Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > Kinga Kołosińska: Nagroda MVP należy się trenerowi

Kinga Kołosińska: Nagroda MVP należy się trenerowi

Kinga Kołosińska i Monika Brzostek
fot. archiwum

W Blackpool  złoto zdobyły również Kinga Kołosińska i Monika Brzostek. Dwa tygodnie temu popularna „Kinia" zdobyła srebro na ME, a później zagrała w seniorskim World Tour. Strefa Siatkówki rozmawiała z Kingą o wszystkich trzech turniejach.

Maciej Nowocień: Zacznijmy od mistrzostw Europy… Jak Ci się grało w Grecji z Beatą Gałek?

Kinga Kołosińska: – „Z Beatą grałam już dwa lata temu w Mysłowicach na turnieju U-18 i wtedy nie udało nam się zdobyć medalu. Oprócz tego Beata jest jedną z najszybszych i podbijających najwięcej piłek zawodniczek. Tak naprawdę do złota zabrakło bardzo niewiele."

Opowiedz o meczu finałowym…



– „Dwa dni przed tym meczem grałyśmy z Włoszkami i niestety przegrałysmy. Miały więc przewagę psychiczną. Zabrakło trochę mojej zimnej głowy. Byłam za bardzo spięta w tych najważniejszych momentach. Troszeczkę zjadły mnie nerwy. Włoszki bez wątpienia były do pokonania w tym meczu. Z niektórymi zespołami po prostu gra się łatwiej, a gra innych po prostu nam nie pasuje. Takim duetem właśnie były dla nas Włoszki."

Srebro na tym turnieju całkowicie Cię zadowoliło?

– „Cieszyłabym się z każdego medalu. Ale jak wiadomo – im dalej się jest w turnieju, tym apetyt jest większy. Oczywiście, srebro na mistrzostwach Europy jest dla mnie dużym osiągnięciem. W Grecji było bardzo gorąco i cieszy to, że wytrzymałyśmy kondycyjnie – tak długo, aż udało się wygrać medal."

Potem zagrałaś z Michoń – Szczytowicz na World Tourze w Barcelonie. Przegrałyście jednak w pierwszej rundzie kwalifikacji…

– „To był już całkiem inny turniej. Chciałyśmy zagrać jak najlepiej, ale ten mecz całkowicie nam nie wyszedł. Piłki, które zawsze kończyłyśmy, lądowały na aucie. Czasami zdarza się taki mecz, że nie wychodzi nic. Ten w Barcelonie właśnie taki był. A Kanadyjki, z którymi przegrałyśmy, wcale nie były lepsze od naszej dwójki. Prezentowały podobny poziom."

No i przyszedł czas na mistrzostwo świata w Blackpool. Traktujesz to jako największy swój sukces w karierze?

– „Bez wątpienia tak! Cały turniej był dla nas bardzo ciężki. Już od meczów grupowych musiałyśmy pokonywać bardzo mocne rywalki. Drabinka w systemie pucharowym też była trudna. Pierwszy mecz grałyśmy z Brazylijkami, które są bardzo dobrym zespołem. W grupie wygrały z późniejszymi brązowymi medalistkami z Rosji. Udało nam się jednak wygrać z nimi 2:1. Później grałyśmy z Niemkami, z którymi w fazie grupowej niestety przegrałyśmy. To był zdecydowanie najcięższy mecz tego turnieju. Wszystkie sety kończyły się na przewagi, ale udało się wygrać. Myślę, że dużo otuchy dodał nam trener, który w najważniejszych momentach potrafił dotrzeć do nas i nastawić do meczu pod względem psychicznym. Niedziela w Blackpool była już chyba najspokojniejsza. Wiedziałyśmy, że jesteśmy w najlepszej czwórce i teraz może być tylko lepiej. Mecz z Rosjankami był o 9.00, więc wcześnie rano. Ich siłowa gra podpasowała nam, więc po nerwowym drugim secie mogłyśmy cieszyć się ze zwycięstwa. Na finał czekałyśmy kilka godzin. Przez ten czas mogłyśmy się wyciszyć i nastawić do meczu z faworytkami turnieju."

Myślałaś o złocie przed tym turniejem?

– „Szczerze to chciałam być w czwórce tego turnieju. I to byłby dla mnie wielki sukces. Wiedziałam jednak, że Monika broni tego medalu. Grałyśmy z meczu na mecz skupiając się wyłącznie na przyszłych rywalkach."

Zostałaś nagrodzona tytułem MVP turnieju. Byłaś zaskoczona?

– „Byłam bardzo zaskoczona. Szczerze to myślałam, że to Monika dostanie tę nagrodę. Na pewno zasłużyła na nią w takim samym stopniu jak ja. Wiem, że zagrałam poprawnie, ale zawsze może być przecież lepiej. Pomimo tego, cieszę się, że ktoś docenił akurat mnie. Szczerze to ta nagroda najbardziej należy się trenerowi Szczytowiczowi, gdyż to w dużym procencie dzięki niemu udało nam się zajść aż tak daleko."

Jak wyglądały Twoje przygotowania do turnieju z Moniką? Chyba nie trwały zbyt długo…

– „Z Monią grałyśmy w tym roku razem tylko jeden turniej. Ale ta świeżość chyba nam pomogła."

W kazdym z tych trzech turniejów grałaś z inną partnerką… Z kim czujesz się na piachu najlepiej?

– „Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Z każdą partnerką gra się troszeczkę inaczej. Każda ma swój odrębny styl gry. Cieszę się, że z każdą z nich udało mi się dogadać z każdą z nich."

Ten sezon chyba był dla Ciebie udany pod względem sukcesów, jak i doświadczenia?

– „To był mój pierwszy tak długi sezon. Z każdym turniejem zbierałam coraz więcej doświadczenia. Mam nadzieję, że zaowocuje to w przyszłości."

Poziom rozgrywek młodzieżowych mocno odstaje od seniorskich?

– Myślę, że najlepsze pary z rozgrywek młodzieżowych z powodzeniem mogłyby grać w turniejach seniorskich. Na World Tourach seniorki wygrywają z młodszymi zawodniczkami głównie poprzez doświadczenie."

Zostaje jeszcze turniej Królowej Plaży, a potem wakacje. Jak masz zamiar je spędzić?

– „Tak, w piątek wybieramy się z dziewczynami na turniej. A później tak naprawdę nie mam czasu na wakacje. Od października rozpoczyna się rok akademicki, czyli powrót do rzeczywistości."


*rozmawiał Maciej Nowocień (Strefa Siatkówki)

 

Zobacz również:
Wywiad z Michałem Kądziołą, MVP turnieju męskiego
Wywiad z Jakubem Szałankiewiczem
Wywiad z Damianem Wojtasikiem

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-09-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved