Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > ME, gr. B: Włoszki zdeklasowały Turcję

ME, gr. B: Włoszki zdeklasowały Turcję

x - [stare] Mistrzostwa Europy (K) 2009
fot. archiwum

W pierwszym sobotnim meczu rozgrywanych w Polsce mistrzostw Europy kobiet, w grupie B doszło do pojedynku dwóch czołowych drużyn - Włoch i Turcji. Broniące tytułu Włoszki zdeklasowały ekipę Turcji, wygrywając 3:0. Z kolei Niemki pokonały Francję 3:1.

Już na samym początku, przy stanie 4:0 dla włoskiej ekipy, trener Alessandro Chiappini zmuszony był poprosić o czas dla swojej drużyny. Po zagrywce, która utrudniała przyjęcie rywalkom i świetnych atakach Francesci Piccinini, na pierwszą przerwę techniczną Włoszki zeszły z prowadzeniem 8:4. W drugiej części premierowej odsłony reprezentacja Turcji próbowała gonić przeciwniczki. Po udanych atakach Darnel i skutecznej grze środkiem Naz, Turczynkom udało się doprowadzić do remisu (13:13). Oba zespoły nie odpuszczały, ryzykowały mocnymi atakami i w niesamowity sposób broniły. Jednak w odpowiednim momencie, przy stanie 22:19 Włoszki włączyły drugi bieg i głównie dzięki kapitalnej grze Simony Gioli, która najpierw zaatakowała ze skrzydła, później postawiła pojedynczy blok, a na końcu zaaplikowała Turczynkom asa serwisowego, zakończyły premierową odsłonę 25:20.

Drugiego seta Włoszki rozpoczęły od 3:0, dzięki dobrej zagrywce Lo Bianco. Przy stanie 7:2 turecki szkoleniowiec poprosił o czas, aby uspokoić grę swoich podopiecznych. Później każdy punkt przychodził reprezentacji Turcji z wielką trudnością. Zaskakująco słabo w dzisiejszym spotkaniu wypadła ostoja tureckiej siatkówki- Darnel, która biła po autach i często była zatrzymywana przez włoski blok. Druga faza tego seta toczyła się głównie pod dyktando ekipy Massimo Barboliniego (16:11). Świetnymi atakami oraz zagrywką popisywała się też Aguero, która dołożyła asa serwisowego, a w bloku królowała Gioli. Włoszki wypracowały sobie przewagę 20:13 i spokojnie zmierzały po zwycięstwo w kolejnej partii. Ostatecznie tego seta zakończyła Darnel posyłając piłkę w aut (25:16).

Ostatniego seta reprezentacja Włoch zagrała na pełnym luzie. Lo Bianco swoim rozegraniem dawała koleżankom z zespołu pełen komfort, co do kierunku ataku. Rozbite Turczynki popełniały coraz więcej błędów, co spowodowało, że na pierwszą przerwę techniczną tego seta zeszły ze stratą pięciu punktów (3:8). Szkoleniowiec Turcji był bezradny. Przy stanie 10:4 wprowadził na boisko zmiany, na pozycji środkowej i przyjmującej pojawiły się Erdem i Kirda. Nie długo po tym kolejny punkcik do kolekcji dołożyła Lo Bianco fantastycznym pojedynczym blokiem na Erdem (11:5). Chwile później na pozycji atakującej Ozsoy zmieniła Darnel. Przy stanie 13:5 o czas załamany grą swoich reprezentantek poprosił Alessandro Chiappini. Turczynki starały się odrabiać powoli punkciki, jednak nie do zatrzymania dziś była Piccinini i Gioli. Ostatecznie spotkanie zakończyły błędem własnym Turczynki i włoskie siatkarki mogły się cieszyć z kolejnego zwycięstwa.



Włochy – Turcja 3:0
(25:20, 25:16, 25:14)

Składy zespołów:

Włochy: Barazza (7), Piccinini (10), Lo Bianco (3), Del Core (9), Gioli (10), Aguero (13), Cardullo (libero) oraz Arrighetti

Turcja: Toksoy (3), Hakyemez (6), Aydemir (2), Gümüs (7), Erdem (9), Darnel (8), Yeldan (libero) oraz Celik, Gürese, Kirdar, Özsoy(1) i Soroglu

Pomeczowe wypowiedzi:

Naz Aydemir , rozgrywająca reprezentacji Turcji:
W pierwszym secie nawiązywałyście wyrównaną walkę z Włoszkami. Druga i trzecia partia należała już zdecydowanie do rywalek. Co możesz powiedzieć o tym spotkaniu?
Włoszki są bardzo mocną drużyną – aktualne mistrzynie Europy. Grają niczym maszyny. Starałyśmy się grać jak najlepiej jednak nie udało nam się wywalczyć wygranej.

Dziś twoja drużyna miała dość duży kłopot z zagrywką. Jak myślisz z czego wynikały te problemy?
Myślę, że był to brak koncentracji i nic więcej.

Jutro przyjdzie rywalizować wam z Niemkami. Jest to dla was niezwykle ważny mecz. Jak nastroje przed jutrzejszym spotkaniem?
Jak wspomniałeś jest to dla nas bardzo istotne spotkanie, które może mieć niezwykle duży wpływ na nasze dalsze wyniki. Będziemy oczywiście walczyć o zwycięstwo. Wszystko okaże się jutro. Mam nadzieję, że uda nam się wygrać.

Jaki cel stawiasz sobie na ten turniej?
Chciałabym wrócić do kraju z medalem, ale nie wiem czy uda nam się to osiągnąć.


Antonella Del Core, przyjmująca reprezentacji Włoch:
W dzisiejszym meczu udało wam się w dobrym stylu pokonać rywalki z Turcji i wywalczyć awans do drugiej fazy mistrzostw. Czy twoim zdaniem było to dla was cięższe spotkanie niż wczoraj przeciw Niemkom?
Tak, było to dla nas cięższe spotkanie. Jednak uważam, że dziś zagrałyśmy lepiej niż wczoraj. Cieszę się, że udało nam się wygrać i pokonać Turcję, która jest bardzo mocnym zespołem. Jesteśmy bardzo zadowolone z awansu. Teraz pozostaję nam ostatni mecz w fazie grupowej przeciwko Francji, a później czas na walkę w Katowicach.

W pierwszym i drugim secie bardzo dobrze wychodziła wam zagrywka, która sprawiła wiele kłopotu rywalką. Czy zatem przygotowując się do Mistrzostw Europy poświeciłyście specjalną uwagę temu elementowi?
Na treningach wiele czasu poświeciłyśmy poprawie siły zagrywki, ponieważ jest to bardzo ważny element siatkarskiego rzemiosła. Myślę, że trening przyniósł dobry rezultat.

Czy na dzisiejsze spotkanie miałyście opracowaną specjalną taktykę zagrywki?
Tak. Starałyśmy się robić wszystko zgodnie z wytycznymi trenera.
Jutro czeka was ostatnie spotkanie z Francją. Jakie nastawienie do tego meczu?
Walczymy tylko i wyłącznie o wygraną. I mam nadzieję, że uda nam się odnieść trzecie zwycięstwo.


Początek premierowej odsłony dość mocno rozpoczęły Niemki. Dopiero w czwartej akcji Francuzkom udało się zdobyć punkt. Trójkolorowe stawiały opór, jednak na pierwszą przerwę techniczną Niemki zeszły z trzypunktowym prowadzeniem (8:5). Niedługo potem ekipa Anny Rybaczewski doprowadziła do remisu (11:11), a później uzyskała prowadzenie 13:12, po udanym bloku kapitan zespołu Francji. Niemki jednak nie odpuszczały i na drugą przerwę techniczną zeszły z prowadzeniem 16:13. Przy stanie 19:16 dla niemieckiej ekipy szkoleniowiec Francji poprosił o czas. Jednak nie dał on zamierzonego efektu, bo mimo waleczności reprezentacji trójkolorowych, to Niemki wychodzą zwycięsko z premierowej odsłony spotkania wygrywając ją 25:19.

Drugi set rozpoczął się podobnie do pierwszego. Na samym początku reprezentacja Niemiec wyrabiała sobie małą przewagę (3:2), a na pierwszą przerwę techniczną tej części seta Niemki zeszły z prowadzeniem 8:5. W dalszej odsłonie ekipa naszych zachodnich sąsiadek nie odpuszczała, a przewaga wzrosła do pięciu punktów (12:7), wtedy o czas poprosił trener Francji. Kolejna przerwa techniczna to dalsze prowadzenie Niemiec (16:13). W końcówce seta francuskie zawodniczki popełniły sporo błędów w przyjęciu i ataku, co spowodowało, że trójkolorowe przegrały kolejną partię 17:25.

Początek trzeciego seta to skuteczna zagrywka Lozancić, która złamała niemieckie przyjęcie i dała prowadzenie 5:1 ekipie z Francji. Później za sprawą świetnego bloku i efektownych ataków przewaga na drugiej przerwie technicznej wzrosła do sześciu oczek (16:10). Ekipa Niemiec starała się gonić przeciwniczki, jednak ani skuteczne ataki z krótkiej Furst ani świetne obrony nie wybiły z rytmu Francuzek, które bezapelacyjnie dążyły do zwycięstwa tej części spotkania. Ostatnie dwa decydujące punkty zdobyła blokiem oraz atakiem z krótkiej Bauer i zespół Francji wygrał tego seta 25:9.

Czwartego seta słabo rozpoczęły Niemki i wydawać by się mogło, że dojdzie do tie-breaka. Na pierwszą przerwę techniczną Francuzki zeszły z przewagą dwóch punktów po ataku Szewczyk (8:6). Jednak nie długo później reprezentantki Niemiec jakby obudziły się ze snu i doprowadziły do remisu (13:13). Dalej rywalizacja toczyła się punkt za punkt, żadna z drużyn nie chciała odpuścić (16:15). Gra drużyny niemieckiej opierała się pod koniec głównie na atakach Margaret Kozuch , która przez całe spotkanie motywowała drużynę do walki. Ostatecznie w decydującym momencie seta to właśnie ta zawodniczka spokojnie skończyła atak ze skrzydła, co dało Niemkom prowadzenie 27:26, a całe spotkanie atakiem zakończyła Ssuschke. Ostatecznie ekipa Niemiec zwyciężyła 28:26.

Niemcy – Francja 3:1
(25:19, 25:17, 19:25, 28:26)

Składy zespołów:

Niemcy: Weiss (3), Beier (10), Fürst (16), Brinker (15), Kozuch (25), Ssuschke (13), Dürr (libero) oraz Thomsen, Matthes (2) i Möllers

Francja: Bauer (18), Rybaczewski (13), Faesch (3), Lienard (7), Szewczyk (9), Lozancic (16), Querard (libero) oraz Ortschitt i Djilali (2)

Zobacz także:
Wyniki i tabela grupy B mistrzostw Europy siatkarek

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-09-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved