Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Puk, puk, puk, do pierwszoligowych bram…

Puk, puk, puk, do pierwszoligowych bram…

Orzeł Międzyrzecz
fot. archiwum

Tak parafrazując słowa znanej piosenki można opisać sytuację dwóch młodych wychowanków Orła, którzy mieli okazję zaprezentować się siatkarskiej publiczności podczas meczy sparingowych i kilku turniejów towarzyskich. Czy dwaj „młodzi gniewni" dostaną także szansę gry na zapleczu ekstraklasy?

W poprzednim sezonie właściwie jedynym rodowitym Międzyrzeczaninem w ekipie Orła był libero Patryk Kabziński, który dodatkowo nie zawsze wygrywał rywalizację na tej pozycji ze swoim klubowym kolegą. W kończącym się właśnie sezonie przygotowawczym do treningów, wzorem lat poprzednich, zaproszono najzdolniejszych młodych wychowanków Orła. Tym razem jednak wiele wskazuje na to, że dobrze zapowiadający się młodzi siatkarze dostaną swoją szansę na występy ligowe.

Mariusz Szulikowski i Konrad Grześkowiak, bo o nich właśnie mowa, do tej pory byli filarami zespołu młodzieżowego i drugiej drużyny Orła występującej na parkietach trzeciej ligi. Obaj swoją siatkarską karierę zaczynali w Szkole Podstawowej nr 3, a następnie w Uczniowskim Klubie Sportowym „Kasztelan". Swoje pierwsze kroki stawiali więc pod okiem tego samego trenera co najsłynniejszy jak dotąd wychowanek Orła – Dawid Murek. Dziś dziewiętnastolatek, Mariusz Szulikowski zanim zasilił szeregi Orła grał jeszcze w klubach UKS SMS Łódź i SMS Spała. Kariera o rok od niego młodszego Konrada Grześkowiaka właściwie od początku wiąże się z Orłem.

W przedsezonowych występach obaj młodzi zawodnicy pokazali się publiczności z bardzo dobrej strony mimo, iż nie zawsze na boisku dostawali cele, do których byli przyzwyczajeni. – Ja od kiedy pamiętam byłem na boisku przyjmującym. Trener Stanulewicz w większości przypadków na turniejach desygnował mnie do gry na pozycji libero. To dla mnie coś nowego i czasem brakuje mi atakowania ale w siatkówce najważniejsza jest zespołowość i jeżeli trener uważa, że jako libero będę bardziej przydatny dla drużyny pozostaje mi się z tym zgodzić i ciężko pracować żeby osiągnąć odpowiedni poziom – tłumaczy Konrad Grześkowiak. – Szkoda tylko, że muszę rywalizować na tej pozycji z innym Międzyrzeczaninem ale to na pewno jest zdrowa, sportowa rywalizacja. A może moje szanse na grę pod siatką nie są jeszcze do końca skreślone.



Ja już kiedyś dostałem szansę w meczu pierwszoligowym ale wtedy byłem tylko „strażakiem", który musiał gasić pożar powstały na skutek kontuzji kolegów z zespołu. Aczkolwiek pierwszoligowy debiut mam już za sobą – uśmiecha się Mariusz. – Samemu jest mi ciężko ocenić swoją postawę na boisku ale słyszałem zdania obserwatorów, że zrobiłem spore postępy i że w tym roku zasłużyłem na „dwunastkę". Mam nadzieję, że trener uważa tak samo i że dostanę czasem szansę pokazania się międzyrzeckiej publiczności w akcji – kończy młody przyjmujący Orła.

Obaj zgodnie twierdzą, że największą mobilizacją w ich pracy jest perspektywa gry przed własną publicznością. – Nie ma nic lepszego niż zagrać w hali, którą zna się niemal od dziecka, przed kibicami, których spotyka się na ulicy, być dopingowanym przez rodzinę i znajomych – nie ukrywają młodzi siatkarze.

Do inauguracji I ligi mężczyzn już tylko niespełna trzy tygodnie. Orzeł swój pierwszy mecz zagra przed własną publicznością z AZS Nysa. Czy ich dobre występy w nieoficjalnych meczach skłonią trenera Stanulewicza aby dać im szansę także w lidze? Wkrótce się dowiemy…

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-09-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved