

Trzecią partię lepiej rozpoczęły Francuzki. Już na samym początku odskoczyły na dwa oczka (4:2). Na pierwszej przerwie technicznej trójkolorowe prowadziły już czterema punktami po asie serwisowym Lienard. Kilka minut po powrocie na boisko Włoszkom udało się doprowadzić do remisu po 10, a nawet wyjść na prowadzenie 14:12. Na drugiej przerwie technicznej jednym punktem prowadziły trójkolorowe. Po niej toczyła się zacięta gra. W końcówce Włoszkom znowu przydarzył się przestój i zrobiło się 24:21 dla Francji, w której szeregach brylowała Anna Rybaczewski. Francuzki wygrały tę partię wykorzystując trzeciego setbola.



Czwarta, i jak się potem okazało ostatnia odsłona, rozpoczęła się doskonale dla obrończyń tytułu, które już na samym początku odskoczyły na kilka oczek (6:2). Taka sama przewaga miała miejsce na pierwszej przerwie technicznej. Ta różnica utrzymywała się w dalszej części seta. Francuzki nie mogły znaleźć sposobu na rywalki i na drugą przerwę techniczną zeszły przegrywając 11:16. Potem przewaga Włoszek już tylko rosła. Set, a tym samym cały mecz pewnie wygrały reprezentantki Italii, które bez porażki zakończyły pierwszą fazę grupową.

Włochy- Francja 3:1
(25:22, 25:22, 23:25, 25:15)

Składy zespołów:

Włochy: Barazza (7), Secolo (5), Ortolani (24), Lo Bianco (2), Del core (17), Gioli (16), Cardullo (libero) oraz Rondon, Arrighetti i Bosetti (4)

Francja: Bauer (13), Rybaczewski (21), Faesch (2), Djilali (8), Lienard (8), Lozancic (6), Querard (libero) oraz Menara, Mauricette, Soullard (5) i Szewczyk (1)


Wypowiedzi pomeczowe:

Sebastian Solecki: Trzeci mecz, trzecia wygrana. Jak możesz ocenić to spotkanie?

Eleonora Lo Bianco (kapitan reprezentacji Włoch): – Uważam, że Francja jest bardzo dobrym i walecznym zespołem. W spotkaniu przeciwko nam zagrały bardzo dobrze. W naszym składzie było kilka zmian. Cieszę się, że udało nam się wygrać i zakończyć pierwszą rundę z kompletem punktów.

Jak wspomniałaś udało wam się wygrać grupę „B". Niewątpliwie musicie być bardzo zadowolone?

– Tak, jesteśmy zadowolone. Było dla nas bardzo ważne, żeby zachować komplet wygranych. Na Mistrzostwach Europy każdy mecz jest bardzo istotny i może mięć wpływ na dalsze wyniki.

Teraz czeka was rywalizacja w Katowicach. Kto twoim zdaniem może okazać się najgroźniejszym rywalem?

– Myślę, że Serbia . Dla mnie i dla całej drużyny każdy mecz jest bardzo ważny. Każdą drużynę traktujemy „jakby było tą najmocniejszą". Zawsze gramy na „maxa" i walczymy o wygraną.

Trzynaście spośród czternastu zawodniczek waszej kadry występuje we Włoskich klubach. Jak twoim zdaniem wpływa to na grę drużyny narodowej? Czy to czyni was silniejszymi?

– Myślę, że jest to bardzo korzystne dla kadry. Siedem zawodniczek reprezentacji występuje w jednym klubie – w Bergamo. Zresztą ja także. To jest bardzo ważne i pomocne, dzięki temu lepiej rozumiemy się w drużynie narodowej.

Jaki cel stawiacie sobie w tym turnieju?

– Chcemy wygrać i obronić tytuł.


Mecz rozpoczął się od prowadzenia Niemek 2:0. Kolejne akcje również padały łupem naszych zachodnich sąsiadek. W końcu jednak do ataku ruszyły Turczynki, które m.in. po świetnych akcjach w bloku i obronie wyrównały stan seta na 7:7. Po przewie technicznej nadal obserwowaliśmy zaciętą grę. Wkrótce jednak siatkarki znad Bosforu wyszły na dwupunktowe prowadzenie(13:11). Nic nie pomógł czas wzięty przez Guidettiego , bowiem Turczynki dalej powiększały przewagę i na drugiej przerwie technicznej było 16:11 dla Neshlihan Darnel i koleżanek. Po powrocie na boisko Niemki rzuciły się do odrabiania strat. Upragniony remis uzyskały dopiero przy stanie po 23, a zaraz potem popisały się punktową zagrywką. Natychmiast zareagował trener rywalek biorąc czas. Nic to nie dało, bowiem od razu po nim Niemki zakończyły seta na swoją korzyść.

Druga odsłona rozpoczęła się od zaciętej gry z obu stron. Na pierwszej przerwie technicznej to Niemki miały dwupunktową przewagę (8:6). Kilka minut po powrocie na boisko Turczynkom udało się wyrównać na 10:10. Nasze zachodnie sąsiadki miały kłopoty z przyjęciem zagrywki Esry Gumus i Turczynki wyszły na trzypunktowe prowadzenie, ale następnie szybko je straciły. Po drugiej przerwie technicznej podopieczne Alessandro Chiappiniego odbudowały swoją przewagę, którą spokojnie dowiozły do końca i po ataku Darnel wygrały tę partię do 23.

W trzecim secie do pierwszej przerwy technicznej siatkarkom znad Bosforu udało się wypracować trzypunktowe prowadzenie. Kilka minut po powrocie na boisko Niemki jednak wyrównały na 11:11. Dalej obie ekipy nie mogły wypracować sobie większej przewagi. Dopiero w okolicach przerwy technicznej udało się to Turczynkom, które odskoczyły na dwa oczka. Świetnie funkcjonował turecki blok, a efektem była jeszcze większa przewaga (21:17). W końcówce przewaga Turcji tylko rosła i partia zakończyła sie wynikiem 25:18.

Na początku czwartej odsłony Niemkom udało się uzyskać dwupunktowe prowadzenie (5:3), ale kilka minut później był już remis po 7. Do okolic mniej więcej drugiej przerwy technicznej wynik oscylował wokół remisu, obserwowaliśmy zaciętą walkę. Tuż przed przerwą techniczną Turczynkom udało się wypracować dwupunktową przewagę(16:14). Po niej myliły się jednak w ataku i efektem był remis po 18. Końcówka należała już do Niemek, które pewnie wygrały do 21.

Na początku tie-breaka Christiane Furst i spółka objęły prowadzenie 4:1. Po czasie na życzenie Alessandro Chiapiniego wprawdzie udało się Turczynkom zdobyć punkt blokiem, ale to dalej Niemki dominowały na parkiecie. Nie pomógł nawet drugi czas wzięty przez selekcjonera reprezentacji Turcji i Niemki pewnie wygrały tego seta do 9 i cały mecz 3:2.

 

Niemcy – Turcja 3:2
(25:23, 23:25, 18:25, 25:21,15:9)

Składy zespołów:
Niemcy: Weiss (3), Beier (11), Furst (12), Brinker (18), Kozuch (23), Ssuschke (13), Tzscherlich (libero) oraz: Thomsen, Mullers, Petrausch (1)
Turcja: Toksoy (9), Hakyemez (6), Aydemir, Gumus (17), Erdem (15), Darnel (21), Yeldan (libero) oraz Celik (3), Kirdar (5), Guresen

Zobacz również:
Wyniki grupy B mistrzostw Europy kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-09-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved