Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Joanna Kaczor: Nic nie mogę obiecać

Joanna Kaczor: Nic nie mogę obiecać

Joanna Kaczor
fot. archiwum

- Bardzo byśmy chciały skopiować wyczyn chłopaków, ale to może być trudne - mówi atakująca reprezentacji Polski, Joanna Kaczor. Wśród faworytów wymienia Serbię, Niemcy, Turcję, Włochy no i oczywiście Holandię. - Są bardzo zgrane - dodaje.

Nasza męska reprezentacja poleciała do Turcji bez trzech gwiazd, a wróciła ze złotem ME. U was też brakuje trzech gwiazd: Glinki, Skowrońskiej i Świeniewicz. Więc…

Joanna Kaczor:Co z tego wyjdzie, nie wiem. Nic nie mogę obiecać. Siatkówka jest tak nieprzewidywalna, że naprawdę trudno cokolwiek zakładać. Bardzo byśmy chciały skopiować wyczyn chłopaków, ale to może być trudne. Choć zdajemy sobie sprawę, że niektórzy widzą nas w gronie faworytów. Chociażby z racji tego, gdzie turniej będzie rozgrywany.

Kto jeszcze jest w tym gronie faworytów?



Na pewno Włoszki. Silne będą też Turczynki, Niemki i Serbki.

Wymieniła Pani 3/4 składu wrocławskiej grupy. To znaczy, że w Hali Ludowej szykują się ciekawe widowiska?

Taką mam nadzieję, bo to moje rodzinne miasto, do którego chciałabym kiedyś wrócić. I do tutejszej drużyny, jeśli pojawi się taka okazja.

Nie wymieniła jednak Pani Holenderek, a to przecież od nich dostałyście porządnego łupnia (0:3) podczas niedawnego turnieju World Grand Prix.

Oj, przepraszam, przepraszam. Już dołączam Holenderki, zapomniałam o nich. To prawda, na własnej skórze przekonałyśmy się o ich sile. Są bardzo zgrane, bo na co dzień większość gra przecież w tym samym klubie.

Kto jest największą gwiazdą Waszej drużyny?

Nie mam pojęcia. My tworzymy zespół – utalentowany, fajny kolektyw, a to jest milion razy fajniejsze od gwiazdowania. I nawet nie jest tak, że po tylu miesiącach przygotowań mamy siebie dość. Trener Matlak tak poukładał plan, byśmy miały dwudniowe przerywniki, rekompensujące te wspólne zgrupowania. A dwa tygodnie na obozie to nie jest nic strasznego.

Mistrzostwa Europy szybko się skończą, a po nich przyjdzie długi sezon. We włoskiej Piacenzie u trenera Caprary. Dlaczego akurat tam?

Bo we Włoszech mają najsilniejszą ligę na świecie. Proste. Miałam też oferty z Polski, Turcji, Rosji, a nawet Korei i Japonii, ale to włoska Serie A może mnie czegoś nauczyć.

Rozmawiał Wojciech Koerber – Gazeta Wrocławska

źródło: Gazeta Wrocławska

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-09-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved