Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki młodzieżowe > Siatkarski boom, a koszty młodzieżowej siatkówki

Siatkarski boom, a koszty młodzieżowej siatkówki

Dariusz Kopaniak
fot. archiwum

O finansowaniu polskiej siatkówki i łożeniu na siatkarski sukces najwięcej wiedzą chyba... rodzice młodych siatkarek i siatkarzy. Bez tego źródła finansowania siatkówki po prostu by nie było - czytamy na blogu Dariusza Kopaniaka.

Kilku zapaleńców postanawia założyć siatkarską sekcję dla dzieci i młodzieży. Piękna idea i działanie godne uznania. Działajcie! Jak każde przedsięwzięcie i to musi posiadać jednak swój kosztorys. Nowa sekcja siatkówki musi na początek mieć pieniądze na następujące rzeczy:

– wynajęcie sali do treningów oraz tzw. siedziby sekcji (magazynek, pokój trenerski itp.)
Tutaj koszt zależny jest od lokalizacji oraz ilości grup szkoleniowych
– wynagrodzenie trenerów
Oczywiście zapaleńcy mogą pracować społecznie, ale czy każdego na to stać?
– siatki i piłki do treningów
Warto zainwestować w sprzęt markowy (drogi), licząc na to, że posłuży kilka sezonów.

Jak widać wydatków będzie sporo. Do tego dojdą koszty inne, bo potrzebna jest promocja (strona internetowa), plakaty, stroje na mecze itd., itp. Te wszystkie punkty kosztorysu już na starcie uświadamiają twórcom siatkarskiej sekcji, że nie będzie to zabawa tania. Rubryka z kosztami zaczyna być niewiarygodnie duża. Co my robimy? Dodatkowo ambitni trenerzy nie wiedzą jak ich plan się sprawdzi. Jak przebiegną nabory do sekcji, ilu będzie chętnych itd. Ale nie załamujmy się! Ponieważ powołanie i prowadzenie sekcji siatkówki jest działaniem bez dyskusji potrzebnym i pożytecznym z punktu widzenia sportowo-zdrowotno-społeczno-wychowawczego to należy liczyć na to, że taka inicjatywa otrzyma stosowne wsparcie finansowe z budżetów różnych instytucji.



Inicjatywę będą z radością wspierać:
a/ Polski Związek Piłki Siatkowej oraz stosowny wojewódzki związek siatkówki
b/ Ministerstwo Sportu, Ministerstwo Zdrowia
c/ Urząd Miasta, Gminy, Powiatu itp.

Z radością będą wspierać, ale czy dadzą na to wszystko pieniądze? Jaka jest rzeczywistość? Każda z tych instytucji zamiast dawać po prostu każe sobie płacić!
a/ PZPS – opłaty licencyjne, członkowskie, wynagrodzenie dla sędziów
b/ Ministerstwo Sportu zanim coś da zapyta ile punktów mamy w rywalizacji młodzieżowej? Jak odpowiemy, że aktualnie zero to tyle samo wsparcia otrzymamy. Ministerstwo Zdrowia policzy sobie za wykonanie specjalistycznych badań naszych młodych podopiecznych (bez takich badań żaden młody sportowiec nie może uprawiać sportu).
c/ W przypadku lokalnych władz szanse na finansowe wsparcie jest największe. Jest tym większe im lepsze mamy tzw. dojścia. Cóż „na układy nie ma rady". Przy dobrych dojściach dofinansowanie może być pokaźne. Niestety system uznaniowości i znajomości nie posiada żadnych obiektywnych zasad. Oficjalnie podawane zasady postępowania w tych sprawach działają tak, że nigdy nie wiadomo komu i ile szanowna władza da!

I bądź tu człowieku mądry. Wszyscy dookoła mówią, że po sukcesach będzie siatkarski boom. Ja się tylko pytam gdzie ten boom ma wybuchać? Ile jest siatkarskich sekcji w polskich miastach i miasteczkach? Po prostu za mało. A dlaczego tak mało? Bo zabawa w nauczanie dzieci gry w siatkówkę jest po prostu za droga! Nowych sekcji i klubów siatkarskich mamy jak na lekarstwo, a te które od lat istnieją i tak ledwo dają sobie radę! Przyjemnie było patrzeć na naszych złotych chłopaków, ale warto się chyba zastanowić czy zamiast siatkarskiego boomu, nie nastąpi wkrótce wielkie buum, a gdy po latach opadnie kurz okaże się, że w siatkówkę gra jeszcze mniej młodzieży niż dzisiaj.

Tekst pochodzi z bloga Dariusza Kopaniaka

źródło: dkvolley.blox.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
rozgrywki młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-09-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved